Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2019
Wtorek 6 grudnia 2005 
    

Felieton: Z lekką nutką... mobilności


Autor: Spieq | 10:24
(40)
Przy okazji testów Logitecha G1 przypadkowo zrobiłem kilka fotek mojego stanowiska komputerowego. Zwizualizowanie zjawiska z zewnątrz wprawiło mnie w niemałe zaskoczenie. Okazało się bowiem, że fakt codziennego obcowania z komputerem niczego nie przesądza - oko przyzwyczajone do istnienia tych samych elementów układanki, nie "zdawało" sobie najwyraźniej sprawy z ogromu całości. A to zgroza przecież jest na tym biurku. Sterta kabli (w końcu jeden z nich będzie przyczynkiem tragedii), kilkadziesiąt szpul płyt, piramida słowników PWN-u, spalony zasilacz (siła sentymentów?), rozbabrana obudowa peceta, gadżety typu gamepad, myszki porównawcze, stary telefon stacjonarny, kącik gastronomiczny i nieodłączny, wielki niczym działo Bertha, monitor. Tak być nie może! Sprzątnięcie bałaganu to rozwiązanie bez przyszłości, nie chcąc być krótkowzrocznym, zacząłem zastanawiać się, gdzie tkwi źródło zła. Odpowiedź jest prosta - biurko jest za duże (ma ponad metr głębokości, mieści za dużo niepotrzebnych rzeczy), a komputer... Rozwiązanie jest równie proste. Może powinienem zamienić całość na laptopa?

Dokładnie 10 lat temu miałem pierwszą okazję zapoznania się z komputerem przenośnym. Wprawdzie już w tamtych czasach całość nie robiła wrażenia - była to bodajże konstrukcja oparta na 386SX, monochromatycznym LCD itd. Przez ponad tydzień (na tyle został on wypożyczony od znajomego bankiera) notebook był źródłem niewątpliwej radości. Mimo że czas trawiłem na nieskomplikowanej rozrywce (karcianki w Win3.1), nie to było najistotniejsze. Coś, co faktycznie mnie w nim zafascynowało, to mobilność. Mogłem grać w pokoju, kuchni, gdziekolwiek tylko chciałem. Dzisiejszą konfigurację peceta - jaką posiadam - dzielą technologiczne lata świetlne od wspomnianego powyżej notebooka. Jednak złośliwym zbiegiem okoliczności komputer przez lata zyskał na wadze i zajmuje więcej miejsca (główną winowajczynią jest tu przekątna monitora, zmiana CRT na LCD, zapewniam, nie jest rozwiązaniem wszystkich problemów).

Myśli o możliwości zmiany stacjonarnego komputera na przenośny odpowiednik mają swoje podstawy. Najważniejszą jest ich cena. Dzisiaj można dokonać zakupu laptopa za ok. 3 tys. złotych (cena oczywiście jest średnią, modele używane są znacznie tańsze). Wydawałoby się, że problem praktycznie nie istnieje, otóż nie jest jeszcze tak różowo, jak wydawać by się mogło. Model stacjonarny za 3 tys. zł w żadnym wypadku nie przypomina konfiguracji mobilnego odpowiednika. Aby kupić zbliżony możliwościami laptop, trzeba wydać ponad dwa razy tyle. Nie jest to dobra wiadomość, szczególnie dla tych, którzy potrzebują komputera do obróbki video, gier itd.

Pecet - nie ukrywam - to dla mnie wrota głównie do rozrywki (muzyka, filmy oraz gry), to również narzędzie pracy, zatem trzy z czterech punktów świadczą o tym, że kupno laptopa miałoby sens. W laptopie za 3 tysiące mamy do dyspozycji procesor o częstotliwości zegara wynoszącej ~1500MHz. Wystarczy on w zupełności do rozkoszowania się muzyką, filmami, tym bardziej do obsługi edytorów tekstu, przeglądarek internetowych itd. Jasne jest więc, że w dużym stopniu mamy ograniczone pole manewru, jeśli chodzi o najnowsze tytuły gier, szczególnie 3D. W tych najtańszych laptopach nie znajdziemy żadnej porządnej karty graficznej, mamy tu do czynienia z egzemplarzem zintegrowanym z płytą główną (SiS M760GX, Intel GMA 900 itd.). Karty te najczęściej posiadają 64MB pamięci. Szaleństwa nie ma i tym bardziej nie będzie, gdy spojrzymy na pozostałe podzespoły - 256 RAM nie zapewni nam z pewnością komfortu w momencie, gdy zechcemy uruchomić kilka zaawansowanych aplikacji jednocześnie. Powiedzmy, że 40 GB pojemności dysku twardego to nie jest taka wielka tragedia (choć obroty to tylko 5400, czasem i 4200 na minutę), ale już na przykład bardzo przeciętne czasy reakcji matrycy mogą wzbudzić niepokój wśród miłośników dynamicznych rozgrywek. O ekranie panoramicznym możemy tylko pomarzyć (mamy "tylko" 4:3). Pomijam tutaj kwestię portów, w każdym razie 2xUSB to naprawdę może być za mało. Na osłodę pozostaje nam nagrywarka DVD (w części modeli są to wciąż tylko napędy combo CD-RW/DVD). Gdybym miał być złośliwy, to stwierdziłbym, że czas trzymania baterii (oscylujący w granicach dwóch godzin) spokojnie starczy nam na przejście którejś z najnowszych gier.

Ktoś powie: no i co z tego, zawsze można powymieniać to i owo. W zasadzie dochodzimy do największej - moim zdaniem - wady mobilnych potworów. Niereformowalność. W przypadku laptopów "Polak potrafi" może przynieść opłakane skutki. O ile wymiana baterii albo nagrywarki nie powinna sprawić wielkich kłopotów, o tyle majstrowanie np. przy matrycy może skończyć się tragicznie. Nie mamy tu przecież do czynienia z normalnym monitorem. Choć podkreślić należy, że wymiana LCD to najczęściej przykra konieczność (usterki) niż nowobogackie kaprysy (to nie jest tani element!). Karta graficzna w tym przedziale cenowym to, jak wspomniałem, zintegrowany podzespół, jesteśmy na niego skazani.

Konfiguracje sprzętowe niniejszego pułapu cenowego to ciągły kompromis - przykładowo będziemy mieli więcej pamięci, ale za to mniej pojemny dysk. Złoty środek to już kwestia indywidualnych oczekiwań, nie ma co komentować. Po cichu dodam (by nie wzniecać świętych wojen), że laptopy oparte na Sempronie są "tańsze", co przekłada się na dodatkowe megabajty RAM-u i przestrzeni dyskowej (za tę samą cenę laptop ze zbliżonym wydajnościowo mobilnym Pentiumem może być z tego i owego nieco wykastrowany).

Z punktu widzenia zapalonego gracza lub amatora kodowania nie wygląda to za ciekawie. Po przestudiowaniu kilkunastu konfiguracji i cenników zapał opadł i zmienił się w kawalkadę westchnień. Nie dla psa kiełbasa. Dobijająca jest ponadto świadomość, że dzisiaj laptop to nie wszystko. To nie jest wprawdzie struktura jajka, ale w razie wojaży warto mieć dedykowaną torbę, przyda się karta Wi-Fi, zewnętrzne FDD (używam do dziś!), notebookowa myszka (osobiście bym takiej nie używał), przenośna drukarka i inne gadżety, choć już nie tak niezbędne. Owa mniej istotna grupa urządzeń zewnętrznych to także dodatkowe chłodzenie, które w przypadku lekkomyślności użytkownika może uratować skórę laptopkowi. Człowiek bogatszy o cudze nieszczęścia - znajoma postanowiła kiedyś zawrzeć bliższą znajomość z notebookiem pod pościelą. Efektów można się domyśleć - sprzęt poszedł z dymem.

Entuzjasta-amator, zdając sobie nagle sprawę z ograniczeń, jakie posiada laptop, przyhamowuje z emocjami i zaczyna poważnie zastanawiać się nad sensem jego zakupu. Nie jest to prosta - jak wydawałoby się na początku - sprawa, ale z pewnością ma mniej dylematów niż 10 lat temu, gdy zabijała go cena przeciętnego modelu. Popularność mobilnych komputerów wzrasta, porównałbym ją np. do telefonii komórkowej, która zastępuje stopniowo tradycyjną analogową. Wystarczy zerknąć również na nasze forum, gdzie praktycznie codziennie mamy parę tematów związanych z laptopami. Król dogorywa, czas na kolejną koronację. Być może za 20-30 lat będziemy spoglądać na pecety Anno Domini 2005, jak dziś uśmiechamy się na widok pierwszych mózgów elektronowych wielkości mieszkania?

 

    
K O M E N T A R Z E
    

  1. ale nudy:) (autor: blimek | data: 6/12/05 | godz.: 10:36)
    po co komu laptop :) spieq zajmij sie czyms pożytecznym a nie laptoki ci w głowie ;p

  2. Geneza felietonu prawidłowa (autor: bwana | data: 6/12/05 | godz.: 11:08)
    Autor zastanowił się nad jakimś wycinkiem rzeczywistości, zanalizował go, przemyślenia i wnioski przedstawił w postaci zwartego tekstu. Wszystko w porządku - tylko dlaczego to nie jest interesujące ani odkrywcze?

    Spieczku, czytuję Twe felietony tutaj i coraz bardziej nabieram przekonania, że wyrabiasz po prostu wierszówkę zleconą przez Redakcję.

    Pisz rzadziej, ale bardziej miesne teksty. Może humanistyczne aspekty tematów "statutowych" TPC byłyby Twoją mocną stroną? W powyższym artykule przedstawiasz argumenty za i przeciw użytkowaniu notebooka, zagłębiasz się w detale związane z wyposażeniem i funkcjonalnością laptopów - gdzieś jednak w tym wszystkim zgubiłeś człowieka (zarówno w sensie ogólnym jak i jednego konkretnego - Autora).

    Pozdrawiam,

    bwa


  3. Super tekst, powala (autor: gigas! | data: 6/12/05 | godz.: 11:20)
    zwlaszcza ostatnie zdanie, bo daje wiele do myslenia. Powiem, ze nawet chcialbym, zeby tak bylo. Caly czas do przodu, nie ma sie co bac.

    Usmiecham sie, gdy czytam komentarz powyzej - bwana: moze okularki? Dwa pierwsze akapity sa z jajem i to jeszcze tycza sie samego autora.

    Rzecz moze byc malo odkrywcza dla znawcow tematu - przeciez to oczywiste w kazdej dziedzinie. Duzo jest osob, ktore moze by i chcialy laptopa, ale nigdy nie zglebialy tematu. Ten tekst bedzie dla nich doskonalym prysznicem (bo tak chyba nalezy go potraktowac?)

    Felieton ma wchodzic miekko i milo sie czytac. Ten wchodzi jak maselko. Oby tak dalej!!


  4. Gigas! Pierwszy akapit jest najmocniejszy w tym felietonie (autor: bwana | data: 6/12/05 | godz.: 11:31)
    Tylko on akurat jest zagajeniem, przedstawia właśnie genezę tekstu, Autor teatralnie zawiesza głos po kluczowym, fundamentalnym dla wypowiedzi, pytaniu "Może powinienem zamienić całość na laptopa?". Dalej jest niestety słabiej.

    Mój drogi - użyłem sformułowania "zgubiłeś człowieka" a nie "zapomniałeś o nim". Właśnie o to chodzi. Początek jest o człowieku, ale już reszta o sprzęcie. I nie twierdzę, że na TPC felietony mają humanizować i stronić od technikaliów. To co napisałem powyżej obrazuje moje oczekiwania wobec tego co i jak pisze konkretny Autor.


  5. bwana (autor: Agnes | data: 6/12/05 | godz.: 11:43)
    fajnie, że jesteś. Znaczy najlepszego.

    Spieq - kupić, nie kupić, popisać warto. Warto?


  6. Nie da sie ukryc, ze ten facet (autor: gigas! | data: 6/12/05 | godz.: 11:57)
    to humanista z krwi i kosci, moze po prostu wymagasz od niego za duzo, jesli wezmiemy pod uwage proporcje mozliwosci serwisu twojepc. Pewnie to nie jest hamowanie wewnetrzne, tylko zewnetrzne. Niestety, to czego oczekujesz jest chyba niemozliwe do zrealizowania:

    >> I nie twierdzę, że na TPC felietony mają humanizować i stronić od technikaliów.

    Jedno jest pewne, mamy do czynienia z czystym serwisem HARDWARE. Gdzie proporcje sprzet:czlowiek maja sie zapewne w relacji 90:10.

    Dlatego uwazam, ze spieq to jedyna instancja czlowieczenstwa tutaj, dlatego dajmy mu tworzyc w tych 10%, ktore otrzymal...

    Nie ukrywam tez, ze teksty typu "Satyra na leniwych programistow" albo "Atak analfabetow" to najostrzejsze, ale i najlepsze teksty, jakie mialem okazje przeczytac w tym serwisie. Cholera, faktycznie tam nie bylo sprzetu!

    hm


  7. wystarczy chyba już, że board (autor: Luk | data: 6/12/05 | godz.: 12:17)
    stał się częstym miejscem tematów nie związanych ze sprzętem; nie zapominajmy, jaki adres ma ta strona(portal) i jakich tematów powinna się trzymać;

  8. Z lekką nudką.. mobilności... (autor: Remek | data: 6/12/05 | godz.: 12:19)
    ...

  9. Luk: (autor: gigas! | data: 6/12/05 | godz.: 12:28)
    to nie jest portal, tylko vortal (czyli cos jednotematycznego). A z opinia ciezko polemizowac - masz racje!

  10. laptop+konsola (autor: prezesmaks | data: 6/12/05 | godz.: 12:41)
    To jest rozwiazanie na dzis. Jestem absolutnym oponentem ciaglego wyscigu zbrojen.

  11. eeeech (autor: Dabrow | data: 6/12/05 | godz.: 13:20)
    a dziś flaki z olejem... I do tego no wiesz Spieczony - nie widzę w tym wątku... Mamy Cię poklepać po ramieniu i powiedzieć - kup sobie lapka? (Czy też w drugą stronę - nie martw się jest git z budą?) Bwana ma rację - zacząłeś z sensem a skończyłeś z banałem....

  12. Popieram Prezesmaksa! (autor: komisarz | data: 6/12/05 | godz.: 13:26)
    Sam mam co prawda taka wielka skrzynke (ale cicha przynajmniej), za to nastepny komputer bedzie laptopem i do tego ps3. Na laptopie beda strategie, na kosoli RPG i wyscigi. Do tego zewnetrzy turner TV, zewnetrza porzadna karta muzyczna, zwenetrzna klawiatura ale niskoprofilowa) i znowu balagan;)

  13. jasne chłopaki (autor: Dabrow | data: 6/12/05 | godz.: 13:56)
    i zewnętrzny komp do korzystania z fotoszopa albo innych progsów fotoedycyjnych.... Bo matrycę laptopa możecie o kant dupy rozbić w takim programie (-;

  14. A ja wszystkim wbrew (autor: Jakub | data: 6/12/05 | godz.: 14:16)
    Jako maniak rozwiązań mobilnych chyba siądę i też napiszę DYDowi jakiś testo-felieton. Sam siedzę właśnie w mobilnym biurze - wszystko od laptopa, po internet, WIFI, Bluetooth i setki zabawek... I uważam to za z jednej strony fajną zabawę, a z drugiej strony za smutną konieczność, ale jako optymista techniczny uważam, że zawsze można lepiej. Nie zgadzam się ze Spieqiem - widać, że mało korzystał z takich rozwiązań. Nie zgadzam się z Bwaną: tekst powinien być albo techniczny, albo humanistyczny - spieq to dobrze wyważył. Z gigasem też nie: TwojePC stara się być ciekawe, a to też obejmuje nitkę humanizmu ;)
    To co? chcecie tekst z uwielbieniem dla technologii mobilnych?


  15. `,` (autor: spieq-Redakcja | data: 6/12/05 | godz.: 14:16)
    1. Dziękuję za opinie pozytywne, negatywne, jak i za te nie na temat.

    2. Walory artystyczne w przypadku tego tekstu są świadomie zminimalizowane (only "wkręty"). Dwa pierwsze akapity są wprowadzeniem i taka ich rola, "rozpisanie" ich (lub pisanie w podobnym tonie) na cały tekst wydaje się bezsensownym rozwiązaniem. Ważniejszą kwestią jest przekazanie ducha czasów - mimo że z perspektywy pierwszej osoby, sprawa jest globalna i nie dotyczy wyłącznie mojej skromnej osoby. Fakt chęci przeskoczenia na laptopa lub zakup jako sprzętu dodatkowego to coraz częstszy temat rozmów i refleksji.

    3. Interesują mnie zwłaszcza opinie ludzi, którzy dokonali zakupu laptopa jako sprzętu pomocniczego (mają codzienne porównanie do stacjonarki).

    4. Laptop+konsola brzmi niezwykle obiecująco.


  16. Bardzo podobał mi się ten tekst (autor: Soulburner | data: 6/12/05 | godz.: 14:35)
    szczególnie z tego względu, iż niedawno miałem podobne przemyślenia ;)
    Z bratem zastanawiamy się, czy nie wziać w najbliższej przyszłości takiego taniego laptopa z wi-fi jako urządzenia tylko do internetu. Położyć się wygodnie na kanapie i gadać na gg, chodzić po forach itp. Do gier - komp stacjonarny.

    Konsola jako urządzenie do gier jest czymś nie dla mnie. Nie chcę tutaj poruszać tego tematu, powiem tylko krótko, że granie w fpp na konsoli to nieporozumienie, a tytułów takich jak Falcon 4.0, czy Sturmovik się nie znajdzie ;)


  17. mój piec kaflowy właśnie poszedł w odstawkę (autor: Vetch | data: 6/12/05 | godz.: 14:52)
    tani lapek nx6110 z celkiem 1.4 wystarcza mi w zupełności do pracy (klony diablo chodzą ładnie, hl2 niegrywalny), a do grania w zręcznościówki poźniej wciągnie się PS2, natomiast za jakiś rok pewnie x360 (jak stanieje i go nieco naprawią). Rozbudowa peceta, jego niemobilność, waga, hałas, zaczęły mnie zwyczajnie nudzić, wolę małe sprytne pudełka: jedno na kolanach, drugie pod TV :-)

    Odnośnie grania, warto chyba poruszyć filozofię. Osobiście mam dość FPP. Te gry nie wyluzowują, one jeszcze bardziej stresują, zabierają masę czasu i okropnie uzależniają. Przez ostatnie miesiące prawie nie spałem przez HalfLife, FarCry i inne. Gry konsolowe jakoś bardziej mnie odprężają, poza tym nie wiem czemu, ale łatwiej się od nich oderwać, choć niektóre są bardzo miodne. Być może jest tu związek między stresem a nałogiem. Im więcej stresu, tym większe uzależnienie. Gry konsolowe oferują imo minimum stresu a maksimum gameplayu. Pamiętam UnrealTournament - po każdej sesji w UT byłem bardziej zmęczony niż po tygodniu pracy, a zamiast wyluzowania jeszcze większe znerwicowanie. Dlatego ostatnio raczej staram się omijać gry stresujące, a FPP należą do tego rodzaju wybitnie. W tym świetle zupełnie zwisa mi fakt iż konsole nie oferują wybitnie wygodnej obsługi gier FPP. Tym lepiej :-)


  18. Vetch b.ciekawa opinia o FPP (autor: Luk | data: 6/12/05 | godz.: 15:11)
    sam niedawno o tym myślałem, choć mnie zamiast stresu wydawało się, że jest to ogłupienie, jakie te gry powodują(pewne obszary mózgu wyłączają się, bo nie są potrzebne w takiej grze); faktycznie może nie relaksują, bo ja zazwyczaj gram po północy w COD'a i zawsze rozbudza mnie to, tak że nie zasypiam potem szybko;

  19. Spieczku, pozwolę sobie skomentować szerzej (autor: bwana | data: 6/12/05 | godz.: 15:20)
    ad 3. Autor felietonu przedstawia tekst, aby wyrazić opinię, przeanalizować zagadnienie i zaprezentować wnioski (moje prywatne rozumienie tego terminu - możesz polemizować). Ty napisałeś, że interesuje Cię opinia Czytelników. Felieton-ankieta? Wieczór autorski z dyskusją? Wybacz, ale (nadal - moim zdaniem) nie na tym polega pisanie felietonu.

    ad 2. Czy dylematy (ich treść i miara) związane z przesiadką z komputera biurkowego na notebooka istotnie, jak napisałeś, przekazują ducha czasów? Duch czasów to zagubienie człowieka w środowisku jego wytworów (konkretnie - na przykład zagubienie człowieka w nowoczesnej technologi), to obcowanie człowieka z człowiekiem za pośrednictwem Internetu zamiast twarzą w twarz albo w parku spacerek za rękę, duch czasów to globalizacja, ale na pewno nie wymiana komputera jednego typu na inny. Czy rzeczywiście uważasz, że dywagacje nad za i przeciw to temat aż refleksji ? Dyskusji - czemu nie, ale refleksji?

    W moim odczuciu, felieton mógł mieć tytuł "Notebook czy stacjonarny - kilka praktycznych wskazówek", składać się ze zdania w stylu "Coraz więcej osób decyduje się na... i w związku z tym powinno zdawać sobie sprawę z:" i tu tabelka za i przeciw takiej przesiadce.

    W moim odczuciu zjawisko laptopowienia naszych komputerów i kontekst jaki można odnaleźć dla niego (wzrost potrzeb informacyjnych użytkowników komputerów = normalnych obywateli, nadmierne eksloatowanie pracowników przez korporacyjnych szefów, bogacenie się społeczeństwa, udomowienie notebooków jako sprzętu niemal AGD) można było zamienić w naprawdę interesujący i zawierający ciekawe, acz raczej nie odkrywcze spostrzeżenia. Zamiast tego, Czytelnicy znaleźli megaherce, megabajty i polskie złote. Szkoda.


  20. Laptop (autor: Dabrow | data: 6/12/05 | godz.: 15:32)
    i stacjonarny - równocześnie - świetnie. Żona siedzi w łóżku i na laptopie sobie spokojnie pisze doki i klepie tabele Excela, albo via mój komp czyta te swoje ulubione stronki w necie. Ja równocześnie siedzę i robię w CADzie albo w PSie na piecu... jest komfort i wygoda... Ale tylko laptop dla mnie odpada. Aha, ja bardzo mało gram - właśnie przed 2-3 tygodniami skończyłem HL1 ((((-;

  21. Ciekawy artykuł... (autor: vince4all | data: 6/12/05 | godz.: 15:38)
    Ja osobiście już we wrześniu szarpnąłem się na zakup laptopa, sprzedałem stacjonarny sprzęt z
    Radeonem9800pro, giga ramu, 320gbHDD w raid0, bartonem3,2.
    Teraz mam Acera Aspire 5021 "Tuningowanego" Wymienilem dysk na Hitachi 100GB 5200rpm (poprzedni dysk Toshiby 80GB 4200rpm - byl zalosnie wolny i grzal sie jak...) dokupilem troche ramu i teraz mam 768MB, procek w srodku jest 1,6 Turion 64bit grafika to X700 ze 128MB. Przyznam ze teraz dopiero jestem zadowlony... Przyzwyczailem sie do wydajnosci mojego stacjonarnego komputera, ale po pierwsze zajmowal mase miejsca, "wciagal" prad jak chcial (czyt. od groma! - rachunki za prad byly chore!). Teraz mam podobna wydajnosc, Windows pracuje identycznie, czasami nawet lepiej! Gry dzialaja elegancko, np najnowszy NFS-MW dziala w full detail (bez shadow, ale cienie sa, tyle ze nie te super hiper generowane) na 1024X768 bez zajekniecia! Podobnie inne gry. W sumie to najczesniej gram tylko w PES'a a komputer sluzy procz tego do pracy w Office oraz Internetu, muzyki, filmow, taki laptop jest naprawde wystarczajacy do tego... mam nadzieje ze jeszcze taki stan rzeczy pozostanie na jakis czas.... Ogolnie to do sporadycznego grania, chyba kupie konsole, a tymczasem laptop jezdzi ze mna zawsze do pracy, mam wszystko co mi potrzeba zawsze pod reka, a praca w dyzurach daje troche czasu wolnego, wiec to idealny sposob na zagospodarowanie tego czasu, np na pokazanie kumplom zdjec z imprezy, lub filmow... zagranie wspolnie w jakas gre itd itd. Wiec najwieszkym plusem laptopa jest jego mobilnosc, no i ta wielkosc! na biurku mam tyle miejsca ze szok! dokupilem jedynie jeszcze myszke, bo touchpad to jest dobry gdy lubimy marnowac swoj czas... LCD jest super, nie swieci jak zarowka po tych oczach, matryca jest szybka, a w dodatku ladnie oddaje kolory dzieki technologii Crystal Brite. Jestem naprawde zadowolony ze wymienilem sprzet! No ale przejdzmy teraz do minusow... CENA! ja na szczescie kupilem okazyjnie, ale za tuning, juz musialem troszke wydac... sam dysk to koszt 700zl, sprzedalem stary za 350 no ale drugie tyle trzeba bylo wylozyc, zeby otrzymac wydajnosc porownywalna z dyskiem w stacjonarnych... Ogolnie szacuje ze za komputer jaki mam trzebaby wydac okolo 5 tysiecy, w porownaniu do stacjonarnych wypada to marnie... ale moim zdaniem warto wydac te pare groszy wiecej, zeby: placic nizsze rachunki za prad, byc mobilnym wraz ze wszystkimi swoimi danymi, moc w kazdej chwili wlaczyc komputer, w razie awarii pradu bateria nam pomoze.... Wielkość! Jak dla mnie za tyle plusow cena musi byc wyzsza... Nie jest to jednak technologia doskonala... Z racji rozmarow, najnowsze, najszybsze laptopy grzeja sie dosc mocno, gdyz nie ma gdzie odprowadzac ciepla, ale wiatraczek i tak jest cichszy niz poprzedni komputer (mimo ze w chlodzenie w stacjonarnym zainwestowalem okolo 500zl...). W nocy jak zostawiamy komputer zeby dzialal (czyt. sciagal filmy :P ) na ustawieniach procesora LOW, to wiatraczek cichutko podziala co jakies 30min, a pozatym slyszymy ... nic nie slyszymy! Cisza idealna! kolejny plus... Zatem drodzy koledzy... Laptopy to same plusy, z paroma minusami, ogolnie jest przewaga plusow :D Wiec nie pozostaje nic innego jak kupic laptopa z odpowiednim srodkiem... lub leciutko potem zmodernizowac to co sie da oczywiscie... Pozdrowienia!


  22. Bo to trochę ślepy zaułek... (autor: XTC | data: 6/12/05 | godz.: 17:32)
    rozbudowuje się te piece do "akcja akcja akcja!" a przez znakomitą większość czasu to tylko wyje i wkurza...
    Z nostalgią wspominam czasy pisania na atari 8-bit ... tam gdy się sobie siedziało w pokoju była cisza...
    może ja się po prostu starzeję i dlatego tak to odbieram - ale jak włączam odkurzacz - to choćbym nic nie robił - czuję stres związany z tym, że "no kurcze - siedzę przy tym kompie już tyle godzin a jeszcze nic konkretnego nie zrobiłem - ot strony pooglądałem, pocztę odebrałem - pogadałem na Kopete ze znajomymi" ...
    Zauważywszy takie zachowanie po pierwsze - przeszedłem całkowicie na linuxa - po drugie - przechodząc obok cichego serwerka - który dawałby radę jako desktop do takich zastosowań myślę sobie - kurcze - w sumie to by mi wystarczyło - kompa z wiatrakami włączałbym tylko aby pograć... i tu... dziwna rzecz się dzieje... "włączać kompa aby pograć" ... eee... tak to się chyba z konsolami robi - prawda?...
    Sam zrezygnowałem z zakupu lapsa ... ale tendencja jest wyraźna - mobilności mi aż tak nie brakuje bo często w telefonie pocztę sprawdzam/paplę uruchamiam "bo nie chce mi się tylko do tego celu uruchamiać smoka z wiatrakami"...
    jakaś cofka?


  23. Luk, ja bym to ogłupienie grami FPP nazwał (autor: Vetch | data: 6/12/05 | godz.: 19:05)
    "odmiennymi stanami świadomości". Człowiek przebywający dłużej w wirtualnym świecie fantazji siłą rzeczy staje się jego uczestnikiem, a treści pakujące się do podświadomości na pewno nie wpływają pozytywnie na psychikę. Też zauważyłem że po ostrej sesji np. w FarCry (ciągły stres, napięcie, klimat zaszczucia, poczucie zagubienia) nie można zebrać myśli do kupy , a granie w nocy sprawia że człowiek do rana nie śpi (o ile pójdzie spać w ogóle) tylko gapi się w sufit. Nie dziwi mnie w tym przypadku zupełnie śmierć tego sławnego koreańczyka z powodu "przegrzania" graniem. To cholerny nałóg.

    Ciekawe jest jeszcze to, że o ile się nie mylę, najbardziej uzależniają gry które kreują inny, odmienny świat w którym można odnaleźć siebie (lub pielęgnować nasze chore skłonności :-).

    Na podstawie powyższego wysnuć można wniosek, że chcemy grać w gry które pozwolą nam być kimś innym. Może w ten sposób jakoś się dowartościowujemy. Nałóg grania w takie gry łączy się też z nałogiem rozbudowy sprzętu, który umożliwi nam jeszcze lepszą "integrację" z wirtualną rzeczywistością naszych marzeń. Nie dziwota że sprzedaje się tak dużo coraz to nowszych kart graficznych za tysiące złotych. Te karty to przepustka do Nowego, Wspaniałego Świata naszych urojeń :-)


  24. Decybele to nic, (autor: gigas! | data: 6/12/05 | godz.: 19:06)
    dzisiejsze wiatraki albo WC sprawia, ze bedziemy wsluchiwac sie jedynie w swist hdd... Najwazniejsza dla czlowieka rozrywkowego (czyli tego, co autor opisal) jest wydajnosc. A te mozemy spotkac glownie w stacjonarkach.

    Najlepsze nie sa kompromisy, tylko wspolpraca ognia i wody, czyli:
    1. Windows + Linux
    2. Stacjonarny + tani w miare laptop

    Nie kazdego stac niewatpliwie, ale to droga do idealu.


  25. zle podejscie do tematu... (autor: xmac | data: 6/12/05 | godz.: 19:42)
    za malo humanistycznie, zbyt technicznie
    i tak zamiast ciekawego tekstu, ktory pozwolilby sie oderwac od softu i hardware-u, mamy nudny tekst pseudo porownawczy - laptop vs. desktop
    imho felietony beda ciekawe jedynie wtedy, gdy beda przedstawiac zupelnie odmienne spojrzenie od technicznego. w innym wypadku beda zbyt nijakie i nudnawe
    natomiast jesli mowa o laptopach i desktopach, to jak na razie dla mnie nie ma wyboru i musze miec oba. jest juz tak od kilku lat i pewnie nie zmieni sie szybko, tzn. moze dojdzie trzecia zabawka w postaci konsoli ;_)


  26. Hehe, (autor: spieq-Redakcja | data: 6/12/05 | godz.: 20:20)
    Chcecie tekstów spieq ła rodem?

    Napiszcie do Naczelnego petycję bluzgati fanaticus, że nie życzycie sobie w serwisie hardware felietonów hardcore o hardware. Ma być o dupie Maryni, czyli więcej, więcej, więcej i więcej tego pierwiastka kobiecego.


  27. Aha, (autor: spieq-Redakcja | data: 6/12/05 | godz.: 20:21)
    przepraszam, że nie odpowiem teraz na wcześniejsze komentarze, mam tu parę dedlajnów.

  28. Zbieg okolicznośći?;) raczej nie. (autor: Casey12 | data: 6/12/05 | godz.: 21:22)
    Niedalej jak 5 dni temu dokładnie nie pamiętam pojawił sie podobny artykuł tzn. temat był ten sam w Gazecie Wyborczej. Tzn nie wiem czy w wydaniu klasycznym (drukowanym) ale z całą pewnością w portalu www.gazeta.pl Jakoś trudno mi uwierzyć w taką nagłą przypadkowo zorganizowaną refleksję Panów Redaktorów wszelakich, odnośnie przewagi laptopa nad piecem. Raczej sądzę że poprostu ktoś chce tu coś poprostu sprzedać.

  29. Casey12 (autor: XTC | data: 6/12/05 | godz.: 21:40)
    tak - jedni pieca inni laptopa...
    to przecież oczywiste ;)


  30. Tak. (autor: Agnes | data: 6/12/05 | godz.: 21:54)
    Ja z całego serca chciałabym, żeby następny felieton był OSTRY jak żyleta.

  31. Ludzie !! (autor: sol4rlag | data: 6/12/05 | godz.: 22:55)
    Nie wiem co wy macie do tych rachunków za prąd ?? rozumiem, że pobór mocy zasilacza "fajniejszego" jest większy niż zwykłego, ale ja mam 3 średnio fajne komputery na chodzie z czego 1 nonstop, i 1 z zasilaczem 500W, i moje rachunki za prąd wcale nie są jakieś wysokie :/

  32. Casey12, (autor: spieq-Redakcja | data: 6/12/05 | godz.: 22:55)
    w naszych magazynach zalega ponad 40 tys. Acerów pogwarancyjnych... Ubaw po pachy.

    Artykułu z Wyborczej nie czytałem, niestety. Było w nim coś ciekawego?


  33. eeech tego... (autor: Dabrow | data: 7/12/05 | godz.: 09:49)
    XTC masz rację.... Ludzie dają się ponieść marketingowi i tyle.... Zdroworozsądkowe podejście każe mi krytycznie spoglądać na to wszystko - efekt - od ponad 3 lat mam tego samego kompa, z niewielkimi uzupełnieniami - jakoś mi styka, ale ja nie gram w NFS albo inna GTA tylko spokojnie w CADzie pracuję i z netu korzystam... A do oglądania zdjęć mam rzutnik slajdów (z założenia mobilny) - ciekawe który z waszych lapków ma ekran 100cali (((-;
    Co do rachunku za prąd - pomijalna wartość...


  34. Artykuł (autor: Casey12 | data: 7/12/05 | godz.: 12:31)
    Witam proszę oto link:http://www.komputerwfirmie.pl/...9368,3039360.html "Czy teraz ktoś jeszcze wątpi, że desktop to tylko blaszane pudło, które zabiera czas, miejsce i szanse na rozwój firmy?" rozgorzała dyskusja, że aż zawezwano "specjalistów" w sumie to wolę myślec że zostało to napisane pod wpływem alkoholu, w innym przypadku jest mi poprostu przykro, że ktoś manipuluje czytelnikami. Zwyczajnie żyję w przekonaniu że twojePc takich praktyk nie stosuję. Cóż chyba jestem zwolennikiem poglądu że tzw. dobro wspólne jest sumą naszych egoistycznych pobudek nieważne czy jest się handlowcem czy marketingowcem;) czy innym sprzedwacą tacy ludzie mają swoje reklamy i to powinno im wystarczyć, a nie na siłe próbować tworzyć opinie wpływając na ludzi, którzy je tworzą. Sami wiemy co jest dla nas dobre i lubimy o tym czytać ale lubimy też kiedy ocenę pozostwia się nam samym szczególnie kiedy mamy o tym pojęcie poparte doświadczeniem - pozdrawiam

  35. Casey12: (autor: spieq-Redakcja | data: 7/12/05 | godz.: 13:15)
    Poglądy przedstawione w felietonach nie są oficjalnym stanowiskiem serwisu TwojePC. To wyłącznie sprawa autora.

    Wiadomo, takie tanie chwyty to śliska sprawa. Sam nawet w jednym felietonie napisałem "najpopularniejszy serwis aukcyjny" zamiast wprost - "Allegro"... Nie manipuluję nikim, ani do niczego nie zachęcam. To, czy zamienimy stacjonarkę na laptopa jest suwerenną decyzją każdego z nas.

    Pozdrawiam niezwykle serdecznie.


  36. hehe (autor: Ranx | data: 8/12/05 | godz.: 14:40)
    a wiec nie tylko ja widze tendencje spadkowa ze wskazaniem na "zwrocenie na siebie uwagi + cos trzeba w koncu napisac"... :P (ta tendencja spadkowa jest moim pomyslem i IMO widzimy juz trend boczny)
    oczywiscie technicznie bez zarzutu wiec "gorzej" moglbys spieq pisac tylko z ortami:)
    niestety moje pisanie nie jest tak dobre jak bwany wiec mily spieq przeczytaj sobie to jeszcze raz odemnie i po zmianie kilku faktow jako "moj" komentarz do poprzedniego feleitonu.
    Casey12 zauwazyl "zbieg okolicznosci" bardzo podobny do prekursora poprzedniego tworu:) az szkoda go podkreslic.
    serdecznie pozdrawiam
    nieczytajacy Rx


  37. ehhh (autor: Ranx | data: 8/12/05 | godz.: 14:41)
    nie ma edita wiec :
    "az szkoda go podkreslic." powinno byc "az szkoda go NIE podkreslic."

    pozdrawiam niezwykle serdelecznie.


  38. Jeszcze jedno pytanie (autor: Agnes | data: 10/12/05 | godz.: 10:32)
    " Sterta kabli (w końcu jeden z nich będzie przyczynkiem tragedii),"

    Jakiej tragedii??


  39. probably (autor: Ranx | data: 10/12/05 | godz.: 16:26)
    uwiesi sie na ktoryms analogicznie jak ta myszka z kawalu o pulapce z zyletki.... :D

    ja stawiam na to ze ktorys ozyje :)


  40. Autor dyszy... (autor: spieq-Redakcja | data: 10/12/05 | godz.: 18:56)
    ... a kto umarł, ten nie żyje.

    
D O D A J   K O M E N T A R Z
    

Aby dodawać komentarze, należy się wpierw zarejestrować, ewentualnie jeśli posiadasz już swoje konto, należy się zalogować.