Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2020
Piątek 1 sierpnia 2008 
    

Beta Mandriva Linux 2009


Autor: DYD | 18:44
(58)
Ukazała się pierwsza wersja Beta systemu Mandriva Linux 2009. Co nowego w systemie? KDE 4.1 - KDE zostało zaktualizowane do wersji 4.1. Będzie to podstawowe środowisko w najnowszej Mandrivie. KDE z serii 3 jest dostępne w repozytoriach Contrib. GNOME 2.23.5 - najnowsza wersja GNOME. Mozilla Firefox 3 jest domyślną przeglądarką w tym wydaniu. Splashy zastąpi bootsplash. Obsługa synchronizacji z urządzeniami Windows Mobile 2003. Szczegóły na temat wydania na stronie Klubu Mandrivy.

 

    
K O M E N T A R Z E
    

  1. Co to jest ta beta Mandriva (autor: stach123 | data: 1/08/08 | godz.: 19:18)
    Moze ktos mondry mnie wytlumaczyc co to jest beta mandriva Linux ,bo ze linux to system toja wiem ale do czego ta mandriva ,
    prosze o odpowiedz bede bardzo wdzieczny


  2. nikt tego nie wie (autor: AZet | data: 1/08/08 | godz.: 20:05)
    linux ma tyle nazw i dystrybucji ze kicha wymieka
    a jaka miedzy nimi roznica ? np. tu kolorek taki na pierdolce a tu taki,ale generalnie byle duzo i prostacko bo za darmo.


  3. mandriva kaszanka salceson (autor: browar | data: 1/08/08 | godz.: 20:19)
    Mandriva to linux który miał działać a nie działa brak sterowników do bardzo popularnych bajerów pozatym jest przesadnie drogi a wersje free nei mają tego softu co xtreme i trzeba sie samemu pitolić co przyjemne nie jest

  4. omg, news o dystrybucji GNU/Linux na TPC (autor: daver | data: 1/08/08 | godz.: 20:45)
    i to jeszcze w wersji beta! Swiat sie wali :D

    @AZet, otoz kolego, Linux jest tylko jeden. Wiele jest dystrybucji GNU/Linux. A ich liczba jest wada tylko dla takich ignorantow jak Ty. Nie bede tlumaczyl jakie sa miedzy nimi roznice bo podejrzewam, ze i tak nie zrozumiesz.


  5. @daver (autor: Blazakov | data: 1/08/08 | godz.: 21:39)
    Ta sama ich liczba jest zaletą tylko dla takich... Nie chcę Cię obrażać, powiedzmy twardogłowych Linuxiarzy jak Ty.

    Dzięki temu, że mamy 158 dystrybucji konsumenckich jest to co jest. Teoretycznie każda jest wycelowana w kogo innego, w praktyce (poza częściowo Ubuntu) nie nadają się one do zastosowania przez przeciętnego użytkownika. Nie mówię tutaj o segmentach wyspecjalizowanych jak serwery.

    Zamiast skupić się na rozwijaniu jednej, szeroko pojęta społeczność rozwija masę projektów praktycznie przez to stojąc w miejscu. IMHO żadna się nie nadaje do bezproblemowego użytkowania - i nie chodzi mi tutaj o gry czy profesjonalny soft, bo to osobny problem.

    Sama instalacja jest fajna, problemy natomiast zaczynają się od razu na wstępie przy konfiguracji, zwłaszcza, jeżeli ktoś ma jakikolwiek nietypowy sprzęt. Wita nas totalnie popaprane za to ładne GUI z którego w sumie niewiele można zrobić, a jedyną prawdziwą przyjaciółką staje się linia komend. I proszę mi tutaj nie wciskać kitu, że to przez przyzwyczajenia, bo odpalając OSX wiem jak zainstalować drukarkę oraz jak zmienić rozdzielczość nie zawieszając przy okazji systemu!

    Do linuxa próbowałem podejść kilkakrotnie, zawsze - od kilku ładnych lat już - kończy się na konieczności używania linii komend, z którą po prostu nie mam ani siły ani ochoty się użerać. A pomoc w internecie - choć rozległa - nie zawsze pomaga. Programiści skupiają się na powielaniu tych samych bajerów pod różnymi dystrybucjami zamiast np optymalizacji i pisaniu sterowników. Mojej dźwiękówki się odpalić nie udało (najpopularniejszy interface audio w amatorskim/niższym segmencie, na rynku od kilku lat), być może teraz to możliwe, ale za to pewnie mogę zapomnieć o klawiaturze MIDI.

    Bawię wręcz mnie tematy na forach, gdzie mamy gotowe rozwiązania problemów dla np danej karty graficznej - to przepraszam bardzo, nie da się tej sekwencji zrobić automatycznie po rozpoznaniu systemu przez daną kartę?! Inna dystrybucja natomiast takich problemów nie ma. W jeszcze innej ta sekwencja pomocy dla odmiany nie zadziała. To mają być te zalety których nigdy nie zrozumiem?!

    Tak można długo. To jest po prostu chore.


  6. @up (autor: Blazakov | data: 1/08/08 | godz.: 21:41)
    *po rozpoznaniu danej karty przez system, oczywiście miało być...

  7. Gdybt tacy (autor: AZet | data: 1/08/08 | godz.: 21:43)
    szpejcajalisty jak ty pomyleli o tym zeby z tego bagna nie robic jarmarkowego i zachowac jego dawniejsza funkcjonalnosc to by nie bylo setek dystrybucji cholera wie do czego tak naprawde, gdzie mozna sie pogubic.
    Jadro jest dla specjalistow,ALE liczy sie taknaprawde koncowy produkt,tak samo jak przy innym systemie operacyjnym ,gdzie wnetrze jest dla specjalistow i TYLKO dla nich.
    Wiekszosc patrzy na koncowa funkcjonalnosc.
    WIec tak naprawde czy cos bedzie lepsze w nastepnej kombinacji jadra bedzie mialo tylko taka uzytecznosc jak koncowa budowa w funkcjonalnosci dla koncowego usera.
    W tej chwili to co jest na koncu przypomina istny jarmark odpustowy, co wiecej przy ktorym moze grzbac KAZDY tworzac kolejne potworki dystrybucyjne.
    Otwartosc Linuxa zaczyna sie mscic.


  8. do Davera pisalem (autor: AZet | data: 1/08/08 | godz.: 21:43)
    do Davera pisalem

  9. linia komend... (autor: XTC | data: 2/08/08 | godz.: 00:08)
    "użerać się".
    To nie tak trochę, jak się rozumie czym różni się linux od Win to się docenia linię komend.
    Mówiąc w skrócie - tu mamy linię komend, w Win co rusz pojawiają się "ultra nowe super przydatne programy w dobrej cenie" bez których nawet się nie można dowiedzieć z jaką prędkością pracuje aktualnie procesor etc.
    Wiedząc już co się chce uzyskać - chętnie omija się graficzne kreatury. Jasna sprawa, że "na początku" to wydają się być jedynie słuszne.
    Różnica jest jakby taka:
    lin - jest konsola, wszystko da się z niej zrobić, są jakieś tam graficzne interfejsy do tego i owego - lepsze/gorsze
    win - jest konsola - niewiele da się z niej zrobić, jest GUI- nie wszystko da się z niej zrobić... całą resztę nadrabiają programy 3-cich firm - często "za drogie aby je kupować".


  10. @XTC (autor: Blazakov | data: 2/08/08 | godz.: 01:26)
    Nie mam nic przeciwko konsoli, jej istnienie w linuxie jest niewątpliwą zaletą - przydaje się na przykład w pomocy, gdzie wystarczy ctrl c + ctrl v, czy w setkach innych zastosowań, a jak ktoś jest guru to wszystko ma w jednym miejscu.

    Problem pojawia się, kiedy ktoś nim nie jest.

    W dobie okienek i plug&play linux oferuje nam powrót do czasów DOSa. Niektórych rzeczy nie da się zrobić inaczej niż w konsoli, a do tego potrzeba podstaw, chociażby znajomości składni, słów kluczowych itd. Nie każdemu uśmiecha się tego uczyć bo po prostu nie każdemu jest to potrzebne. Ja na przykład nie mam najmniejszego zamiaru się tego uczyć, nie dla tego, że by mi to sprawiło trudności czy coś, tylko po prostu nie widze w tym najmniejszego sensu - mam alternatywę.

    Nie byłoby to tak wnerwiające, gdyby właśnie istnienie tych programów lub chociażby porządnego interfejsu graficznego, gdzie te rzeczy dałoby się zrobić w okienkach - co jest o wiele bardziej naturalne i intuicyjne - i można do tego dojść samemu bez gruntownej wiedzy o systemie. Tego właśnie nie mogę zrozumieć u Linuxiarzy - po prostu nie rozumieją, że znajomość samego systemu nie musi być potrzebna do jego obsługi, tak samo, że zdecydowana większość userów nie ma ochoty wejść na "wyższy stopień wtajemniczenia". Bo i po co?


  11. vixta.org (autor: cp_stef | data: 2/08/08 | godz.: 08:22)
    to jest aktualnie moj linux do zabawy. Mandrejka jakos nie lubie

  12. Ok Blazakov (autor: XTC | data: 2/08/08 | godz.: 10:35)
    rozumiem Cię w zupełności.
    Kiedyś na boardzie pisałem wątek o "ciekawskich" - Ty jesteś takim właśnie "ciekawskim" - ani to zwykły user ani power-admin :).
    W/g mnie linux nie jest dla tej grupy.
    Zwykły user nie będzie ustawiał w kompie właściwie nic, admin sobie poradzi a "ciekawski" spróbuje tego i owego - a tu na czuja mu niewiele wyjdzie stąd w/g mnie tyle frustracji o linuxa.
    A po co się tego uczyć?
    To nie jest tak jak z windą - że "jak obcykasz te wszystkie fajne okienka to będziesz spec - ale tylko od obcykiwania okienek" - jeśli będziesz chciał coś zautomatyzować - musisz nauczyć się jakiegoś języka programowania - choćby VB.
    W linuksie - jak poznasz to da Ci to większe możliwości bo niektóre z tych rzeczy których pod windą nie da się (defaultowo) zrobić tu są z kolei z automatu.
    Ostatecznie i tu i tu "się da" ale obydwa te systemy mają inny zestaw funkcjonalności na starcie.

    Przykład - masz program typu - bo ja wiem - torrent - ale może być to dowolny inny - długo pracuje albo chcesz 10 takich różnych programów uruchomić i żeby Ci przypadkowo dziecko nie kliknęło i nie zatrzymało - słowem - pochować okna.
    Scenariusz lin: uruchamiasz konsole, na kolejnych screen'ach uruchamiasz program i zamykasz konsolę.
    Scenariusz win: kombinujesz jak to się nazywał program pozwalający programy zminimalizować do systray'a zamiast do paska.
    Ostatecznie - osiągniesz podobny efekt.
    Co do narzekań na GUI linuksa - to tylko kwestia przyzwyczajenia. Ja do dziś nie znalazłem managera okien pod XP pozwalający osiągnąć choć połowę funkcjonalności virtualnycych pulpitów dowolnego managera linuksowego.
    Ani powertoys'yMS (najgorsze) ani te ze sterownikami od ATI - ułomne (Nv nie próbowałem bo nie mam na swoim kompie win).


  13. Najważniejsza jest prostota użytkowania. (autor: housik | data: 2/08/08 | godz.: 12:58)
    Linuxowcy zapominają że system jest interfejsem komunikującym się z użytkownikiem. Musi być maksymalnie prosty w obsłudze jak pilot w telewizorze jak system w telefonie komórkowym. To dana aplikacja może być skomplikowana, jeśli ktoś chce obejrzeć film, podłączyć kamerkę internetową żeby poplotkować z koleżanką czy zgrać sobie piosenki z neta do mp3 to ma to być proste. A ci co chcą bawić się w komendy to lepiej zrobią ucząc się języków programowania. Będą mogli naprawdę czymś się wykazać , a przy okazji może napiszą jakiś program dla laików za który zgarną kasę. Żeby już nie czepiać się windowsa, wystarczy spojrzeć na Apple i jego system, który jest wzorem dla tych którzy chcą z popularyzować Linuxa jako system dla mas i zrobić prostą dystrybucje.

  14. housik (autor: XTC | data: 2/08/08 | godz.: 13:12)
    Przez analogie do apple, wierz mi ze w niemal zamknietych systemach wszystko jest proste z definicji bo nie ma az takiej dowolnosci softu i sprzetu.
    W analogicznych warunkach testu linux jest bardzo podobny. Poza tym ilu producentow ma na swoich produktach logo 'designed for linux'?


  15. Linux sie nie liczy przez mnogość dystrybucji i brak sterków i softu poprostu (autor: browar | data: 2/08/08 | godz.: 15:27)
    jak by linux był dobry dla zwuczajengo sredniozaawansowanego użytkownika to było by go więcej w kompach niż windowsa a niestety tak nie jest i mit darmowego oprogramowania mnei smieszy sproboj wykorzystac linuxa w firmie i zobaczysz w szczegówłach ile to kosztuje

  16. w wielkim skrocie (autor: daver | data: 2/08/08 | godz.: 16:27)
    @Blazakov
    "Dzięki temu, że mamy 158 dystrybucji konsumenckich jest to co jest. Teoretycznie każda jest wycelowana w kogo innego, w praktyce (poza częściowo Ubuntu) nie nadają się one do zastosowania przez przeciętnego użytkownika. Nie mówię tutaj o segmentach wyspecjalizowanych jak serwery."

    Liczba dystrybucji nie ma zadnego zwiazku z przydatnoscia GNU/Linuksa dla przecietnego uzytkownika. BTW. Ubuntu (Canonical) naprawde niewiele (z technicznego punktu widzenia) wnosi, poza marketingiem.

    "Zamiast skupić się na rozwijaniu jednej, szeroko pojęta społeczność rozwija masę projektów praktycznie przez to stojąc w miejscu. IMHO żadna się nie nadaje do bezproblemowego użytkowania - i nie chodzi mi tutaj o gry czy profesjonalny soft, bo to osobny problem."

    Nie jest mozliwe stworzenie jednej, idealnej dystrybucji (z wielu powodow). Poza tym naklad pracy bylby wiekszy niz tworzenie kilku odrebnych projektow.
    BTW. Co masz na mysli mowiac o "projekcie"?

    "Sama instalacja jest fajna, problemy natomiast zaczynają się od razu na wstępie przy konfiguracji, zwłaszcza, jeżeli ktoś ma jakikolwiek nietypowy sprzęt. Wita nas totalnie popaprane za to ładne GUI z którego w sumie niewiele można zrobić, a jedyną prawdziwą przyjaciółką staje się linia komend."

    I do kogo masz zal? sterowniki do sprzetu o otwartej specyfikacji sa swietnej jakosci i nie ma z nimi problemu. Jesli firma nie chce udostepniac sterow (lub specyfikacji) dla Linuksa - nie ma problemu, kupujesz sprzet konkurencji. Tworzenie sterow metoda reverse engineering to nie bulka z maslem.

    "Bawię wręcz mnie tematy na forach, gdzie mamy gotowe rozwiązania problemów dla np danej karty graficznej - to przepraszam bardzo, nie da się tej sekwencji zrobić automatycznie po rozpoznaniu systemu przez daną kartę?!"

    Wlasciwie juz jest automatycznie. Odpal jakies user friendly LiveCD na sprzecie Intela i wszystko bedzie out of box (lacznie z compizem). Pretensje, ze geforce odpali bez glx (na otwartym, podstawowym sterowniku nv) prosze slac wylacznie do nVidia.

    "Inna dystrybucja natomiast takich problemów nie ma. W jeszcze innej ta sekwencja pomocy dla odmiany nie zadziała. To mają być te zalety których nigdy nie zrozumiem?!"

    Moze byc kilka powodow. Ideologia - nie dostajesz zamknietych sterow out of box. Czy np cykl rozwoju lub/i podejscie do stabilnosci nie pozwala na uzycie najnowszego, mocno spatchowanego Xorga z svn.

    @AZet
    Podchodzilem kilka razy do tego co napisales, niestety nie udalo mi sie wylapac sensu Twojej wypowiedzi. Co jest bagnem i jarmarkiem, i o co chodzi z utrata funkcjonalnosci ?

    @Blazakov
    "Nie byłoby to tak wnerwiające, gdyby właśnie istnienie tych programów lub chociażby porządnego interfejsu graficznego, gdzie te rzeczy dałoby się zrobić w okienkach - co jest o wiele bardziej naturalne i intuicyjne"

    Ale o co chodzi? O frontendy do konfiguracji systemu, czy srodowiska graficzne/menadzery okien? Szczerze, nie mam pojecia jak jest z tymi pierwszymi (nigdy nie uzywalem) ale te drugie bija na glowe to co dostaniesz od MS. Po miesiacu z tiling manageren nie bedziesz juz mogl wydajnie pracowac na windzie ;)

    @Blazakov
    Linux sie nie liczy przez mnogość dystrybucji i brak sterków i softu poprostu
    jak by linux był dobry dla zwuczajengo sredniozaawansowanego użytkownika to było by go więcej w kompach niż windowsa a niestety tak nie jest i mit darmowego oprogramowania mnei smieszy sproboj wykorzystac linuxa w firmie i zobaczysz w szczegówłach ile to kosztuje.

    Ahaha, znow ta liczba dystrybucji, co za bzdrura. Niska popularnosc Linuksa na desktopie Kowalskiego spowodowana jest przede wszystkim brakiem (znikoma iloscia) natywnych, komercyjnych gier. W nieco mniejszym stopniu wplywaja na to dobre, komercyjne, specjalistyczne programy, jak PS, Autocad, itd. To znow spowodowane znikoma oplacalnoscia ich portowania i kolo sie zamyka. Sprzet zawsze mozna dobrac do systemu.
    Dodalbym jeszcze niewiedze i mity o Linuksie. Dla wielu, nawet "ludzi z branzy" (calkiem niedawno rozmawialem z jednym takim programista .net ;) Linux to nadal tylko i wylacznie wirtualny terminal.

    BTW. Chetnie poczytam o kosztach uzywania otwartego softu w firmie, bo rozumiem ze mozesz cos podrzucic? ;)


  17. mit darmowego oprogramowania (autor: Seba | data: 2/08/08 | godz.: 17:17)
    "mit darmowego oprogramowania mnei smieszy sproboj wykorzystac linuxa w firmie i zobaczysz w szczegówłach ile to kosztuje".....
    hyyymmm no popatrzmy

    - serwer pocztowy qmail
    - domena na sambie
    - ftp na vsftpd
    - centrala telefoniczna asterisk
    - www apache
    - router, firewall - iptables
    - filtracja stron pracowników - squid
    - crm sugar
    - openoffice
    - firefox
    pewnie cos jeszcze bym znalazł. Koszt sam przelicz ...


  18. Szczerze mówiąc (autor: Blazakov | data: 2/08/08 | godz.: 19:15)
    nie ma co tego po raz n-ty wałkować. Fakty są trzy:
    Korzysta znikoma ilośc osób, a system odstrasza przeciętnego usera, nie tylko brakiem gier - OSX także ich nie ma, a ma 10x większy udział w rynku nawet biorąc pod uwagę to, że wymaga specjalnego i drogiego sprzętu.
    Drugi fakt to to, że przeciętnego usera guzik obchodzi kto jest gdzie winny. Nie działa i tyle. I tutaj normalną sytuacją jest to, że wybiera system gdzie tych problemów nie ma.
    Po trzecie, jedyna dystrybucja jako-taka atrakcyjna dla przeciętnego usera (Ubuntu) jest torpedowana przez większość domorosłych "guru".

    Sorry, z czym do ludzi?

    Seba, a czy do tych darmowych programów doliczyłeś support, który w większości polega na "poszukaj w manach", "za 300zł Ci to zrobię" albo po prostu nie istnieje? Fajnie jest jak prowadzisz małe biuro z max 5ma komputerami i nie gonią Cię terminy.


  19. @Blazakov (autor: daver | data: 2/08/08 | godz.: 20:05)
    Nie chce mi sie juz tykac "faktu" 1 i 2 ale skad Ci sie wzielo to torpedowanie Ubuntu przez domoroslych "guru" ? i jak to sie ma do jego uzytecznosci przez newbie ?

    "Seba, a czy do tych darmowych programów doliczyłeś [...]"

    Qrcze, liczylem na jakies kalkulacje ;)


  20. Kalkulacje (autor: Blazakov | data: 2/08/08 | godz.: 21:19)
    były i na boardzie i pod komentarzami kilka tygodni temu, nie chce mi się po prostu ich szukać. A nie jeden próbował to wprowadzić. Najgorsze generalnie rozbija się o brak supportu, który dla dużych i średnich firm jest po prostu koniecznością.

    Co do torpedowania, to przynajmniej ja osobiście się z tym spotkałem, nie znam całego środowiska i być może błędnie wyciągam wnioski generalizując na podstawie tylko swoich doświadczeń. Ale fakt faktem, przynajmniej część środowiska darzy tą dystrybucję wyjątkową niechęcią. Nie mam pojęcia czym to jest spowodowane... Może zazdrością? W sumie ważne, że w końcu coś z tego bałaganu wysuwa się na prowadzenie.


  21. @Blazakov (autor: marek_m | data: 2/08/08 | godz.: 22:27)
    Czytam Twoje posty i wywijasz na "nie" na Liniksa, że u la la. Napisz mi tylko prosze, dlaczego news o "nic nie wnoszącym" do świata Liniksie ma 20 komentarzy a uwielbiany przez Ciebie Microsoft ma raptem 8? Stan na 22:20.

  22. @Blazakov (autor: daver | data: 2/08/08 | godz.: 22:37)
    "Kalkulacje, były i na boardzie i pod komentarzami kilka tygodni temu"

    Qrcze, przegapilem, a wyszukiwarka nic nie wypluwa.

    "Najgorsze generalnie rozbija się o brak supportu, który dla dużych i średnich firm jest po prostu koniecznością."

    Oj, Panie Blazakov, cos mi sie wydaje, ze siejesz Pan tu FUD. ;))


  23. @Blazakov (autor: Seba | data: 2/08/08 | godz.: 22:45)
    Tak się składa że ja piszę o firmie w której pracuje i zapewniam Ciebie że nie jest to 5 ani 50
    kompów lecz troszkę więcej. Dla jasności sprawy posiadamy również windows2003 serwery, jednak większość tanich,bezpłatnych, profesjonalnych rozwiązań jest tylko na linuxa lub z linuxa. Wbrew pozorom wsparcie techniczne też jest sporo lepsze (społeczność). Dolicz jeszcze problemy z wirusami, spywarem licencjami.


  24. @daver (autor: Blazakov | data: 2/08/08 | godz.: 23:05)
    OK, znalazłem: http://twojepc.pl/news17067.html - pierwszy z brzegu, chodzi oczywiście o komentarze, dokładniej pana aa11. To tyko przykład (odnoszący się do OpenOffice), ale na pewno uda Ci się wygooglać o innych takich próbach, skoro mi nie wierzysz. Nie będę tego przecież robił za Ciebie, nie bądźmy śmieszni...

    @marek_m
    Skoro już bardziej o mnie niż o systemie... To osobiście nie mam raczej jakiegoś "fanboyskiego" zdania. Nie mówię NIE Linuxowi, co jakiś czas, średnio raz do roku daje mu ponowną szansę - choć na razie nieudane, stąd moje obecne sceptyczne nastawienie. Ten system ma potencjał, choć moim zdaniem w dużej mierze marnowany. Między innymi przez to rozdrobnienie.
    Microsoftu choć może nie nienawidzę (bo na pewno nie uwielbiam!), to nie darzę szczególną sympatią (jak każdego monopolisty), używam ich systemów z konieczności. Gdybym mógł (i byłoby to bezproblemowe) - używałbym Linuxa. Ale komputer służy do korzystania z niego a nie ciągłej konfiguracji i poprawianiu systemu - i to chyba największy powód moich osobistych porażek z tym systemem (o ile można to tak nazwać).

    Ale czy to, że preferowałbym Linuxa przeszkadza w krytyce tego systemu jak i społeczności? IMHO nie. A nuż może ktoś się nad tym zastanowi i coś poprawi? Może w końcu ktoś dostosuje system do wygodnickich (i leniwych) użytkowników? Kto to wie. Próbować zawsze można. :)


  25. @Blazakov (autor: daver | data: 2/08/08 | godz.: 23:19)
    "OK, znalazłem: http://twojepc.pl/news17067.html - pierwszy z brzegu, chodzi oczywiście o komentarze, dokładniej pana aa11. [...]"

    eee, ale tam nie nic z kalkulacji ;( A Pan aa11 wg mnie ma bujna wyobraznie ;) (bez urazy). Support do OO rowniez mozna nabyc czy to np.: ze SLEDem czy StarOfficem.

    "A nuż może ktoś się nad tym zastanowi i coś poprawi? Może w końcu ktoś dostosuje system do wygodnickich (i leniwych) użytkowników? Kto to wie. Próbować zawsze można. :)"

    Nope, od tego sa bug trackery i feature requesty.


  26. @Seba (autor: Blazakov | data: 2/08/08 | godz.: 23:21)
    Zastosowanie profesjonalne jak np serwery to dla mnie obcy grunt i opieram się tutaj raczej na opiniach innych i własnej logice. Być może u was ten system sprawdza się znakomicie - ale nie jest tak wszędzie. Weźmy hipotetyczną sytuację (to przykład z pamięci chyba właśnie z komentarzy...)

    Jesteś informatykiem w dużej firmie, gdzie obsługujesz system krytyczny do procesu produkcji. Nagle coś się psuje - i po wstępnych oględzinach nie masz pojęcia co. Każda godzina przestoju kosztuje firmę spore pieniądze, a Ciebie masę stresu. Dodatkowe atrakcje - jest godzina 20sta. Teraz 2 możliwości:
    -Zainstalowany był tam komercyjny system z wykupionym pełnym wsparciem. Telefon - serwis telefoniczny - problem rozwiązany. W razie czego w godzinę jest u ciebie ekipa która w razie potrzeby wymianie system wraz ze sprzętem od ręki.
    -Zainstalowany linux i program open-source. Piszesz post na forum, z racji późnej godziny oczywiście musisz czekać na odpowiedz. Większość odnosi się do "poszukaj w manualach" - w których naturalnie nic nie ma, gdzie indziej ktos deklaruje się, że może ci ten problem rozwiązać ale za xxxxzł. I dopiero pojutrze, bo nie ma czasu.

    Która sytuacja jest bardziej komfortowa? To co darmowe nie zawsze musi być tańsze.


  27. @Blazakov (autor: Seba | data: 2/08/08 | godz.: 23:31)
    Pitolisz troszkę, jak masz kasę i płacisz to masz wsparcie. OEM-wy windows 2003 server ma takie wsparcie jak linux.
    Proszę przykład:
    http://customers.press.redhat.com/2008/05/12/nyse/


  28. @daver (autor: Blazakov | data: 2/08/08 | godz.: 23:33)
    "Nope, od tego sa bug trackery i feature requesty."
    I dziwisz się, dla czego ten system jest tak "inaczej" przyjazny zwyczajnemu użytkownikowi? Jak w ogóle może taki być z takim podejściem?

    Przecież najprościej powiedzieć "zrób sobie sam/poszukaj w Googlach" - ale z takim podejściem do użytkowników to się naprawdę odechciewa tego systemu używać. A taką atmosferę da się wyczuć chociażby na forach.
    Komu sprawia przyjemność użeranie się z wiecznie znudzonymi życiem urzędniczkami w rozmaitych urzędach? Pomoc dla początkujących linuxiarzy wygląda podobnie. Bez dobrego obcykanego znajomego nie podchodź...


  29. ps. u nas też można (autor: Seba | data: 2/08/08 | godz.: 23:35)
    http://www.ux.pl/about/?page=prasa&info=8

  30. @Seba (autor: Blazakov | data: 2/08/08 | godz.: 23:47)
    Jak masz kasę to nie bawisz się w pozorne oszczędności tylko kupujesz sprawdzony i reklamowany(niestety...) system (hardware+software), którego utrzymanie nie wymaga ciągłej opieki drogiego specjalisty dla własnego bezpieczeństwa, z wielkim dupochronem w cenie. Możliwe straty poniesione przez brak takiego wsparcia może mieć katastrofalne skutki które po prostu nie są wartę potencjalnych oszczędności.

    Soft czy kompletne systemy z możliwością wykupienia profesjonalnego wsparcia w segmencie OpenSource to chyba nadal wyjątek niż reguła. Czasem specjalista zostaje sam, i taki przypadek jaki podałem może mieć miejsce. Czy tak nie jest?

    Z resztą, jak już pisałem to dla mnie trudny grunt.


  31. @Blazakov (autor: daver | data: 2/08/08 | godz.: 23:49)
    "I dziwisz się, dla czego ten system jest tak "inaczej" przyjazny zwyczajnemu użytkownikowi? Jak w ogóle może taki być z takim podejściem?"

    Yyy, nie rozumiem. Chcesz uzywac np Ubuntu. Instalujesz, bla bla bla, dochodzisz do jakiegos momentu, ze cos nie dziala, nie dziala tak jak trzeba, lub mogloby dzialac inaczej, itp, itd. Lepiej pozalic sie gdzies tam w zakatkach netu, czy zglosic buga/feature requesta u zrodla?


  32. @Blazakov (autor: daver | data: 2/08/08 | godz.: 23:51)
    "Jak masz kasę to nie bawisz się w pozorne oszczędności tylko kupujesz sprawdzony i reklamowany[...]Soft czy kompletne systemy z możliwością wykupienia profesjonalnego wsparcia w segmencie OpenSource[...]"

    hehe, pojechales na calego ;)

    FUUUUUUDDDDD :))


  33. @daver (autor: Blazakov | data: 3/08/08 | godz.: 00:07)
    Nie wyjeżdżaj mi tu z FUDem tylko postaraj się pomyśleć tak jak dyrektor finansowy a nie informatyk. Z takiej perspektywy ostatnie dwa "komentarze" napisałem. Na moją logikę to co napisałem ma sens. Jakbym był tym dyrektorem właśnie tak bym zrobił. W biznesie bezpieczeństwo ponad wszystko.
    Z resztą, jeżeli gdzieś się mylę to zamiast szufladkować (mam napisać że sram na M$ czy co?!) może powiedz to i mi to udowodnij, żebym tego błędu nie popełniał? Bo na razie wygląda mi to na komentarz typu "A ty jesteś głupi."

    Nie rozumiesz mnie bo się trochę nie dogadaliśmy. Nie ma nic przeciwko zgłaszania bugów czy requestów, ale nie można do tego ograniczać kontaktu z userem. Oczekuję, że skoro problem jest znany ale jeszcze nie rozwiązany, to znajdę łatwo dostępną pomoc - i nie mam tu na myśli Google. Czego jak czego, ale M$ nie można zarzucić złej pomocy.


  34. @Blazakov (autor: daver | data: 3/08/08 | godz.: 00:42)
    "[...]postaraj się pomyśleć tak jak dyrektor finansowy[...]"

    hehe, gdybym byl dyrektorem finansowym, pomyslalbym: "zabieram glos w sprawach, o ktorych nie mam pojecia, wroce gdy przejdziemy do analizy kosztow... i kto to do cholery jest ten Novell/Red Hat" ;)))

    [...]Nie rozumiesz mnie bo się trochę nie dogadaliśmy. Nie ma nic przeciwko zgłaszania bugów czy requestów, ale nie można do tego ograniczać kontaktu z userem. [...]

    Nom, teraz juz troche sie pogubilem ;))


  35. support (autor: XTC | data: 3/08/08 | godz.: 09:20)
    ręka w górę, kto miał problem którego nie potrafił rozwiązać sam a z mssupport dostał rozwiązanie JEGO problemu?
    Całe to halo bo "ciekawski" najpierw będzie próbował sam, potem na necie a na końcu zadzwoni do ms. Z linuksem jest o tyle inaczej że taki win-masta tu od razu poczuje się bezradny i to ugodzi w jego poczucie bycia specem "od wszystkiego co związane z komputerami".


  36. Dołaczę się do tej zabawy ;) - do Blazakov'a (autor: Master/Pentium | data: 3/08/08 | godz.: 13:42)
    1. Support MS w większości przypadków jest do d... . Przerabiane na własnym przykładzie. W punktu widzenia dużych firm jest ciut lepiej ale np. my mamy status partnera MS ale w razie poważniejszych problemów zostajemy na lodzie ;).
    2. A o Suse Linux Enterprise Server i Red Hat ... słyszałeś. A takich dystrybucji z płatnym i profesionalnym supportem jest więcej. Inna sprawa, pewnie nie uwierzysz ale o ile sprzęt na padnie to raz skonfigurowany sprzęt z linuxem praktycznie działa bezawaryjnie latami. To nie windows, tu magicznie nic się nie przestawi.
    3. W większości przypadków tak naprawdę przy powazniejszym problemie zostaje się z nim samemu. Jest support etc. ale szybkość reakcji nie jest ich mocną stroną (przy bardziej nietypowych problemach). A przy typowych FAQ, google i instrukcja wystarczają.
    4. Jeśli prowadzisz działalność "mission critical" to wprowadzasz redundancję zasobów. Nawet jeśli coś padnie to przechodzisz na zasoby rezerwowe i jedziesz dalej. A między czasie spokojnie naprawiasz uszkodzony zasób (serwer, klaster etc.). Więc masz więcej niż 30 minut na naprawę. A jeśli nie masz zasobów rezerwowych to znaczy, że jesteś dupa nie admin i zapewne zmienisz pracę. A takiej oczywistości jak przemyślany, wypróbowany i niezawodny system archiwizacji danych nie wspomnę. ;)

    A teraz powiedz jakie masz doświadczenie w administrowaniu systemami?

    Co do mnogości dystrybucji to ciut racji masz ale tych liczących się dystrybucji jest w istocie kilka/kilkanaście. A co do reszty to kto wie, może kiedyś i oni wpadną na coś ekstra.

    Co do krytyki Ubuntu, każdy produkt ma swoje wady i zawsze się znajdą marudy. Są np. tacy co zachwalają Gentoo bo największa konfigurowalność i najwyższe zdolności do optymalizacji. Ale dla mnie to wada nie zaleta bo nakład czasu na powyższe czynności nie zwraca się w praktyce. Ale z drugiej strony jeśli ktoś chce poćwiczyć to czemu nie?

    Kwestie sterowników i gier są ważne
    i tutaj niestety linuks ma poważny problem związany z polityka firm ale także własną (podejście do zamkniętego kodu).

    PS. Używam Opensuse 11 u siebie i naprawdę 95 % rzeczy da się wyklikać działającymi kreatorami.
    Ale pewne rzeczy po prostu WYGODNIEJ robi się z konsoli.Więc w praktyce z GUI korzystam w jakimś 80% przypadków.


  37. niezłe komentarze (autor: Takkyu | data: 3/08/08 | godz.: 18:36)
    "Problemy z wirusami" - normalnie LOL, ROTFL - i Wy piszecie, że Windows jest be, bo są na niego wirusy? :D
    Ubaw po pachy ;D

    "Support do OO rowniez mozna nabyc" taaaa... a do MS Office, mimo iż jest takowy po zakupie, po prostu nie jest potrzebny. Bo MICROSOFT OFFICE DZIAŁA TAK JAK POWINIEN!!! Wiem, że to zaskoczenie dla Linuksiarzy :D

    Jeśli o serwery w firmach chodzi, to kompletnie zgadzam się z Blazakovem - zarządzanie domeną AD bije na głowę wszystkie rozwiązania linuksowe. Również TCO Windowsa 2003 jest niższe niż jakiegokolwiek serwerowego Linuksa.

    @Master/Pentium - wybacz, ale postarałeś się o niezłe pier*** głupot. Windowsy z rodziny server to najbardziej stabilne systemy - nie pieprz tu o magicznym przestawianiu itd. To nie czasy Win98.

    BTW mam u siebie Ubuntu dla zabawy.


  38. No to ja mam inne doświadczenia (autor: Master/Pentium | data: 3/08/08 | godz.: 19:42)
    Windows 2003 Server plus soft APC do monitorowania UPS'a - dwie zwieszki systemu wskutek błędu jądra. Po wyinstalowaniu działa. Tak więc stabilnośc zależy nie tylko od niego :) ale i od innych czynników :). Ogólnie jednak o wiele mniej dziwnych zjawisk mam pod linuksami niż Win2003. Chociaż jedno i drugie jest stabilne jak na moje potrzeby.
    Administracja domeną to faktycznie słaby punkt linux'a. Można to obejść ale faktycznie nie jest tu najlepiej. Ale też nie wszyscy potrzebuja domeny. Zresztą w czym problem, domena stoi na Windows a baza danych itp. np. na SLES'ie. W końcu soft dobieramy do potrzeb.

    Ja nie twierdzę, że Windows jest zły. Bo nie jest. Linux w jednych zastosowaniach jest lepszy w innych nie. I o tym możemy rozmawiać, szukać lepszych narzędzi do rozwiązania danych problemów. Ale generalizowanie że dany system jest be bo nie ma funkcji X to przesada. Nie każdy funkcji X potrzebuje ale np. funkcji Y ktoś inny może.

    Co MS Office - co do tego że poprostu działa i wsparcie nie jest potrzebne to bym nie generalizował w 100%. Pomagam czasem paniom w biurach i to co czasami MS Office potrafi wyczyniać jest niesamowite. Ten soft jak każdy inny ma błędy. A zatem te panie wsparcia technicznego jednak potrzebują.
    OO też zresztą działa i tez ma błędy. W jednym zastosowaniu się sprawdzi, w innym nie. A że 90% ma doświadczenie w korzystaniu Office (zazwyczaj bardzo zle piszą dokumenty) to zasługa bardziej piractwa i uzyskanej uprzednio popularności niż jego intuicyjności.
    Może inaczej, każdy inny pakiet oceniamy w porównaniu do zasad z MS Office a nie względem funkcjonalności jaką oferuje. Idealny OO powinien być wiernym klonem MS Office ;) według większości osób.

    TCO możemy liczyć na wiele metod i zależy ono od mnóstwa czynników tak więc ja bym takiego twierdzenia nie brał zbyt serio. Musisz określić w jakich okolicznościach to TCO liczysz, bo tak to można sobie udowodnić cokolwiek.

    Ogólnie to na ogólnikach nic w tej dyskusji nie udowodnimy. W danych warunkach i potrzebach jedno rowiązanie będzie lepsze, w innych gorsze itd. Sprecyzujmy warunki do porównaniań :).

    Zaś odezwałem się bo Blazakov wypowiada swe sądy bez zastanowienia się nad tym, iż inni mogą mieć inne potrzeby. Oraz bez sprawdzenia aktualnego stanu (pominął istnienie płatnych dystrybucji, zignorował bardzo popularne OpenSuse, itd.

    W pracy używam Windows Vista i sobie chwalę, serwer terminali stoi w biurze na XP SP3 + XP Unlimited, serwer plików i bazy danych biega na Suse. I jest OK. U klientów miewam Windows, Linuksa i Netware i jakoś żyję

    PS. Jak można w Windows zrobić coś takiego jak zaplanowane podłączenie/odłączenie dysku. mount/umount pod Windows pilnie szukany. Jak pod Windows zrobić planowe sprawdzanie dysku pod kątem badblocków (badblocks), jak monitorować wydajność z automatycznym wysyłaniem danych na pocztę (to akurat zrobione ale naookoło). Ogólnie jak dla mnie administracja linuksem jest o niebo szybsza i prostsza niż Windows (niech żyje konsola i skrypty). Ale to moje aktualne warunki, w innych pewnie zmieniłbym zdanie ;)


  39. Proste jak but. (autor: 0r8 | data: 3/08/08 | godz.: 20:46)
    Jeśli chodzi o biznes w każdym razie - speców od Windy są miliony, a speców od Linuxa tyle co nic.
    i.e. administrator linuksowy jest niezwalnialny, zastępstwo do sieci opartej na rozwiązaniach MS znajduje się w 15sek.


  40. Dobrych speców od Windy wcale tak dużo nie ma (autor: Master/Pentium | data: 3/08/08 | godz.: 21:30)
    Zwykłych klikaczy jest wielu, osób potrafiących zaplanować i administrować domeną na 300 osób o wielu mniej.

  41. wszyscy gadacie głupoty (autor: john565 | data: 3/08/08 | godz.: 21:37)
    MS-DOS RULEZ!!!!

  42. @Master/Pentium.... (autor: Takkyu | data: 3/08/08 | godz.: 21:57)
    Dla przykładu Ubuntu, dwa dni od instalacji, żadnego dodawania softu, nawet bez hasła roota, bez zmiany konfiguracji apt i tu nagle "Failed to initialize HAL"...
    Tak 2 razy...
    Win2003 w każdym razie z softem od Evera dobrze działa :-)

    System operacyjny powinien być taki: narzędzie zrzutu ekranu, notatnik, narzędzia systemowe i komunikacyjne, kalkulator oraz narzędzie do zarządzania zainstalowanym sprzętem, i program zarządzający zainstalowanymi aplikacjami, i... to wszystko. Użytkownik sam powinien zdecydować, jakiej przeglądarki chce używać, jakich kodeków, jakiego playera multimediów...

    MS Office jest bez porównania programem lepszym od OO. Wyczynia cuda - bo co innego ma robić na kompach po prostu byle jakich?
    W firmie pracujemy często z dużymi dokumentami. Jedyne problemy pojawiają się, kiedy dokument trafia na uszkodzonym nośniku. Reszta zawsze jest ok.

    TCO to dla mnie koszt zakupu i później utrzymania danego systemu (opłaty dla firmy zajmującej się administracją lub zatrudnienie informatyka). W przypadku serwerów lepszy jest Win2003, a w przypadku stacji roboczych... sam sobie odpowiedz.

    Pod Windowsa też masz skrypty :P


  43. @Master/Pentium (autor: Blazakov | data: 3/08/08 | godz.: 22:08)
    1. No... nie stoi na najwyższym poziomie. :) Ale są firmy, które specjalizują się w rozwiązaniach dla dużych firm ze znakomitymi efektami po mniej znakomitej cenie.
    2. Racja. Choć zdarzają się czasem błędy w obliczeniach (sporadycznie) i awarie sprzętowe. Sam to się tylko bałagan robi. :)
    3. Racja.
    4. Racja, wiem o tym. Ale to był tylko przykład. Wydaje mi się, że czasem systemy awaryjne mogą być uzupełnieniem oferty firm które oferują wsparcie, czym górują nad pomocą OpenSource. CHYBA.

    Doświadczenie? Zerowe. Chociaż nie, sieć domową administruje. :) Przecież pisałem, że to dla mnie obcy grunt.
    Stąd moje generalizowanie i brak dogłębnej znajomości tematu. Ale dzięki za sprostowania, widzę chociaż ze aż tak tak wielkich głupot nie nagadałem. :)

    Ale Master, czy poleciłbyś jakiemuś laikowi albo "ciekawskiemu" Linuxa? Ja w tej chwili nadal nie.


  44. Do Takkyu (autor: Master/Pentium | data: 3/08/08 | godz.: 22:52)
    Jeśli nic robiłeś i leży to są dwie możliwości:
    - niesprawny sprzęt (zbyt duże O/C?)
    - udało ci trafić na poważny błąd jądra na twoim sprzęcie.
    IHMO to wariant pierwszy, warto sprawdzić dogłębnie sprzęt.

    Office wyczynia cuda na SPRAWNYM sprzęcie. Stacje robocze Lenovo to chyba nie jest szmelc z marketu. Mówiąc o cudach mam na myśli nie tylko zawieszenia (chociaż te też są i czasami mają magiczne przyczyny typu drukarka) ale także nielogiczne zachowania (głównie zbyt duża "samodzielność" w doborze wyglądu akapitów). Jeśli sądzisz, że MS Office jest w 100% intuicyjny to nie spotkałeś pań z którymi się spotykam. Ich problemy bywają naprawdę niezwykłe :) i to nie zawsze z ich powodu.

    Wartość TCO zależy od mnóstwa czynników typu dostępność fachowców danego typu, wielkość firmy (co wpływa na ceny licencji itp.), jej potrzeby, sposób zarządzania itp. I nie wmówisz mi, że zawsze TCO dla Windows 2003 jest niższe. Mnóstwo firm w takim razie przepłaca :). Jeśli u ciebie jest niższe dla Win 2003 to OK, używaj Win 2003. To narzędzie pracy nie obiekt kultu. Ale bądź świadom, że twoja sytuacja nie jest jedyną możliwą. Zresztą bardzo sceptycznie podchodzę do wyliczeń TCO. Kreatywność i dowolność w tej kwestii jest spora.

    Wiem, że pod Windows są skrypty ale VisualBasic'a nie trawię (czytelność, czytelność ...), zaś podejście MS polegające na tym, że jedno polecenie ma 1000 zastosowań (choćby net ...) jest denerwujące bo trudno zapamiętać znaczenie. Bo to chyba nie jest zbyt logiczne, że polecenie net start startuje usługę systemową ;). Dlatego jak na razie Windows i skrypty moim zdaniem są problematyczne.
    Zresztą ja nadal czekam na informację jak w skrypcie zmienić literę dysku lub ją usunąć. Muszę lepiej pogooglać, może znajdę.


  45. Do Blazakov'a (autor: Master/Pentium | data: 3/08/08 | godz.: 23:19)
    Ad1. Zgadza się, dla Linux'ów też takie firmy są. Nie miałem okazji skorzystać z pomocy takiej firmy ani w zakresie Windows ani Linuksa więc nie jestem w stanie porównać.
    Ad2. Jak masz awarię sprzętową czy przekłamanie w działaniu to nieważne jaki masz system, ale na pewno masz problem. Samo życie :)
    Ad4. Systemy rezerwowe/reduntantne mogą przybierać wiele form. Zależy od skali i potrzeb. Pewnie o wielu nie wiem więc nie jestem w stanie określić. Przy ultra dużej skali zwykle korzysta się uniksa (a przynajmniej korzystało do niedawna). Nie widzę zbyt wiele rozwiązań made by MS w superkomputerach i innych dużych klastrach. Ale mogę się mylić. System, sposób zabezpieczenia dobiera się adekwatnie do potrzeb (a przynajmniej powinno). Jednemu lepiej przypasuje Windows, innemu Linux a jeszcze innemu Unix czy w ogóle jakieś cudo pisane na zamówienie.

    Laikowi, ale takiemu, który wie w co klika. Tj. wie, że ikonka od IE to ikona od przeglądarki a nie "internet". Wie co dysk, folder itp. oraz umie czytać ze zrozumieniem i nie wymaga specyficznie Windowsowych programów polecę OpenSuse. Graficzne kreatory, dobre wsparcie w pakietach. Niezła stabilność (podobnie jak w Windows po pobraniu stada łat ;) ), duża baza programów (po dodaniu dodatkowych repozytoriów), dobra strona z instrukcjami.
    Cześci laików najchętniej zabrałbym dostęp do komputera bo: klika w co się pojawi, wykazuje zerową zdolność do pomyślunku i ogólnie momentalnie przytarga sobie jakiegoś wira z netu. Co skończy się tym, że armia zoombi w sieci znowu się powiększy. Tak, jestem za odpowiedzialnością użytkownika za to co robi jego komputer. Bo czasami trafia mnie jak widzę, co się dzieje w sieci. A koszty tego ponosimy wszyscy (i to nie małe wbrew pozorom). Co prawda cześciowo z tego żyję ale i tak miewam dość.
    W skrócie: nie chcę aby nawet popularne dystrybucje zwalniały z myślenia (praca na koncie administratorskim chociażby tak powszechna w Windows). Ich instalacja ma być prosta, użytkowanie też ale do jasnej ch..... niech user wie co robi. Jakoś jak ktoś prowadzi samochód to musi znać się na ruchu drogowym, nieznajomość prawa nie zwalnia od odpowiedzialności itd ale totalna nieznajomość komputera którego się używa zwalnia od owej odpowiedzialności
    Dobra starczy tych żali. ;)

    PS. Co do "interesującej" polityki bezpieczeństwa w wykonaniu MS to ostatnio widziałem ciekawy kwiatek w Windows 2008 SP1 serwer. Nie ja instalowałem, admin dał mi na chwilę konto admina abym pozakładał sobie konta (to się nazywa zaufanie ;) ). No i zakładam. I okazuje się, iz przy zakładaniu konta hasło nie może być zbyt proste (muszą być cyfry i małe/duże litery). OK, dobrze ale zaliczyłem niezły opad szczęki jak po zmazaniu hasła i kliknięciu OK system założył mi użytkownika BEZ hasła. I nie wyświetlił żadnego ostrzeżenia iż konto nie ma hasła i faktycznie, konto lokalnie działało. Urocze ;)


  46. Qrwa ludzie ja tylko tak sobie pytalem (autor: stach123 | data: 3/08/08 | godz.: 23:39)
    Ja pierdollle co was pojeb..lo tyle pisac , ja nic z tego dali ni rozumiem ,

    co to jest MANDRIVA stach sie pyta , prosze odpowiedzic jednym zdaniem


  47. @Master/Pentium (autor: Takkyu | data: 3/08/08 | godz.: 23:57)
    po prostu się wysypywał. To raczej był poważny błąd jądra - sprzęt zawsze działał bezproblemowo, testowany był Prime95, niegdy nie podkręcany.
    Może to akurat moje nieszczęście - ale zdarzyło mi się to dwa razy z Ubuntu bodajże 5.10.

    Co do MS Office - Mi też od czasu do czasu potrafi nieźle zamulić - przyczyną jest print server D-Linka (co za badziewna firma...), przy komunikacji z drukarką Canon iP5200 sam nie wiem, czy ten office po pokazaniu się na pasku "brak odpowiedzi" zadziała czy po prostu będę go musiał brutalnie zakończyć, a operacje typu zmiana orientacji strony z wybraną właśnie tą drukarką to w ogóle jest jakieś nieporozumienie, na wydruk czeka się 2 minuty :D
    Pojawiają się od czasu do czasu dokumenty, przy których otwieraniu trzeba podać użyte kodowanie - i jest to dla mnie czarna magia, bo sekretarką nie jestem. Wtedy to naprawdę nie wiem, co należy zrobić, czy dać plik do jakiejś firmy odzyskującej dane - trafiło mi się kilka plików, których żadnym softem do odzyskiwania danych nie udało mi się przywrócić od wersji "używalnej".
    Niestety OO potrafi się pogubić w większych dokumentach, szczególnie Excela ;/
    Wiem, że nie wszystko w MS Office jest super - jednak wersja 2007 dla użytkownika, który z pakietem biurowym wcześniej nie miał kontaktu, przypasuje chyba najbardziej (nie musi wiedzieć, co i jak - ikony są duże, chce zmienić czcionkę - to ładnie pokazują mu się inne - nie ma potrzeby, żeby wiedział, że krój to właśnie czcionka :D itp. ).

    Zdaję sobie doskonale sprawę z tego, że zrobić sobie sambę, serwer poczty czy serwer WWW na Linuksie nie jest trudno - jednak bardziej chodziło mi o to, że Windows 2003 jest środowiskiem do wszystkiego, a Linuksy - połowę rzeczy da się zrobić szybko, bo wsparcie jest super, ale... niestety tylko połowę.

    Wiem, że VB zbyt zjadliwy nie jest... ale mi się skrypty dla ASP przyjemnie pisało ;-)


  48. @Takkyu (autor: daver | data: 4/08/08 | godz.: 00:18)
    "taaaa... a do MS Office, mimo iż jest takowy po zakupie, po prostu nie jest potrzebny. Bo MICROSOFT OFFICE DZIAŁA TAK JAK POWINIEN!!! Wiem, że to zaskoczenie dla Linuksiarzy :D"

    bla bla bla, w tym miejscu powinienem zlac Cie cieplym moczem, ale co mi tam. Musze jednak przyznac, ze OO mocno ustepuje MSO.

    "Jeśli o serwery w firmach chodzi, to kompletnie zgadzam się z Blazakovem - zarządzanie domeną AD bije na głowę wszystkie rozwiązania linuksowe."

    bla bla bla, edirectory

    "Również TCO Windowsa 2003 jest niższe niż jakiegokolwiek serwerowego Linuksa."

    bla bla bla, ROTFL przy "jakiegokolwiek"

    "windowsy z rodziny server to najbardziej stabilne systemy"

    bla bla bla, bsd


    "BTW mam u siebie Ubuntu dla zabawy."

    wow, powaznie? i w co sie bawisz, ja tez chce...

    "Dla przykładu Ubuntu, dwa dni od instalacji, żadnego dodawania softu, nawet bez hasła roota, bez zmiany konfiguracji apt i tu nagle "Failed to initialize HAL"..."

    bla bla bla, lol. porownujesz n00buntu, pochodzace z testowej galezi debiana do innego systemu w wersji serwerowej? i co ma HAL do do apta i hasla roota ? wiesz wlasciwie do czego sluzy hal? a poza tym "Failed to initialize HAL" dowiedziales sie czegos jeszcze (jak przystalo na admina ) czy zabraklo wiedzy?
    Ja Ci na to jak na lato. Windows, jakies 10 min od instalacji, dokladam sieciowke (sprzet sprawny), boot, blue screen.


    /yawn


  49. at Master/Pentium (autor: ctc | data: 4/08/08 | godz.: 09:49)
    a propos mapowania dysków
    może to coś pomoże ?? http://www.banita.pl/konf/smbmapwinxp.html


  50. @daver: (autor: Takkyu | data: 4/08/08 | godz.: 20:11)
    TCO - N/C

    Twój nieudolny styl wypowiedzi powiązany z szyderczymi wstawkami dowodzi, że jesteś fanatykiem rozwiązań opartych o Liuksa tak samo jak Morgi tych opartych o nVidię i Intela.


  51. do ctc (autor: Master/Pentium | data: 4/08/08 | godz.: 21:37)
    dyski LOKALNE, sieciowe to ja mapować z linii poleceń potrafię (net use).

  52. Do Takkyu (autor: Master/Pentium | data: 4/08/08 | godz.: 21:44)
    Z tym właśnie walczę. Nie ma systemów do wszystkiego. Windows do wielu zastosowań też się nie nadaje. A do innych wręcz idealnie. Poprostu kwestia potrzeb. I nie mów mi, że Windows się nadaje do każdego zadania bo to nieprawda. Podobnie z Linuksem.

    Mi OO działa bez zarzutu ale nie używam wiele to może cześć kwiatków przeoczam. Pliki nie odzyskanie MS Office też potrafi utworzyć. Poprostu zawsze należy mieć kopię dokumentów, to podstawa.

    Ale dla mnie sprawa jest prosta: używam takiego softu jaki mi jest potrzebny i na niego mnie stać. Niekoniecznie OpenSource. ;)


  53. @Master/Pentium (autor: Takkyu | data: 4/08/08 | godz.: 22:45)
    Doskonale zdaję sobie sprawę.
    Wiem, że Linux lepiej sobie radzi w pewnych obszarach, jednak nie podoba mi się to, że większość z tych krzyczących "Win się wiesza, jest be, niestabilny i tak dalej...." po prostu powtarza zasłyszaną lub przeczytaną gdzieś wypowiedź. Żenada.

    Podoba mi się Twoje trzeźwe spojrzenie :-)
    Pozdrawiam.


  54. at Master/Pentium cd (autor: ctc | data: 5/08/08 | godz.: 09:52)
    pewny nie jestem, ale może polecenie subst w takim razie
    pozdrawiam


  55. @Master/Pentium (autor: Blazakov | data: 5/08/08 | godz.: 18:47)
    Zaraz instaluje Susła. :) Dzięki.

  56. Nie subst (autor: Master/Pentium | data: 6/08/08 | godz.: 22:30)
    To polecenie montuje dany katalog jako Dysk (działa podobnie jak amigowe assign). A ja potrzebuję odmontować/zamontować cały wolumin. Np. by ograniczyć szansę na przypadkową lub celową zmianę jego zawartości (np. wirusy). Wolumin jest na fizycznie przypiętym dysku (PATA/SATA/USB etc.) a nie sieciowym. W linuksie mount/umount załatwia sprawę. A w Windows da się jakoś?

  57. ostatni raz... :) (autor: ctc | data: 7/08/08 | godz.: 09:33)
    może to http://www.grzegorz.net/...s/index.php?id=winmount
    nie mogę teraz sprawdzić bo w pracy siedze


  58. Dzięki, to to :) (do ctc) (autor: Master/Pentium | data: 7/08/08 | godz.: 14:52)
    takie proste a nie wpadłem na to.

    
D O D A J   K O M E N T A R Z
    

Aby dodawać komentarze, należy się wpierw zarejestrować, ewentualnie jeśli posiadasz już swoje konto, należy się zalogować.