Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2022
Piątek 5 sierpnia 2011 
    

Dwa zasilacze pracujące za pan brat dzięki Add2Psu


Autor: Wedelek | źródło: Nordic Hardware | 11:51
(32)
Coraz bardzie prądożerne podzespoły komputerowe wymagają nowych, mocniejszych zasilaczy i chociaż konstrukcje uznanych marek potrafią już dostarczać ponad 1000W mocy, to jednak ich zakup wiąże się z wydatkiem który dla wielu użytkowników jest trudny do przyjęcia, zwłaszcza że stary, dotychczas używany zasilacz już się nie przyda. "Ból" ten wzmaga się zwłaszcza w tych przypadkach, gdy brakuje nam zaledwie kilkudziesięciu Wat do szczęścia i właśnie na przeciw takim użytkownikom wychodzi firma produkująca urządzenie Add2Psu.

Dzięki niemu możemy szybko połączyć ze sobą dwa i więcej zasilaczy, co przyda się szczególnie użytkownikom słabszych modeli PSU, którzy chcą zbudować sobie konstrukcję multi-GPU. Budowa Add2Psu jest banalnie prosta i właśnie dlatego genialna. Na płytce PCB umieszono złącze 24-pin, molex oraz przekaźnik, odpowiadający za właściwe rozpoznanie momentu uruchomienia podstawowego zasilacza.

Nasz główny PSU podpinamy do płyty głównej złączem 24-pin, a jeden Molex wpinamy do Add2Psu. Drugie gniazdo 24-pin zajmuje kolejny zasilacz, który uruchamia się wraz z zasilaczem głównym, a całą czynność powielamy gdy chcemy podpiąć kolejne jednostki.

Oczywiście tego typu rozwiązanie ma i swoje wady, jednak niewątpliwymi zaletami jest zagospodarowanie już posiadanego zasilacza i niski koszt zakupu wynoszący 20 dolarów.


 

    
K O M E N T A R Z E
    

  1. koszt produkcji (autor: akslow | data: 5/08/11 | godz.: 15:42)
    okolo 1usd. Pomysl banalny. Wolalbym sam coś takiego zrobic.

  2. spinacz biurowy (autor: AwerS | data: 5/08/11 | godz.: 15:47)
    potrafi zrobic dokladnie to samo ...

  3. kiedyś złączyłem 2 zasilacze (heh sławetne Codegeny) i (autor: piaskoon | data: 5/08/11 | godz.: 16:20)
    i działało to jak należy i tyle :)

  4. Zielony za zielone (autor: PiotrexP | data: 5/08/11 | godz.: 16:29)
    Jak zewrzeć zielonego do masy i zgarnąć za to stówę.

  5. hehe 70zl za spinacz biurowy (autor: MayheM | data: 5/08/11 | godz.: 16:31)
    skoro za 70zl mozna juz kupic tani zasilacz...
    Gdzie tu sedno sprawy, czyli tanie rozwiazanie?
    LOL


  6. To jest zrobione na przekazniku (autor: burczester | data: 5/08/11 | godz.: 16:40)
    Po pojawieniu sie 12V na molexie przekaznik wlacza drugi zasilacz. To samo mozna zrobic bez przekaznika, laczac w obu wtyczkach atx PS_ON (zielony) i ktorys GND (czarny). Gotowy adapter http://tinyurl.com/dualpsu za polowe ceny.

  7. ciekawe (autor: M1ras | data: 5/08/11 | godz.: 19:06)
    jak z trwałością zasilaczy połączonych w ten sposób. Czy one wzajemnie się nie uszkodzą po jakimś dłuższym czasie działania

  8. @up (autor: Plackator | data: 5/08/11 | godz.: 19:17)
    Nic im się nie stanie, gorzej z sprzętem, a zwłaszcza z dyskami i kondensatorami które będą padać jak muchy.

  9. @Plackator (autor: Promilus | data: 5/08/11 | godz.: 19:44)
    Co ty za przeproszeniem pierdzielisz? Jedną zasiłkę podpinasz pod mobo, drugą jedynie korzystasz z +12V dla kart graficznych, ewentualnie 3.3, 5 i właśnie 12V dla dysków i napędów optycznych. Niby czemu drugie PSU miałoby mieć jakikolwiek wpływ na kondensatory na mobo?

  10. Promilus (autor: Mario2k | data: 5/08/11 | godz.: 20:01)
    Prad pradowi nie rowny , tez uwazam ze laczenie zasilaczy w ten sposob to nie najlepszy sposob dla niektorych konfiguracji multi gpu.

  11. ... (autor: pawel.xxx | data: 5/08/11 | godz.: 20:13)
    Miałem poważne wątpliwości czy takie urządzenie będzie działać poprawnie, bo sadziłem ze idzie o zwykłe zwieranie odpowiednich linii zasilających.
    Wtedy problem byłby z różnicami napięć na każdym z zasilaczy i balansem obciążenia. A połączenie odpowiednich linii 3.3 oraz 5 z ich odpowiednikami w drugim zasilaczu powinno doprowadzić do spalenia kompa
    Idea połączenia jaką przedstawił promilus gdzie każdy z zasilaczy ma swoje urządzenia do zasilania i nie ma połączonych linni będzie działać. THX za objaśnienia.
    Również uważam ze kondenatorom i dyskom nic się nie stanie wiec Plackator jeśli możesz to uzsadnij dlaczego Twoim zdaniem miało by im się cos stać.
    Przecież jeśli zrobimy to ostrożnie to nie porusza się w czasie. A skoro czas nie będzie dla nich płynął to nic nie może im się stać :)


  12. @11errata (autor: pawel.xxx | data: 5/08/11 | godz.: 20:19)
    jednak nawet połączenie linii 3.3 i 5 nie doprowadzi do spalenia kompa.
    Coś pomroczność jasną mam dzisiaj :)


  13. zasilacz (autor: M1ras | data: 5/08/11 | godz.: 22:29)
    zasilaczowi nie równy i obydwa nie dają idealnie takiego samego napięcia, co z prądami "wyrównawczymi" płynącymi pomiędzy nimi ??

    @Promilus
    Karta graficzna jest w takim wypadku zasilana przez dwa PSU. Pierwszy dostarcza prąd przez PCI-E drugi przez wtyczkę wpiętą w kartę graficzną.


  14. @M1ras (autor: Promilus | data: 5/08/11 | godz.: 22:41)
    Karta bierze zasadniczo do zasilania GPU przez przetwornicę z 12V, tak samo na pamięci. Może ewentualnie kostka bios jest z 3.3 z płyty zasilana. A jak zerkniesz na schemat wielofazowej przetwornicy napięcia to może dojdziesz do wniosku, że można tam podpiąć także wiele linii +12V ;) A cóż za różnica 2 linie z jednego zasilacza czy z dwóch? Przecież i tak tam masz diody więc ci prądu nie cofnie.

  15. @14 (autor: pawel.xxx | data: 5/08/11 | godz.: 23:01)
    jeśli dwie linie 12V z różnych zasilaczy będą połączone to będzie problem, bo będą się nieznacznie różnić napięciami. Efekt będzie taki że przy niewielkim obciążeniu jeden z tych zasilaczy będzie dostarczał prawie całego prądu podczas gdy drugi będzie pracował prawie w idle.
    Jak obciążenie wzrośnie to:
    Jeśli to będą dobre zasilacze takie które starają się utrzymać bardzo stabilne napięcia taka asymetryczna sytuacja będzie trwała do chwili gdy ten bardziej obciążony przekroczy próg zabezpieczeń prądowych i się wyłączy. Wtedy całe obciążenie przejmie drugi z nich i również przekroczy próg przeciążenia i się wyłączy.

    Jeśli to będą kiepskie zasilacze to wraz z obciążeniem będzie na tym bardziej obciążonym spadać napięcie co pozwoli wejść do akcji drugiemu. Problem w tym przypadku jest jednak taki że mamy w tym przypadku kiepski zasilacz pracujący prawie na granicy przeciążenia co raczej nie jest zbyt bezpieczne bo taki kiepski zasilacz w tych warunkach może się po prostu spalić


  16. up 14 & 15 (autor: M1ras | data: 5/08/11 | godz.: 23:16)
    czyli to nie jest najlepszy pomysł łączenie zasilaczy przez takie urządzenie??. Zastanawia mnie jak działają "niezależne linie" +12v w zasilaczach

  17. @pawel.xxx (autor: Promilus | data: 5/08/11 | godz.: 23:21)
    Jeśli byłoby połączenie bezpośrednie to tak by to właśnie wyglądało, ale zobacz np. tutaj:
    http://www.onsemi.com/.../Collateral/NCP5318-D.PDF
    Teraz zamiast zasilać to z jednego punktu zasil z linii 12V czterech różnych zasilaczy ;) Gdzie ktoś widzi problem to ja nie wiem :D W kartach graficznych przetwornica wygląda bardzo podobnie. Nie robi karcie różnicy czy jest zasilana 12.38V i 12.42V z jednego zasilacza czy 12.18V i 12.76V z dwóch - o ile nigdzie oba te napięcia nie będą się razem bezpośrednio łączyły.


  18. @16 (autor: Promilus | data: 5/08/11 | godz.: 23:23)
    Te niezależne linie jednego PSU nie są takie niezależne, ale mogą dawać ciut różne napięcia. Tak jak dwa niezależne PSU.

  19. @17 (autor: pawel.xxx | data: 5/08/11 | godz.: 23:47)
    dlatego właśnie podkreślałem że problem będzie jeśli te dwie linie będę się łączyły.
    Jeśli w karcie graficznej jedna przetwornica będzie zasilana z portu a druga w wtyczki to oczywiście problemu nie będzie i przypuszczam że tak właśnie się to robi.

    @16
    tak jak pisze Promilus te dwie niezależne linie nie sa aż tak niezależne.
    Najważniejsza różnica w przypadku jednego zasilacza z dwoma niezależnymi liniami jest taka że wtedy jest jeden układ sterujący i nawet jak napięcia nieco się różnią to nic się nie stanie po połączeniu. Po prostu jedna linią popłynie nieco większy prąd będzie to również asymetria ale nie taka jak w przypadku dwóch zasilaczy z połączonymi liniami 12v i dwoma układami sterującymi.
    Wystarczy spojrzeć na tabliczkę znamionową takich zasilaczy z wieloma liniami by sie przekonać że producent przewiduje taka asymetrię i suma prądów na poczególnych liniach jest mniejsza niż obciążenie maksymalne


  20. @16 17 Tutaj (autor: M1ras | data: 6/08/11 | godz.: 01:09)
    coś o łączeniu zasilaczy w ten sposób:
    http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1608714.html

    Jak to jest rozwiązane w serwerach, nadmiarowość zasilaczy??


  21. ... (autor: djXone | data: 6/08/11 | godz.: 10:11)
    Ja po wymianie kompa zanim kupiłem mocniejszy zasilacz, jechałem na 2x 300W no name, złączyłem tylko zielone kabelki razem i płyta główna załączała oba zasilacze jednocześnie, każdy zasilacz zasilał coś innego, a miernikiem ustaliłem który ma większe spadki i na podstawie tego ten dostał mniej urządzeń.

    Na tej kombinacji działałem ok 3mie. bo jak dla mnie to za duże ryzyko przy takim sprzęcie używać zasilaczy no name.
    Jak by używać dwa porządne zasilacze razem to nie widzę zastrzeżeń ;) tylko gorzej do transportu, bo komp waży zdecydowanie więcej.


  22. @20 (autor: pawel.xxx | data: 6/08/11 | godz.: 10:16)
    Redundantne zasilacze w serwerach stosuje się po to by zwiększyć niezawodność a nie by łączyć ich moc.
    Każdy z zasilaczy jest wystarczająco silny by uciągnąć cały serwer. Wtedy można połączyć linie zasilające bo skoro oba zasilacze sa wystarczająco silne na cały serwer to problem balansu obciążeń nie występuje. Jak jeden z nich padnie to drugi przejmuje jego obciążenie i tyle.
    Diody na liniach zasilających są po to by prąd z tego który pozostał sprawny płynąl do serwera, a nie do zasilacza uszkodzonego który mógłby mieć przecież zwarcie na wyjściu.


  23. Korzystałem z tego rozwiązania z 7 lat temu (autor: jaz | data: 6/08/11 | godz.: 14:28)
    z tym że załączałem zasilacz AT. Płyta korzystała z ATXa a wszystkie dyski, napędy, wentylatory i inne gadżety z AT. Działało to bezawaryjnie ponad 3 lata puki nie zmieniłem całego komputera i nie kupiłem pożądanego zasilacza.

  24. @pawel.xxx (autor: trepcia | data: 7/08/11 | godz.: 11:24)
    Coś motasz z zasilaczami redundantnymi misiu :-)
    Zasilacze komputerowe są zasilaczamia impulsowymi więc dają tyle prądu ile się od nich wymaga. Masz dwa zasilacze redundantne podpięte razem w switchu/routerze/blade/serwerze itp itd to każdy z nich działa mniej więcej na równym poziomie. Spala się jeden więc drugi w ułamku sekundy przejmuje całe obciążenie (dla zasilacza to jedynie zwykłe zwiększenie zapotrzebowania na prąd, zasilacz nie wie że ten obok się spalił). W zasilaczach komputerowych nie ma żadnej filozofii.
    Łączenie też jest proste: jeden ciągnie np. mobo i dyski a drugi resztę (czyli dodatkowe zasilanie do kart graficznych, napędy).
    Przy jednym zasilaczu również występują nieznaczne różnice napięć na każdej z jego linii oraz różnice napieć na złączu PCI i dodatkowym zasilaniu karty graficznej. Ale to już nie jest problem użytkownika lecz układów zasilających na GPU aby te różnice zniwelować :-) Po coś wkońcu są te cyfrowe układy stabilizacji napięć.


  25. @trepcia (autor: pawel.xxx | data: 7/08/11 | godz.: 14:04)
    Nie zasilacze redundatne nie będą działać na mniej więcej równym poziomie. Ich obciążenie będzie nierównomierne z powodu różnicy napięć, jeden będzie dostarczał prawie całą moc podczas gdy drugi będzie działał prawie w idle.
    To niezrównoważenie obciążenia nie jest jednak żadnym problemem bo każdy z tych zasilaczy radzi sobie z całym serwerem.
    To że na jednym zasilaczu występują różnice napieć również nie stanowi problemy bo mamy jeden układ sterujący który decyduje czy puszczać impulsy na stronę pierwotną transformatora.
    Jeśli jednak są dwa układy sterujące i układy te załapują przy różnych napięciach np jeden puszcza impulsy gdy napięcie na linii 5v jest niższe 5.1V, a drugi gdy jest niższe od 5V to połączenie linii zasilających takich zasilaczy będzie skutkowało nierównomiernym obciążeniem. Dlatego że gdy napięcie spadnie poniżej 5.1v to ten pierwszy zacznie intensywnie podawać impulsy - ruszy pełną parą, a ten drugi nie będzie podawał impulsów bo jego zdaniem nie będzie takiej potrzeby bo napiecie jest przecież w porządku - powyżej 5V


  26. @pawel.xxx (autor: trepcia | data: 7/08/11 | godz.: 15:00)
    Zasilacze redundatne dzielą się mocą jeśli pracują wspólnie - tak pisze przynajmniej w specyfikacji technicznej wszystkich switchy, routerów i balde'ów z którymi się spotkałem.

  27. całkiem fajne (autor: scoobydoo19911 | data: 7/08/11 | godz.: 22:22)
    takie rowiązanie.
    tylko zastanawia mnie fakt czy lepsze będą trzy dobre 500W spiete razem czy jedna locha 1500W(nawet nie wiem czy są produkowane tak mocne)


  28. Widzę, że... (autor: ElFi | data: 7/08/11 | godz.: 23:05)
    nie wszyscy są elektrykami, więc małe rozjaśnienie. Samo łączenie różnych zasilaczy nie spowoduje negatywnych skutków, przepływ prądów wyrównawczych - jak to ktoś nazwał, będzie pomijalny. Natomiast co do sedna sprawy, czyli rozłożenia obciążenia na oba zasilacze, niestety tu jest problem. Wszystko zależy od poziomu napięć na obu zasilaczach. Najlepiej by było gdyby oba zasilacze miały identyczne napięcie i identyczny spadek w funkcji obciążenia - wtedy oba zasilacze dawały po połowie mocy. Niestety prawie zawsze tak nie będzie. Będzie tak, że oba zasilacze będą się różnić napięciami: dajmy na to jeden 12,52V a drugi 12,40V. W czasie pracy to ten co ma wyższe napięcie będzie oddawał całą moc (drugi będzie latał na biegu jałowym). Będzie tak do czasu aż napięcie na nim spadnie do poziomu jak w drugim zasilaczu, od tego momentu dalszy wzrost obciążenia spowoduje, że zasilacze zaczną dzielić się mocą - ale i tak ten co miał wyższe napięcie będzie obciążony bardziej niż ten co miał mniejsze napięcie. Niestety jest to poważna wada tego rozwiązania. Może się tak zdarzyć, że na 100% obciążony zasilacz zachowa napięcie wciąż wyższe niż ten drugi, więc drugi wcale się "nie dołoży". Nam się wydaje, że mamy 700W do dyspozycji (bo 2 zasilacze po 350W) a tymczasem powyżej 350W ugotujemy pierwszy zasilacz. Może być też tak, że mniejszy zasilacz będzie miał wyższe napięcie i cały czas bedziemy piłowac tego mniejszego. Tak czy inaczej rozwiązanie z łączeniem linii różnych zasilaczy jest dość ryzykowne. Najlepiej zrobić tak jak ktoś pisał: niech jeden zasilacz zasila proca i drobnicę, a drugi grafy i dyski - to jest optymalne rozwiązanie i bezpieczne.

  29. @trepcia (autor: pawel.xxx | data: 8/08/11 | godz.: 09:22)
    To że pracują wspólnie nie oznacza jednak że "każdy z nich działa mniej więcej na równym poziomie"
    Diody na wyjściu zasilaczy w pewnym niewielkim stopniu równoważą stopień obciążeń bo przy większym prądzie jest na nich większy spadek napięcia. Tym niemniej nierównomierność obciążeń będzie nadal występować.


  30. @pawel.xxx (autor: trepcia | data: 8/08/11 | godz.: 10:12)
    Ja Ci swoje a Ty mi swoje. Pierw dotknij sprzętu i przeczytaj specyfikację techniczną :-)
    Różnica wynosi w najbardziej niekorzystnym przypadku 2/3 (czyli jeden podaje 40% a drugi 60%). Tak się sprzęt projektuje aby była nadmiarowość zasilaczy a nie, że jeden działa a drugi wcale.
    Od tego są firmy specjalizujące się w zasilaczach redundatnych, którym płaci się ciężkie pieniądze za to, aby wszystko działało jak należy.


  31. @27 (autor: Plackator | data: 8/08/11 | godz.: 15:57)
    Jeden zasilacz 1500W

  32. @31 (autor: scoobydoo19911 | data: 8/08/11 | godz.: 22:43)
    dzięki za odpowiedź szkoda tylko że bez uzasadnienia. ale mimo wszystko dzięki

    
D O D A J   K O M E N T A R Z
    

Aby dodawać komentarze, należy się wpierw zarejestrować, ewentualnie jeśli posiadasz już swoje konto, należy się zalogować.