Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2019
Niedziela 5 maja 2013 
    

5 maja 2013


Autor: Kris | źródło: System | 19:00
(22)
Wciąż mam problemy natury egzystencjalnej, uniemożliwiające zarzucanie bloga krótkim wypowiedziami komentującymi bieżące wydarzenia. Mam nadzieję ze wcześniej czy później to nastąpi. Na razie piszę tylko wtedy, kiedy dopadnie mnie taka nagła i pewnie nieuzasadniona potrzeba. Wtedy dopiero zastanawiam się, co mógłbym przelać na stronę. Tym razem sprawa jest prosta. Odgrażałem się, że upublicznię część własnych przemyśleń dotyczących najnowszego microsoftowego systemu operacyjnego dla popularnych "blaszaków". Jako, że na pewnej ilości używanych pecetów popełniłem czas temu Windows 8, to chyba nie będzie to nadużyciem, jeśli skomentuje jego użyteczność.


Przede wszystkim należałoby się chyba najpierw wytłumaczyć, skąd u mnie taka ilość "ósemek"? Nie będę ukrywał, że na co dzień wykorzystuję cały sztapel komputerów wyposażonych w najróżniejsze systemy. Na jednej z maszyn, od dłuższego czasu, niepodzielnie panował leciwy XP i jego typowe dla 32-bitów ograniczenia w ilości obsługiwanej pamięci, zaczynały być nieco dotkliwe. Impulsem do zmiany okazała się promocyjna oferta Microsoft oraz niewielki SSD, który od miesiąca cierpliwie czekał w szufladzie na swój wielki dzień. Stary system pozostał na jednej partycji, a nowy osiadł na dodanym półprzewodnikowcu z odzysku. Uznałem, że kwota 129 zł jest wystarczająco atrakcyjna, aby przejść na 64-bitowy Windows 8 Pro. Podobną akcję przeprowadziłem w pracy. Oba komputery to typowe, duże blaszaki bez dotykowego interfejsu. Kolejną ofiarą była maszyna dla Bardzo Młodego. Zakup interwencyjny wymuszony nagłym wyzionięciem ducha przez jego aktualny sprzęt. W przypadku potrzeby czegoś umiarkowane mocnego dla rodziny, od lat stosuje poleasingowy sprzęt z odzysku. Za stosunkowo niewielką kwotę można uzyskać całkiem przyzwoity zestaw wraz z systemem. Oczywiście należy go nieco doposażyć. Oprócz klasycznego dodania pamięci, grafiki, dysku tym razem również licencja Vista została zamieniona na najnowszy system. Oczywiście w promocji. Główna ekspansja ósemki dotyczyła jednakże sprzętu z interfejsem dotykowym, czyli opisanego wcześniej "atomowego" tabletu. Nie będę również ukrywał, że w obliczu kończącej się specjalnej oferty cenowej, na wszelki wypadek, zakupiłem również parę dodatkowych licencji upgrade. Przydadzą się później. Przejdźmy do wrażeń ogólnych.

W przypadku systemu Windows 8 dostajemy jakby dwa systemy jednocześnie. Wynika to z odrębności oprogramowania obu interfejsów. Programy na pulpit zwane klasycznymi oraz programy dla kafelkarza. Aby było dziwaczniej producent zaproponował, aby kafelkarz spełniał częściowo zadania, które od czasu Windows 95 pełnił przycisk startowy, umieszczony na belce pulpitu. Możliwe jest również dzielenie ekranu pomiędzy aplikacjami, których szczególnym przykładem jest właśnie pulpit oraz częściowe zarządzanie systemem na poziomie kafelkowym. Kafelkarz z założenia miał umożliwić realizacje systemu na sprzęcie dotykowym, więc do sprawnego poruszania się w gąszczu jego aplikacji opracowano szereg ruchów sterujących, zwanych gestami. Za ich pomocą można korzystać ze specyficznych funkcji danej aplikacji, a także nawigować pomiędzy nimi. Zabawa jest oczywiście przednia, ale co to ma wspólnego z klasycznym, wyposażonym w mysz lub gładzik pecetem?

Pomijając urządzenie zwane tabletem, to wszystkie pozostałe ósemki działają na typowych, mających już swoje lata maszynach. Jak udało mi się odnaleźć z tym dziwacznym kafelkarzem na zwyczajnym sprzęcie? Szczerze mówiąc nie było z tym większego problemu. W zasadzie wszystkie sterowniki i aplikacje, które prawidłowo obsługiwały 64-bitowy system Win7 zadziałały. Jedyny większy problem miałem z tabletem. Ta wersja systemu miała zablokowana możliwość uruchamiania niepodpisanych sterowników, co uniemożliwiło działanie klienta Cisco. Coś jeszcze? Wersje Upgrade oraz wersja natywnie angielska, pomimo wbudowanej możliwości przejścia na dowolny język, nie zostały spolszczone w 100%. Przy niektórych operacjach, szczególne po wylogowaniu użytkownika, pojawiają się angielskie słowa. Taki urok.


Sterowanie myszą kafelkarza nie jest szczególnie wygodne. Potraktowałem to jako zło konieczne. Bez dotykowego interfejsu aplikacje te wydają się niepotrzebne. Obserwując użytkowników zauważyłem, że najczęściej wykorzystują wersje kafelkowe komunikatorów dzieląc ekran w czasie rozmowy lub darmowe gry ze sklepu. Brak przycisku start okazał się na tyle niewygodny, że zdecydowana większość zastąpiła go aplikacjami. A jest w czym wybierać. Nawet w wersji darmowej. Odpowiednio skonfigurowane nie tylko udają przycisk Start, ale i uruchamiają pulpit od razu po zalogowaniu. Oczywiście czasem niezbędne jest odwiedzenie kafelkarza, ale ten kontakt może być niemal całkowicie ograniczony. Otwarte pozostaje pytanie czy w ogóle jest sens użycia ósemki w przypadku klasycznego peceta. Przede wszystkim coraz częściej nie mamy innej możliwości, bo nowy sprzęt często występuje w przyrodzie tylko w połączeniu z najnowszym systemem. Bierzemy i nie dyskutujemy. Ale i również nie przejmujemy się, bo jak wspominałem możemy go mocno upodobnić do poprzednika. A jeśli mamy wybór? Tu dużo zależy od samego sprzętu.

Duże zestawy stacjonarne w większości przypadków nie zbiednieją na starym systemie. No chyba, że ktoś chce docenić na przykład lepszą kontrolę rodzicielską czy zestaw darmowych gier, które zresztą przy sterowaniu myszą tracą część uroku. Z kolei tablety czy transformery z Windows mają w obecnych czasach sens tylko w połączeniu z ósemką. Tu warto zwrócić uwagę czy starszy sprzęt nadaje się do upgrade. Spotkałem się z brakiem obsługi wielodotyku na kilku starszych maszynach, pomimo dłuższego czasu poszukiwań sterowników. Przy klasycznych notebookach jestem skłonny zasugerować przemyślenie wersji z Windows 8. Pomijając pewną, drobną niewygodę obsługi kafelkarza gładzikiem dostajemy zdecydowanie szybszy start systemu i co ciekawe dłuższy czas pracy na akumulatorze. Przynajmniej tak wynikało z kilku testów, które miałem okazję przeprowadzić. Przy stacjonarkach nie ma to takiego znaczenia, ale notebooki jakby lekko uskrzydliło. To jednak jest moja prywatna opinia.

Przy okazji kwestii sprzętowej nie mogę powstrzymać się przed upublicznieniem pewnego subiektywnego przemyślenia. Moim zdaniem nie ma sensu kupowanie sprzętu stacjonarnego lub klasycznych notebooków z dotykowym ekranem. Sam doceniam ten pomysł jedynie przy tabletach lub transformerach. Po prostu moim zdaniem zestaw klawiatura - mysz czy nawet gładzik, jest zdecydowanie efektywniejszy niż interfejs dotykowy. Ten ostatni ma przede wszystkim umożliwić redukcję wielkości lub wagi urządzeń. Jeśli mamy sprzęt z bardziej ergonomicznym interfejsem, to po co płacić za dodatkowy bajer? Tak kochamy wycieranie ekranu z tłustych odcisków naszych ślicznych paluchów? Rozumiem, że czasem nie mamy wyboru, bo liczy się moda czy inny trend. Jeśli jednak jest wybór, to warto również zauważyć, że dotykowy ekran zawsze jest pozbawiony warstwy przeciwodblaskowej. Miłośnicy bezkompromisowej jakości matryc wiedzą o co chodzi. Kto mi nie wierzy niech porówna na przykład Asusa UX31A w wersji dotykowej i klasycznej. Zdecydowanie polecam starszy model. Wrócimy jednak do kwestii systemowej.


Na koniec pozostawiłem zestaw przemyśleń związanym z wykorzystaniem Windows 8 w sposób rzekłbym natywny. Chodzi oczywiście o tablet. Po dwóch miesiącach używania jestem w stanie przyznać, że sprzęt spełnił moje oczekiwania. Jako, że gros czasu spędzam na przeglądaniu wybranej zawartości zasobów internetowych, to opisany wcześniej tablet stal się moim podstawowym narzędziem do realizacji tego celu. W 95% wykorzystuję samego kafelkarza. W większości są to aplikacje systemowe, ale i kilka dostępnych w sklepie okazało się godnych zainteresowania. Tych jest jednak jak na lekarstwo. Oczywiście nie potrzebuję zbyt wielu programów, ale chciałbym aby te, które używam były jak najbardziej dopracowane. Z tym też jest różnie. Zaletą systemu Windows na tablecie jest możliwość uzupełnienia sklepowych braków klasycznymi aplikacjami pulpitowymi. Wygoda ich obsługi palcami jest wysoce wątpliwa, ale przy wsparciu rysika możemy sobie z nimi spokojnie poradzić. Typowym przykładem jest MS Office.

Zauważyłem, że w kilku przypadkach warto używać jednocześnie programów w wersji zarówno klasycznej, jak i kaflowej. Naturalnym przedstawicielem jest przeglądarka IE. Wersja dotykowa ma liczne ograniczenia. Chociażby brak wsparcia Silverlight. Na szczęście w odróżnieniu od konkurencji możemy użyć magicznej funkcji "otwórz na pulpicie". Czasem jest to niezbędne. Życzyłbym też sobie większych możliwości zarządzania skrótami. Nie można ich grupować, ani nawet zmieniać ich kolejności. To ostatnie da się ominąć poprzez ręczną modyfikację daty ich utworzenia. Tu aż się prosi o stworzenie prostej aplikacji, która by to robiła. Ktoś jest chętny? Liczę na udział w zyskach. Obie przeglądarki mają natomiast wysoce wnerwiający błąd, który uniemożliwia prawidłową obsługę dotykową stron z opuszczanym menu przy najechaniu kursorem. Nie rozumiem, jak długo jeszcze Microsoft ma zamiar omijać ten problem? Jakoś taki na przykład Firefox, nie ma z tym problemu. Dramat. W sam raz mój tablet ma aktywny digitizer Wacom, ale posiadaczom tańszych modeli pozostaje podłączenie myszy lub instalacja konkurencyjnego oprogramowania.

Są też inne przypadki stosowania programów dla obu wersji interfejsu. Kolejnym przykładem może być zdalny pulpit. Wersja klasyczna przenosi gesty na zdalny komputer, a kaflowa dodaje obsługę dotyku do starszych systemów. Do sterowania komputerów z ósemka lepiej nadaje się wersja pulpitowa. Z drugiej strony mamy z kolei oprogramowanie, które pomimo uproszczenia interfejsu, wystarczająco sprawdza się w wygodnej dla palców wersji kaflowej. Jako przykład mógłbym wymienić OneNote, który dzielnie służy do przygotowania dłuższych tekstów. Jak choćby tego właśnie wpisu na blog. Desktopowy Word robi głownie za czytnik plików docx.


No dobrze. Można tak pisać i pisać. Mam jednak wrażenie, że dzisiejsze wypociny powinienem już zakończyć. Z jednej strony chciałem przekazać myśl, że tak jak na sprzęcie stacjonarnym specjalne nie widzę sensu zmiany systemu siedem na osiem nawet w cenie promocyjnej, tak nie rozumiem również często wściekłego ataku na nowy system. Na notebookach mam dosyć pozytywne odczucia, a i z konieczności jego użycia na stacjonarkach też nie powinno się odczuwać większych problemów. Pomijając stosunkowo krótki czas dostosowania interfejsu i zmiany niektórych przyzwyczajeń. Natomiast przy tabletach to aktualnie już nie wyobrażam sobie innego systemu choć rozumiem, że częściowo wynika to z kwestii konkretnej bazy sprzętowej, o której wspomniałem w poprzednim wpisie. Nie mogę jednak również przejść obojętnie wobec kilku denerwujących błędów systemowych oraz wciąż niedostatecznej ilości oprogramowania w wersji dotykowej. Oczywiście, że mogę się wspomagać wersjami klasycznymi, ale chciałbym traktować to jako stan przejściowy.

 

    
K O M E N T A R Z E
    

  1. Nie ma systemów idealnych... (autor: Kenjiro | data: 6/05/13 | godz.: 09:16)
    Ale żenującym jest, że producent tak duży jak MS staje nad przepaścią, po czym robi wielki krok naprzód (parafrazując klasyka) - a tym jest pozbawienie się Menu Start i zastąpienie kulawą imitacją o możliwościach podobnych jak w Windows 95.
    Cała reszta w rodzaju aplikacji kafelkowych może za jakiś czas zyska popularność, ale nie wyjdzie poza zakres tabletowo/smartfonowy, bo pracować biznesowo tylko z kulfoniastymi ikonami na ekranie dotykowym, po prostu się nie da (polecam wyobrazić sobie Photoshopa, Autocada czy system ERP bez skrótów klawiaturowych, a za to z setką ikon).


  2. @Kenjiro (autor: Kris-Redakcja | data: 6/05/13 | godz.: 12:07)
    Dla mnie również nie jest zrozumiały fakt pozbycia się Start Menu. To zdecydowanie błąd MS. Z drugiej strony nie zgadzam się z określeniem "kulawy" w stosunku do programów, które go bez problemu zastępują. Przynajmniej w moim przypadku.

  3. Kenjiro (autor: piobzo | data: 6/05/13 | godz.: 12:19)
    obsługa myszki- profanacja klawiatury... wypuszczenie przez ibm komputerów pc - profanacja komputerów osobistych...

    swoją drogą jestem ciekaw czy chociaż raz przeczytałeś co napisałeś:
    "pozbawienie się Menu Start i zastąpienie kulawą imitacją o możliwościach podobnych jak w Windows 95" - jak dla mnie start w windows 8 ma sporo większe możliwości niż to z windowsa 7, dobrze, że wracasz do korzeni, ale no wiesz-przeginasz...

    "bo pracować biznesowo"
    system ERP - rozumiem,
    Photoshopa, Autocada - nie rozumiem (praca biznesowa?),

    Ae wyjaśnię ci dlaczego nie potrafisz sobie tego wyobrazić, bo nie patrzysz wizjonersko, masz zatwardziałe przyzwyczajenia...
    Wększość aplikacji można zaprojektować z nastawieniem na wielodotyk i będą one dużo bardziej efektowne niż sterowane za pomocą myszki i klawiatury,
    co do ERP korzystałem tylko ifs, nie logiczny, nie wygodny, wymagający olbrzymiej ilości czasu spędzonej na nucę aby się przystosować, jednym słowem cud, miód i poemat... wiele firm zanim skończyło szkolenia pracownicze upadła, tylko naprawdę duże korporacje pozwolić na to sobie mogą, a i tak koszty zmiany takiego systemu, głowa boli...

    co do programów typu cad, photoshop, mówisz cad myślisz autocad 2000, a przed oczami mam inventor...

    trzeba zacząć myśleć jak wykorzystać pełen potencjał idący za wielodotykiem, wielowymiarem, komendami głosowymi, nie kurczowo trzymać się myszki i klawiatury...

    to co ty mówisz o menu start mówiło się o pierwszych gui, że trzeba się doposażyć w dodatkowe peryferia, jak mysz...
    gdybyśmy się kurczowo trzymali tego, że karta grafiki służy do wyświetlania obrazu nie było by opencl, cuda... czy to jest krok w dobrą stronę? myślę, że tak.. jak pomyślę w wyobrażeniach komputerów przyszłości zawsze dominowały interfejsy raczej dotykowe...

    określenie technologia przyszłości- technologia jest, problem z popularyzacją, to jest kamień milowy, właśnie dlatego w8 musi być "pchany", powoli, na siłę, bo możesz klasycznie, klawiatura+ myszka lub dotyk, sentymenty są dla głupców... chcą sprzedawać innowacyjność więc, musi być odpowiedni rynek który ją wchłonie....

    jeśli zapytasz mnie dziś jak będą wyglądały cadopodobne programy przyszłości to odpowiem, Ironman1,2 - widziałeś? Właśnie tak będą wyglądać...
    Klawiatura zostanie, ale nie w formie urządzenia peryferyjnego, tak myślę gdyż póki co nie jestem sobie w stanie wyobrazić pracy programisty bez klawiatury, ale może warto by było pomyśleć czy programy nie mogły by być tworzony w sposób czysto werbalny? chociaż z drugiej strony programiści chorowali by na choroby gardeł... to nie muszą być nawet znane nam obecnie języki programowania, mogą być nowe bardziej przystosowane, intuicyjne, zalgorytmizowane...

    Do dopiero malutki krok, mający na celu zmianę sposobu myślenia ludzi, aby w przyszłości można było sprzedawać projekty zapewne już przygotowane.


  4. @piobzo (autor: Kris-Redakcja | data: 6/05/13 | godz.: 13:03)
    Dużo interesujących przemyśleń. Jestem pewny że w przyszłości uda się zaimplementować zdecydowanie użyteczniejszy interfejs. Natomiast AKTUALNE rozwiązanie wielodotyku nie ma szans przebić zestawu mysz-klawiatura w kwestii szybkości i precyzji. To wciąż jest tylko mechanizm umożliwiający minimalizację wymiaru czy masy ale kosztem powyższych. Niestety ma również wpływ na kwestię powłoki ekranu. Z drugiej strony daje nam wygodne w wielu przypadkach narzędzie. Tym nie mniej nie uniwersalne. Przynajmniej takie jest moje własne odczucie.

  5. up. (autor: piobzo | data: 6/05/13 | godz.: 15:16)
    no tak, ale za 10-15 lat myszek może już w ogóle nie być... kwestią jest popularyzacja, oprogramowanie, uniwersalizacja przyjdą potem; ekrany dotykowe zaczęły na dobrą sprawę rozwijać się dzięki rozwojowi i rozpowszechnianiu niczego innego niż smartfonów; pda czy później gps nie przyspieszyły tak rozwoju tego typu ekranów; toteż pierwsze smarty miały ekrany jakości sporo gorszej od obecnych... Trzeba brać poprawkę na to, że tak stary wynalazek jak mysz komputerowa nie zostanie wyparta z dnia na dzień, poza tym sama mysz została wymyślona blisko na ćwierć wieku przed gui, w którym dopiero została przeniesiona na wyższy poziom użyteczności...
    z drugiej jednak strony jeszcze sporo czasu po premierze windowsa 95 spora ilość aplikacji pisana była pod dosa... a dopiero xp dosowi powiedziało papa...
    dlatego myślę, że podczas projektowania windowsa 8 to właśnie zdanie: "jak bardzo na kompromis powinniśmy iść" było kluczowym dla inżynierów pracujących nad tym systemem... dlatego mogło by tak być, że Modern włączałby się po kliknięciu start; ale uruchamia się jako interfejs nadrzędny, coś to sugeruje prawda?
    Ćwierć wieku zajęło myszce dostanie odpowiedniego interfejsu, w tym czasie sama przechodziła drastyczne zmiany, ktoś w pewnym momencie musiał zauważyć ogram możliwości jakie mogła przynieść i pchną rynek w odpowiednią stronę; zalety touchscreenów zostały już dawno zauważone, ale dopiero teraz stara się to przenieść, a właściwie przepchnąć na rynek konsumencki w dziedzinie komputerów pc... myślę, że to z pewnością też napędzi postęp w materii ekranów wielodotykowych... Microsoft chce sprzedawać, widzi rynek, ma zalążki pewnych urządzeń jak kinet, systemu operacyjnego w miarę przyjaznego dla użytkownika, korzystającego z alternatywnych sposobów obsługi komputera... niestety trochę działa to tak, że pewne zmiany trzeba zainicjować, pewne poglądy trzeba narzucać, bo nie każdy jest wstanie od razu dostrzec potencjał... jak mówią nie od razu Rzym zbudowano...
    Myślę, że w pewnym momencie ekrany, zostaną zastąpione, chodzi o popularyzacje interfejsów, a same urządzenia będą się zmieniać w miarę postępu... nie ma sensu spekulować czym będą zastąpione, być może będzie to jakiś potomek kinecta wraz z hologramem lub czymś całkowicie innym...

    ps. a propos rozwoju wyobraźcie sobie coś ala kinect ntej generacji + coś ala google glass dające obraz w 3d, interfejs obsługiwany przez gesty w powietrzu, może to będzie jakiś telefon komórkowy przyszłości, a może kiedyś tak będą wyglądać pc?


  6. @piobzo (autor: Kris-Redakcja | data: 6/05/13 | godz.: 16:27)
    Trudno powiedzieć w którym kierunku i w jakim czasie to pójdzie. Może docelowo jakaś forma sterowania myślą. Ja chciałbym jedynie zwrócić uwagę, że moim zdaniem interfejs dotykowy należałoby traktować jedynie jako rodzaj kompromisu a nie kolejną formę

  7. @Piobzo. (autor: Kenjiro | data: 6/05/13 | godz.: 17:20)
    Zdecydowanie uważam, że może dotyk jest "efektowny", ale nie jest "efektywny". Przynajmniej nie tam, gdzie skróty klawiaturowe są potrzebne w takiej ilości jak choćby w Photoshopie, czy programach ERP - dlatego piszę o biznesie, bo przecież wiadomo, że "szary Kowalski" nie potrzebuje nic więcej niż uproszczone wersje tychże Photoshopów czy ERP.
    A w fantastykę pseudonaukową się nie zamierzam bawić, a tym mi trącą pomysły o interfejsach rodem z IronMana, które w ogóle nie są efektywne, ba, powiedziałbym, że w ogóle nie działają poza wstępnym podglądem i zatwierdzeniem opcji "Zrób to za mnie, panie Komputer". Zwróć uwagę, że jakakolwiek precyzja z takim interfejsem wymagała by działania na poziomie najlepszych chirurgów lub zdania się na "komputer".
    Poza tym do samego interfejsu dotykowego nic nie mam, poza nędzną implementacją tegoż przez MS w Windows 8. Dodam również, że to nie interfejs posiada niektóre funkcje, które są w nim dostępne, a system pod spodem (np. szybkie wyszukiwanie), więc sam interfejs wiele nie proponuje, za to sporo uniemożliwia, choćby sensowną organizację skrótów w katalogach.


  8. Kenjiro (autor: piobzo | data: 6/05/13 | godz.: 18:54)
    a o nazywaniu grup w modern słyszał? tworzysz grupę, wrzucasz co potrzebujesz, oddalasz, zaznaczasz, nazywasz... nie widze problemu, foldery katalogi? to jest dużo bardziej przejrzyste...

    "dotyk jest "efektowny", ale nie jest "efektywny"" - może nie jest na 12" ekranie... ale przy ekranach 50" i większych komfort pracy już bym się kłócił, zauważ jak wzrasta komfort pracy wraz z wzrostem rozdzielczości przy ekranach dotykowych...


    Tak, ale dalej mówisz o obecnym photoshopie w wersji na windows ogóle nie przystosowanej do interfejsu dotykowego... co innego wersja na androida poza wersją na androida, jakoś się da bez klawiatury... Każdą aplikacją można odpowiednio przygotować na dotyk, potrzebna jest tylko grupa programistów

    skróty klawiszowe, po co to komu, kto ich potrzebuje, w grach komputerowych mogę korzystać z interfejsu głosowego, dlaczego mam z niego nie skorzystać np. w photoshopie...

    W Japonii na scenie kręci pupą hologram z komputera a ty mi mówisz o fantastyce pseudonaukowej, mamy technologie która pozwala robić interfejsy bezdotykowe, chodzi o to aby te interfejsy były wstanie służyć kowalskiemu, aby programiści zaczęli się liczyć, i zastanawiać, nad wykorzystaniem innych interfejsów a nie tylko klawiatury i myszki, wie o tym google, wie o tym apple i wie o tym Microsoft... za 20 lat może nie być już śladu nawet po USB wszystko będzie się komunikować protokołami bezprzerwowymi...


    Kris
    Docelowo też wydaje mi się, że raczej nie będziemy potrzebować rąk, aby posługiwać się komputerem, w końcu analiza i interpretacja fal mózgowych jest bada od lat paru, projektów różnych postała już masa, także wszystko przed nami. Chociaż łatwiej mówić i robić niż myśleć o robieniu.

    Według mnie klawiatura zastępuję mowę w rozmowie z komputerem, a mysz właśnie gest, więc wprowadzając gestykulację + mowę do obsługi komputera, nie ma potrzeby korzystania z czegokolwiek innego; co prawda obecny poziom ekranów dotykowych nie jest wystarczający aby komfortowo pracować przy panelach mniejszych niż 30" w niektórych zastosowaniach, ale chyba nie ma czegoś czego nie dało by się zrobi...

    Największym problemem współczesnego świata, standaryzacja odbiera innowacyjność.


  9. Coś tu nie gra (autor: pitero | data: 6/05/13 | godz.: 21:51)
    Nie rozumiem po co miałbym wymachiwać przed sobą rękami, tracąc energię i szybko męcząc się, zamiast kompletnie nie ruszając się i robiąc to 100-krotnie precyzyjniej używać dobrej myszy i klawy. Rysuję zawodowo w CADach i innych progsach, gram w gry FPP i TPP, często potrzebuję ekstremalnej precyzji, często per pixel, oraz szybkości co gwarantuje mi precyzyjny i efektywny ruch na małej przestrzeni.

    I teraz biorę się do nocnej pracy nad projektem na wpół żywy z perspektywą machania przez parę godzin rękami przed 50 calowym ekranem. Ot, Panowie wizjonerzy stworzyli interfejs...

    Chciałbym zagrać w Tomb Raidera i muszę skakać przed kamerą żeby coś tam przejść. Cóż, dobre dla dzieci z nadmiarem energii we wczesnej fazie rozwoju.

    Mistrzowie S-F nie przewidzieli w żadnym filmie przed 30 laty ani telefonów komórkowych, ani płaskich ekranów, ani dotykowych intefejsów. Za to wszyscy latali w kosmos, hibernowali i produkowali perfekcyjne humanoidalne androidy.

    Co z tego wynika? Ludzkość skupia się na gadżetach jak iphony, nieefektywnych technologiach jak ekrany dotykowe tam gdzie są bez sensu, zamiast wdrażać nowe źródła energii czy eliminować zatruwające wszystko paliwa. Właściwie nie ludzkość, a marketingowi wizjonerzy, piewcy bożka zwanego wzrostem gospodarczym, dostarczyciele papki dla mas, ogłupiającej i zniewalającej co by się czasem ktoś nie zastanowił po co mu potrzebny większy o pół cala ekran w telefonie, czy idiotyczny tablet przy uchu.

    Tak, będziemy machać rękami jak małpy i klikać w durnowate kafelki wielkości stołowego talerza. A potem ktoś wymyśli żeby robić to kijem z kanapy i dostanie za to Nobla.


  10. @piobzo (autor: Kris-Redakcja | data: 6/05/13 | godz.: 22:04)
    Dotyk jest nieprecyzyjny, paluch za gruby, ręka w powietrzu niestabilna a wydzielina brudzi ekran. Nie popieram pomysłów z dotykiem dużych ekranów :-)

  11. pitero (autor: piobzo | data: 6/05/13 | godz.: 23:33)
    dlaczego zakładasz, że zrobisz to 100 razy precyzyjniej, po co ci precyzja myszy, pracowałeś w inventorze, czy w pro engenerze- tu precyzja nie jest tak ważna, modelujesz przy pomocy trójwymiarowych efektów, precyzujesz przy pomocy podawania długości, nie jak w cadzie, że rysunek rysunkiem, wymiary wymiarami...
    co do precyzji to samo ludzie tworzący rysunki techniczne myśleli kiedyś w stosunku do pióra świetlnego, zrobię to 100x precyzyjniej na kartce papieru, do tego znacznie szybciej... zobacz jak się czasy zmieniły...

    dlaczego masz ruszać rękami? bo, to naturalne chyba, już mój monitor crt wiedział, że dotykanie palcem jest najbardziej intuicyjne... robisz gest rozciągnięcia rysujesz linię, pstrykasz obracasz, parametry podajesz naturalnie, przy pomocy np. słów...

    co do gier... myślę, że będą wyglądać inaczej... na pewno nie tak jak dziś, za 10-15 lat nie będzie Tomb Raidera... tak jak pisałem z dnia na dzień myszki i klawiatury się nie zastąpi, ale myślę, że moje dziecko zapyta patrząc na klawiaturę co to jest i co się z tym robiło?

    ... Ludzkość skupia się na gadżetach ...- każdy robi to co lubi, postęp dokonuje się na wielu płaszczyznach.. dla ciebie gadżet... dla mnie może jedno z najważniejszych narzędzi w codziennym życiu, telefon o zasięgu globalnym, z dostępem do poczty, Internetu wszędzie gdzie jestem, to nie tylko mój organizer, odtwarzacz multimedialny, aparat, dyktafon i notes... wszystko zależy od podejścia człowieka, od jego kreatywności; jeden kinecta, kartę graficzną wykorzysta do gier drugi, będzie liczył rozkład białek, tworzył oprogramowanie... czego się spodziewasz, że informatyk skupi się na bateriach słonecznych...
    właśnie dlatego, że ty nie znajdujesz tej funkcjonalności ktoś musi ją na tobie wymusić, musi ci ją pokazać... Kolejne zmiany, w windowsie będą powoli zmniejszać ilość godzin przebywania w starym gui...

    do gier dalej równie dobrze możesz jej powiedzieć kucnij, wspinaj się, nigdy nie programowałem gier... ale jako programista jestem pewny, że gdyby robił gre, zrobiłbym wszystko co w mojej mocy aby dostarczyć ci taki sposób kontroli, aby doświadczenia z gry były jeszcze lepsze, coś by się wymyśliło, żebyś nie musiał skakać...

    może na razie to bez sensu ale dla dzieciaka za parę lat wskazanie targetu, gestem dłoni, może będzie bardziej intuicyjne niż obniżanie poziomu jakiegoś kursora ciągnąc jakieś coś do siebie, czy przysłowiowy wsad... kurs szybkiego pisania, po co ci to, czy nauka mówienia, nie jest czynnością którą każdy posiada...

    skoro projekty w cadzie mają odzwierciedlać rzeczywistość 3 d, czy nie jest rzeczą naturalną projektować go od razu w trójmiarze, a nie tworzyć dwuwymiarowe obiekty i rzutować je na 3 wymiar... projektowanie sprzęgła w inventorze trwa 4miuty (na ocene 5.0 ) w inventorze, który jest nastawiony na projektowanie 3d, nie wiem ile bym się męczył w cadzie.. ale pewnie sporo dłużej... na razie nie potrafisz sobie wyobrazić tego, ja 10 lat temu nie wiedziałem, że internet zdolny strumieniować filmy będę miał w telefonie


    Kris,
    No tak taki 50" z palców to się chwilę czyści... ale lepiej niż zalaną klawiaturę...

    to nie tak, że palec nie jest precyzyjny, palec jest tak samo precyzyjny jak każdy inny wskaźnik, łatwiej jest nim narysować linie prostą laikowi niż piórem.. palec może być tak precyzyjny jak chcemy, jak wyćwiczymy tak samo jak pióro, czy naprawdę potrzeba nam trzymać coś w ręku aby uzyskać wysoką dokładność i szybkość?

    tu mamy coś z gadżetami w ręku do projektowania w cadzie, http://www.trendguardian.com/...splay-for-cad.html

    ogólnie jeśli ktoś lubi ciekawostki ze świata techniki to polecam portal trendguardian.com


  12. @11 (autor: mikay | data: 7/05/13 | godz.: 09:54)
    Ciągle swoje. Chyba za bardzo wybiegasz naprzód ze swoimi wizjami, które na dobrą sprawę są niczym nie poparte.
    Na ile starczy Ci sił na robienie sobie paluszkami swoich gestów? Na dłuższą metę dotyk jest zwyczajnie nieergonomiczny. Chyba, że masz zamiar ćwiczyć muskulaturę. Już to widzę jak przez 8 godzin gimnastykujesz się przed 50 calami. Ciekawe kiedy kręgosłup powie Ci "pas" :)

    Prognozujesz, że klawiatura odejdzie do lamusa. Hmm, a powiedz mi jak sobie wyobrażasz edycję tekstu? Wprowadzenie go to jedno, a jego edycja to już coś zupełnie innego. Z doświadczenia wiem, że czasem to dość karkołomne zadanie. I co chciałbyś to zastąpić głosem?

    A palec nie jest tak samo precyzyjny jak choćby piórko. Spróbuj proszę narysować na kartce palcem linię o grubości 0,5mm.


  13. @mikay (autor: Kris-Redakcja | data: 7/05/13 | godz.: 10:35)
    Wyobraźnia powinna z jednej strony pokazywać inne drogi do celu, ale z drugiej chronić nas przed takimi, które prowadzą donikąd. Niebezpieczne jest, jeśli pod płaszczykiem innowacji sprzedaje się rozwiązania nieefektywne. Szukajmy nowych, ale nie niszczmy starych, które mogą być lepsze. Głosujemy portfelami więc należy zwracać uwagę na wady pewnych rozwiązań zanim moda nie przesłoni ich kupującym, bo za chwilę wszyscy będziemy zmuszeni do ich stosowania.

  14. miakay (autor: piobzo | data: 7/05/13 | godz.: 13:56)
    " przez 8 godzin gimnastykujesz się przed 50 calami" - jak rysuje na tablecie przez 4 boli mnie ręka, ba nawet nie jestem w stanie pisać pewnie przez 8 godzin - nigdy nie musiałem, za to myśleć mogę... kwestia przyzwyczajenia chyba?

    "chciałbyś to zastąpić głosem" - tak, głosem i dotykiem, wszak nie wszystko edytujesz klawiatura, część trzeba wyklikać prawda? w 2d zaznaczasz fragment wprowadzasz poprawki, nie różni się to niczym w porównaniu z rozwiązaniami wcześniej znanymi, tendencja po prostu chce usunąć narzędzia pośrednie, problem polega tutaj, że edytor testowy znany współcześnie został zaprojektowany w osób aby wygodnie korzystało się z niego przy użyciu klawiatury, edytor tekstowy napisany od podstaw na wprowadzanie tekstu głosem jeszcze nie został wymyślony (chyba)

    0,5mm dokładności, problem pozornie istnieje tylko w niektórych programach takich jak hmm... no właśnie po co ci taka dokładność, tak jak mówiłem cad pójdzie do lamusa zostanie zastąpiony przez programy typu pro engener gdzie tworzysz prostą nadajesz jej parametry, w ten sposób uzyskujesz dokładność, szybciej i lepiej niż w cadzie, nie rozumiem tendencji trzymania się tego archaicznego cada... myślisz, że chirurg ówcześnie się bawi w wskazywanie, cięcie, a no tak to jest Polska... tam gdzie potrzebna jest dokładność wchodzi robotyka, taka prawda, a dokładność uzyskujesz przez skalowanie...

    5 mm dokładności hmm no nie wiem zbliż 100X i mam palec grubości 1mm, ale wiesz domyślna wartość dla dokładności dokładność w photoshopie to "na oko";

    z tym, że wiesz ja bym modelował wektorowo, najlepiej na bryłach w 3d,


    trzeba wskazać konkretną potrzebe, w konkretnym oprogramowaniu, do konkretnego celu, i wtedy szukać odpowiedzi i tworzyć optymalne rozwiązania... nie mogę stworzyć rozwiązania jako programista które cię zadowoli jeśli nie znam twojego problemu, prawda?

    Potrzeba świeżego podejście jakiś czas temu prezentowany był system sterowania do gry fps przy pomocy dotyku, the drowning, gra się zwała

    Wiesz to są głównie moje spekulacje, w stosunku do komputerów, w oparciu o ostatnie zmiany na rynku,

    Ale pomyśl w środowisku 3d myszka pointer 2d umrze, po prostu, to nie są moje wymysły, to logika.. na dzień dzisiejszy jest optymalna, ale tylko dlatego, że większość rzeczy robi się w 2d.. jeśli wszystko przeniesie się w 3d to logiczne, że trzeba szukać innych rozwiązań prawda?

    ekran dotykowy jest potrzebny tylko po to aby zmienić podejście ludzi, że można korzystać z komputera inaczej niż przez mysz i klawiaturę, najbardziej wydajnym środowiskiem będzie oczywiście przestrzeń 3d, ale trzeba to zrobić tak aby w momencie wprowadzenia na rynek konsumencki Kowalski nie dostał wylewu, podczas nauki korzystania z komputera, bez myszki i klawiatury,

    Kris
    dlatego wydaje mi się, że negowanie wszystkiego bo nie jest takie jak stare, jest czarną dziurą, drogą donikąd...

    Skąd te moje dygresje i częściowy troling. Po prostu ludzie patrzą na interfejs dotykowy troszkę z góry, co powoduje, że nie widzimy potencjalnych korzyści, przez pryzmat "tego się już tak nie będzie dało zrobić".

    Ciekawy jestem jakie wy macie przewidywania co do komputerów za 10-15 lat.


  15. @12 (autor: mikay | data: 7/05/13 | godz.: 14:07)
    Zgadzam się z tym, co napisałeś

    Wyobraźnia wyobraźnią, ale liczy się zdrowy rozsądek. Jestem zwolennikiem stwierdzenia, że lepsze jest wrogiem dobrego. Nie raz i nie dwa mniej lub bardziej boleśnie się o tym przekonałem (doskonałym przykładem jest np. nowe allegro). Jestem zwolennikiem rozwoju, ale dobrze przemyślanego rozwoju. Takiego, którego wprowadznie rzeczywiście uławiłoby życie, a nie rozwoju dla samego rozwoju.

    Popatrzmy na nowego windowsa. Jaka jest wartość dodana do wersji desktopowej? Jak dla mnie żadna. Zmiana dla samej zmiany, wprowadzenie schizofrenicznych rozwiązań. Co złego było w starszych okienkach? Unifikacja rozwiązań desktop/dotyk średnio się sprawdza. Okazuje się, że zamiast kafelków lepiej wszystko obsługuje się klawiaturą. Zamiast przegrzebywać się przez kafelki, lepiej jest wpisać nazwę programu. To jest progres? Można i tak. Skróty klawiszowe? Pewnie, sam z tego korzystam. Ale czy takie rozwiązania przyświecały twórcom Modern UI?


  16. @14 (autor: mikay | data: 7/05/13 | godz.: 14:17)
    Pokaż mi inny wygodny sposób obsługi komputera. Taki, który nie wymagałby po prostu siły fizycznej. Obsługa wzrokiem i falami mózgowymi, to chyba jedyne możliwe rozwiązanie. Dotyk na dłuższą metę jest zwyczajnie męczący, zwłaszcza przy dużych powierzchniach. Weź sobie stań przy ścianie i zacznij sobie tak machać rączkami przy niej. Zobaczymy kiedy Ci się odechce. Spróbuj popatrzeć się na to z drugiej strony, a nie zachwalaj tylko jedno spojrzenie.
    A za 10-15 lat wiele się nie zmieni, tak jak wiele tak naprawdę nie zmieniło się od 20 lat. Ciągle podstawa to klawiatura i ekran.


    "ekran dotykowy jest potrzebny tylko po to aby zmienić podejście ludzi, że można korzystać z komputera inaczej niż przez mysz i klawiaturę, najbardziej wydajnym środowiskiem będzie oczywiście przestrzeń 3d, ale trzeba to zrobić tak aby w momencie wprowadzenia na rynek konsumencki Kowalski nie dostał wylewu, podczas nauki korzystania z komputera, bez myszki i klawiatury" chyba zawału z konieczności włożenia w obsługę takiego interface'u sporej siły fizycznej


  17. ech.. (autor: Krax | data: 7/05/13 | godz.: 15:12)
    początkowo inteligentna dyskusja zmieniła się, w kłutnie z trollem. piobzo daruj sobie jemu pomóc nie można.
    ja na prawdę nie wiem co takiego wygodnego jest tej myszce... ogarniam jeszcze tę kalwiature... ale gdyby komputer miał za mnie wpisywać teks... to na pewno bym na to poszedł.
    facet nie ogarnia trochę tematu (przykre). rozumiem co starasz się powiedzieć.
    windows 8 wprowadza dotykowy interfejs użytkownika, tym samy wprowadza trend dla urządzeń typu kinect.
    Kto powiedział że musisz machać rękami w powietrzu?
    ja to widzę tak. na nosie mam googleglass z kamerą kinect. chcę napisać maila wywołuje menu (może być 2 wymiarowe menu wyświetlane w 3d), włączam klienta poczty, wyskakuje mi okienko, w prowadzam tekst przy pomocy panelu(klawiatury ekranowej wyświetlanej w odpowiedniej odległości od głowy(no bo przecież 3d) lub po prostu dyktuje wiadomość a komputer sam ją pisze, poczym to wysyłam i minimalizuje program...
    tak odległe? nie wydaje mi się, sprzęt już jest, a raczej będzie bo premiery jeszcze nie było - a to przykład właśnie zastosowania tych interfejsów dotykowych. chyba mniej więcej coś takiego... koniec z komputerami typu blaszak... komputer osobisty który jest zawsze przy tobie nie potrzebujesz go wyciągać i rozkładać wywołujesz odpowiednią plansze i robisz co chcesz gdzie chcesz...

    a wygoda jest kwestią tylko i wyłącznie przyzwyczajenia...
    "Obsługa wzrokiem i falami mózgowymi" na chwile obecną nie możliwe, nie wykonalne i nie praktyczne... w tej dziedzinie idą na to za małe pieniądze(już większe idą na cyber szkielet i elektroniczne protezy)
    pieniądze na rozwój grafiki 3d i promowanie interfejsów dotykowych, idą od korporacji. takich badań w medycynie o których mowa prawie nikt nie sponsoruje.
    poza tym nie umiecie wykorzystać rozsądnie technologii przyszłości jakie macie a marzy wam się postrzeganie po zmysłowe i interfejsy mózgowe... śmiechu warte:/


  18. up. (autor: Krax | data: 7/05/13 | godz.: 15:22)
    *pozazmysłowe

  19. @17 (autor: mikay | data: 7/05/13 | godz.: 15:46)
    Krax dlaczego nazywasz mnie trollem? Ja Ciebie nie obrażam, więc oczekuję tego samego od Ciebie. Powiedz mi proszę jak sobie dokonasz głosem korekty wprowadzonego tekstu. Rozpoznawanie mowy działa różnie. Przeważnie jest ok, a co jak będzie nie ok, bo powiesz coś niewyraźnie i program sam sobie coś wstawi?
    A jak chcesz za pomocą mowy "napisać" coś poważniejszego niż maila do kumpla? A jak dojdą jakieś wzory matematyczne, wykresy, tabelki. Chcesz to ogarnąc wzrokiem i głosem? Good luck ;) A jak wywołujesz klawiaturę 3d, to machasz łapami w powietrzu. I co w ten sposób chciałbyś napisać pracę naukową, albo książkę? Ciekawe na jak długo starczy Ci pary w łapach :)

    Dla mnie bardziej istone od wszelkich dotykowych rewolucji jest źródło zasilania tych wszystkich nowoczesnych zabawek. Może kiedyś w końcu powstanie taki akumulator, który będzie w stanie działać przez dłuższy okres czasu, a jego naładowanie nie będzie trwało wieczność. Póki co się na to nie zanosi. I ciągle bazujemy na starych rozwiązaniach


  20. up. (autor: Krax | data: 7/05/13 | godz.: 16:57)
    dokładnie chciałbym w ten sposób napisać prace lub książkę, bo czemu nie.. i starczy mi pary w łapie... na pewno to łatwiejsze i mniej uciążliwe niż zespół ciśnień nadgarstka w wieku 20 paru lat.
    edycja? zawsze można zaznaczy w taki sam sposób jak w interfejsie modern zaznacza się tekst i edytować go w taki sposób jak robi się to w interfejsach dotykowych.... od tego są już znane mechanizmy, można wykorzystać to co już jest... lub użyć tej klawiatury ekranowej.. poza tym czemu musi być w powietrzu(już o to pytałem), to przecież soft...ustawienia kontu wyświetlania można zmienić...nic trudnego... czemu nie ma być ona wyświetlana choćby na biurku?
    "Dla mnie bardziej istone od wszelkich dotykowych rewolucji jest źródło zasilania tych wszystkich nowoczesnych zabawek." dla ciebie tak, ale inwestowanie w tego typu źródła nie przynosi zysków...a żeby była inwestycja to musi być zysk.
    dlatego za te 10 lat interfejs dotykowy/lub interfejs gestowy/bez dotykowy - przy użyciu oprogramowania (bez fizycznego kontaktu z elementem używanym) - będzie możliwa. a sterowanie przy pomocy mózgu nie.

    czemu ta klawiatura i mysz musi być sprzętowym rozwiązaniem? myszka jest nie praktycznym i przestarzałym urządzeniem. zresztą tak jak każde urządzenie wskaźnikowe ma ograniczone pole zastosowań(a mysz jest ich uogólnieniem.... jest najbardziej uniwersalna i przez to najmniej dokładna- przez niektórych uważana za niezastąpione narzędzie, więc czy naprawdę jest ona nam tak potrzebna).

    m$ przychodzi nam z systemem który wymusza od nowych aplikacji zmianę podejścia (po to żeby sprzedać kinecta). nikt cie nie zmusza(przynajmniej na razie)


  21. !!! (autor: pitero | data: 8/05/13 | godz.: 02:49)
    "nikt cie nie zmusza (przynajmniej na razie)"

    w ostatnich trzech słowach jest pies pogrzebany :)


  22. Cytat: (autor: Majster | data: 10/05/13 | godz.: 21:00)
    "Tak, będziemy machać rękami jak małpy i klikać w durnowate kafelki wielkości stołowego talerza."

    Masz rację... dlatego twierdzę, że zachwalanie Win 8 to czysta abstrakcja!

    Musiałbym mieć chyba inaczej na imię, albo być "śfajtłapą" w komputerowym fachu i nie zwracać uwagi, żeby korzystać z domyślnego wyglądu systemu - w tym przypadki Win Vista. Jedna z bardzo ważnych rzeczy to zmniejszenie odległości pomiędzy ikonami. Wyłączenie przywracania systemu, Aero, Windows Defender itp. itd. Sam działam na tym systemie i wiem, ile trzeba poświęcić czasu i roboty, żeby ten OS nadawał się do użytku. Nie mówiąc już o Win 8, gdzie kretyńskie pomysły widać bardzo wyraźnie.

    A kto przewodzi MS ? Steve Ballmer...

    Steve Ballmer going crazy:

    http://www.youtube.com/watch?v=wvsboPUjrGc

    Podobnie jest z nowym wyglądem Allegro i nie tylko. Wszędzie tylko "bielizna", która wali po oczach że hej.


    Windows 8 - aż trudno uwierzyć że tacy ludzie (z Microsoftu) robią soft... I najgorsze jest to, że klienci jednak kupują. :(


    
D O D A J   K O M E N T A R Z
    

Aby dodawać komentarze, należy się wpierw zarejestrować, ewentualnie jeśli posiadasz już swoje konto, należy się zalogować.