Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy miejsce na Twojš reklamę
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2024
Poniedziałek 24 października 2022 
    

Recenzja pamięci Patriot 128GB EP microSDXC oraz 16GB 3600MHz CL17 Viper Steel


Autor: Wedelek | 22:24
Projektując nowego PCta lub kupując nowy aparat często zdajemy się zapominać o tym, jak ważnym elementem jest pamięć w którą urządzenia te wyposażymy. Jeśli w pogodni za oszczędnościami zdecydujemy się na budżetowy RAM lub najtańszą pamięć na dane to najprawdopodniej bardzo szybko pożałujemy swojego wyboru. Ostatecznie nasz produkt będzie bowiem tak szybki jak jego najsłabsze ogniwo. Dlatego też nie wato na tym polu przesadnie oszczędzać. Kierując się tą zasadą przyjrzymy się dziś dwóm produktom firmy Patriot: pamięciom RAM `16GB (2x8GB) 3600MHz CL17 z serii Viper Steel oraz karcie pamięci Patriot 128GB EP microSDXC.

Patriota przedstawiać nikomu raczej nie trzeba



Patriot Memory to jeden z najbardziej rozpoznawalnych producentów wszelkiej maści pamięci dla urządzeń elektronicznych. W portfolio tej firmy możemy znaleźć zarówno budżetowe modele jak i TOPowe, uznawane przez entuzjastów z całego świata produkty klasy premium. Amerykanie zajmują się też wytwarzaniem całkiem ciekawych urządzeń peryferyjnych dla graczy, ale to właśnie ich dział pamięci jest najważniejszą częścią całego przedsiębiorstwa, które na tym rynku działa nieprzerwanie od 1985 roku.

Pojemność i szybkość



W zasadzie każdy rodzaj pamięci, bez względu na jej przeznaczenie charakteryzują dwa parametry: pojemność, oraz szybkość odczytu i zapisu danych. W obu tych przypadkach z im większymi cyferkami mamy do czynienia tym lepiej. Oczywiście zakładając, że ten lepszy produkt wciąż mieści się w wybranym przez nas przedziale cenowym. Jeśli chodzi o pojemność, to parametr ten jest łatwy do porównania i intuicyjny, przez co nie trzeba go raczej nikomu tłumaczyć - każdy rozumie gigabajt. Zupełnie inaczej jest w przypadku wydajności, bo producenci RAMu podają nam nie jedną a kilka właściwości opisujących prędkość.

Trochę teorii



Nim jednak zagłębimy się w cyferki weźmy na tapetę standardowe pamięci RAM typu DDR4. Specyfikacja techniczna mówi nam, że układy tego typu pracują z napięciem 1,2V i składają się z 16 banków pamięci zgrupowanych po cztery. Przepustowość jaką mają oferować mieści się w zakresie 17 GB/s - 35.3 Gb/s, a na rynku spotkamy dwa typy modułów: DIMM z 288 pinami i SO-DIMM z 260 pinami.

Każdy z takich RAMów, czyli pamięci swobodnego dostępu, które kasują dane po odcięciu dopływu prądu, ma działać tak samo z każdą kompatybilną płytą główną i z każdym procesorem wyposażonym w odpowiedni kontroler.

W praktyce jednak na rynku szybko pojawiły się modele, które nie tylko oferują większą przepustowość niż wynikałoby to ze standardu, ale też pracują z wyższym nominalnym napięciem. Do tego modele dedykowane dla entuzjastów pozwalają na zmianę częstotliwości z jaką tyka ich wewnętrzny zegar a także na modyfikację zachowania samego kontrolera. Co więcej aby ułatwić użytkownikom wyciskanie ze sprzętu maksymalnej wydajności na stronie producenta są publikowane specjalne profile, które są skrojone specjalnie pod wybraną konfigurację sprzętu.

Przedstawicielem takich dopakowanych RAMów jest recenzowany dziś model Patriot 16GB (2x8GB) 3600MHz CL17 Viper Steel, który, jak się zapewne domyśliliście, ma wszystkie z wymienionych wyżej cech. Nim jednak zagłębimy się w jego specyfikacji i osiągach wyjaśnijmy sobie po krótce skąd w zasadzie bierze się przewaga jednych pamięci nad innymi. No i o co w ogóle chodzi z tymi timingami?

Częstotliwość? Timingi, a co to?



Zacznijmy od tego, że każda pamięć RAM składa się z kontrolera i kości pamięci umieszczonych na płytce drukowanej, które zostały połączone ze sobą za pomocą zatopionymi w laminacie ścieżek. Ich długość i ułożenie ma oczywiście wpływ na to jak wydajna będzie pamięć RAM, ale tak naprawdę to same kości pamięci grają tu pierwsze skrzypce.

Każda taka kość pamięci RAM jest zbudowana z bloków ułożonych w macierz składającą się (co oczywiste) z wierszy i kolumn. Wbudowany w moduł kontroler wie gdzie dokładnie są ulokowane konkretne komórki danych i na tej podstawie planuje oraz kolejkuje konkretne operacje. To jak dużo wykona ich w ciągu sekundy zależy od tego jak krótko trwa jeden cykl odmierzany tzw. Taktami zegara.

Wartość ta jest wyrażona w Megahercach czyli jednostce częstotliwości, a w zasadzie jej krotności (milionie Hz). Im jest ona wyższa, tym więcej takich operacji uda się wykonać w czasie jednej sekundy i tym szybciej działa cała pamięć.

Na tym jednak nie koniec, bo w procesie przesyłu danych powstają pewnego rodzaju opóźnienia, które są spowodowane czasem potrzebnym na wykonanie nie tylko operacji zapisu i odczytu danych, ale również innych, dodatkowych instrukcji. Żeby nie było za prosto to ich długość zależy również od tego jak sprawnie działa sam kontroler oraz oczywiście od długości ścieżek, którymi przepychane są dane.

Nazwa DDR (Double Data Rate) oznacza, że w jednym takcie zegarowym można przesłać dwa sygnały będące zmianą stanu napięcia (wzrost i spadek), co dodatkowo zwiększa wpływ częstotliwości pracy na wydajność całego modułu.

Tyle tylko, że jak już wiecie z uwagi na budowę pamięci RAM nie da się przeznaczać całej tej wydajności jedynie na odczyt i zapis danych. Każdy blok pamięci budują niewielkie kondensatory, które w trakcie swojej pracy nieustannie tracą zgromadzony w nich ładunek elektryczny. Ten musi być więc co jakiś czas regenerowany, bo w przeciwnym razie dane zostałyby utracone bezpowrotnie. Aby to zrobić konieczne jest najpierw wprowadzenie całego wiersza z blokami w stan bezczynności o nazwie Precharge, a potem w docelowy stan REF (Refreshing), co na chwilę wyłącza go z użytku. Dopiero po wykonaniu tej akcji bank będzie mógł być znów aktywowany i w konsekwencji użyty do odczytu lub zapisu danych. W trakcie tych operacji powstają więc pewne okresy w których pamięć pozostaje z punktu widzenia użytkownika bezczynna. Przy tym wbrew pozorom takie przełączanie się pomiędzy różnymi stanami jest dość częste.

A przynajmniej na tyle, że proces ten ma to ogromny wpływ na wydajność całego modułu. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że producenci podają nawet parametry tzw. opóźnień (lub timingów) mających największy wpływ na wydajność (grupa primary). Obejmują one odpowiednio opóźnienia CAS (CL), tRAS, tRP oraz tRCD.

Nie będziemy ich tu wszystkich szczegółowo opisywać, ale np. CAS oznacza czas odczytu bajtu danych z aktywnej strony pamięci (zawiera kilkadziesiąt bloków), tRAS mówi nam jak dużo czasu musi upłynąć by został aktywowany blok pamięci wyłączony z użytku celem uzupełnienia strat w ładunku, a tRTP wskazuje na czas jaki upływa pomiędzy ostatnim odczytem danych a przełączeniem się pamięci w tryb Precharge.

Specyfikacja techniczna Viperów



A jak to wszystko ma się w przypadku testowanych Viperów? Otóż te dzięki fabrycznemu OC pracują z zegarem 3,6GHz przy napięciu 1,35V, a ich timingi wynoszą CL20-26-26-46. Wartości te odpowiadają następującym opóźnieniom CL-tRCD-tRP-tRAS. Jak większość pamięci RAM dla klientów detalicznych tak i Patrioty pracują w trybie dwukanałowym i nie posiadają systemu korekcji błędów ECC. Pojemność pojedynczego modułu to 8GB, a całego zestawu, złożonego z dwóch takich modułów wynosi 16GB.

Z uwagi na bardzo wysoką wydajność i co za tym idzie zwiększoną prądożerność zarówno kości jak i kontroler zostały osłonięte dodatkowym, aluminiowym radiatorem. Element ten przylega do kości pamięci umieszczonych po obu stronach laminatu sprawiając, że sumaryczna wysokość pamięci RAM wynosi 44,4mm. Trzeba to wziąć pod uwagę, jeśli chcecie te pamięci zamontować w niewielkiej obudowie z rozbudowanym, ale niezbyt wysokim układem chłodzenia.


(kliknij, aby powiększyć)



(kliknij, aby powiększyć)



(kliknij, aby powiększyć)



(kliknij, aby powiększyć)



(kliknij, aby powiększyć)



(kliknij, aby powiększyć)


W kwestii stylistyki producent poszedł w tym modelu na pewien kompromis. Z jednej strony dostajemy wyraźne logo umieszczone na czarno-czerwonym radiatorze przykrywającym czarny laminat, a z drugiej strony całość nie jest przesadnie krzykliwa i co najważniejsze daleko jej do „odpustowego” wyglądu, który prezentuje sporo całkiem fajnych skądinąd pamięci RAM. Próżno tu też szukać systemu podświetlenia korzystającego z diod LED, co dla jednych może być plusem, a dla innych minusem.

A jak to działa w praktyce?



W temacie wsparcia technicznego otrzymujemy zarówno obsługę profili XMP, które w naszym przypadku działały bez zarzutu jak i dożywotną gwarancję producenta. Pamiętajcie jednak, że ta nie obowiązuje jeśli zdecydujemy się na ekstremalne OC i w trakcie tego procesu uszkodzimy pamięci. Samodzielne podkręcanie jest więc teoretycznie ryzykowne, ale też nie ma co tego procesu przesadnie demonizować. W typowym użytkowaniu uszkodzenie pamięci nie jest wcale takie proste, a i same RAMy kręcą się całkiem dobrze. My na standardowych ustawieniach (napięcie 1,35V) prawie dobiliśmy z naszymi kostkami do 4000MHz. Zabrakło nam dosłownie kilku MHz. Musicie mieć jednak świadomość, że jeśli chodzi o OC powyżej deklarowanej granicy 3600MHz, to jest to mimo wszystko loteria. Jeśli się Wam poszczęści, to być może z łatwością przekroczycie magiczną barierę 4GHz, ale też możecie mieć pecha i utknąć na tych „bazowych” 3,6GHz.

Z tego też względu zdecydowaliśmy się na przetestowanie Patriotów z zegarem ustawionym właśnie na to bazowe 3,6GHz. Do testów posłużyła nam platforma zbudowana z sześciordzeniowego procesora Intel Core i5-10600K pracującego z zegarem 4,1/4,6GHz, płyty GIGABYTE H470M DS3H oraz karty graficznej GeForce GTX 1080Ti. Wszystkie testowane gry były odpalane w rozdzielczości 1080p z maksymalnymi detalami, ale przy wyłączonym antyaliasingu (AA x0), filtrowaniu anizotropowym ustawionym na x16 i oczywiście bez śledzenia promieni (bo karta tego nie wspierała).

W takiej konfiguracji w Battlefieldzie 1 w misji Through Mud and Blood uzyskaliśmy średnio 169FPSów (min. 158 FPS), w Wiedźminie 3, w Nowigradzie klatkaż wynosił średnio 133FPSy (min 124 FPS), a w Shadow of the Tomb Raider udało nam się wykręcić średnio 121FPSów.

Niedroga karta micoSDXC od Patriota



RAM, mimo iż bardzo ważny nie jest jedynym typem pamięci, w którym liczy się duża pojemność i szybkość wymiany danych. Identycznie jest z kartami pamięci, które w aparatach cyfrowych, tabletach i smartfonach pełnią rolę magazynów danych. Dlatego też dziś przyjrzymy się też bliżej kolejnemu produktowi Patriota dedykowanemu wymagającym, ale niezbyt rozrzutnym użytkownikom. Mowa o karcie typu microSDXC z serii EP o pojemności 128GB.

Powstała ona z myślą o zapisie materiałów wideo w jakości 4K oraz współpracy z urządzeniami mobilnymi działającymi pod dyktando systemów operacyjnych Android i iOS. W pudełku oprócz samej karty w kolorze czerwonej znajdziemy też przejściówkę z microSD do SD, a także broszurę informacyjną z której dowiadujemy się, że producent zapewnia nam 60 miesięcy spokoju - jeśli w tym okresie karta się zepsuje, to zostanie ona wymieniona na nową.


(kliknij, aby powiększyć)


Jeśli interesowałoby Was jak dokładnie działają takie karty, to odsyłamy Was do naszej starszej publikacji, w której pokrótce opisywaliśmy jak funkcjonują pamięci typu NAND Flash. Układy tego typu są sercem zarówno nowoczesnych dysków SSD jak i spokrewnionych z nimi kart pamięci, takich jak opisywany tu Patriot. Link znajdziecie TUTAJ.

O co chodzi z tymi wszystkimi oznaczeniami?



Na karcie znajdziemy całe mnóstwo niewiele mówiących laikowi napisów. Rozszyfrujmy je zatem idąc od samej góry. Pierwszym oznaczeniem jest symbol V30, który oznacza minimalną prędkość zapisu materiału wideo. W tym przypadku jest to minimum 30MB/s. Niżej znajdziemy kolejne trzy symbole. Pierwszy z nich, czyli arabska cyfra I wskazuje, że mamy do czynienia z klasą UHS-I, co oznacza obecność magistrali, która pozwala na osiąganie prędkości odczytu na poziomie do 104MB/s. Tuż obok znajduje się rzymska dziesiątka w półokręgu, oraz symbol niewielkiej trójki w literze U. Pierwszy z nich to gwarancja szybkości zapisu nie niższej niż 10MB/s, a U3 dodatkowo podbija tę gwarancję do 30MB/s.


(kliknij, aby powiększyć)


Ostatnim symbolem jest A1. To stosunkowo nowe oznaczenie, które oznacza, że że karta będzie obsługiwać co najmniej 500 operacji wejścia i wyjścia na sekundę i że została zbudowana z myślą o współpracy z urządzeniami ultramobilnymi, czyli tabletami i smartfonami.

Tyle jeśli chodzi o oznaczenia. W rzeczywistości zdaniem producenta opisywany produkt jest jeszcze szybszy i pozwala na osiąganie zapisu na poziomie 80MB/s oraz odczytu danych z prędkością do 100MB/s. No dobrze, a jak jest w rzeczywistości?


(kliknij, aby powiększyć)


Karty tego typu są na tyle szybkie, że "zwykłe" czytniki blokują możliwości kart. Dla przykładu użycie trzech różnych czytników w postaci wbudowanego w nowoczesny laptop slotu microSD, multiczytnika USB-C czy też czytnika w zatoce 5.25cala, wszystkie ograniczały prędkość do maksymalnie 20-25MB/s zapis i niewiele lepiej dla odczytu. Dlatego też do testów kart microSD posłużył bardzo szybki czytnik Kingston MobileLite Plus. Pamięci microSD były sformatowane w systemie plików NTFS.

Oto jak przedstawia się wynik Patriot 128GB EP microSDXC w teście Crystal Disk Mark.



Być może to jeszcze kwestia "dogadania" się czytnika i danej karty, ale akurat ten model microSD z naszym czytnikiem nie uzyskał deklarowanej wartości z opakowania w przypadku zapisu. Na dwóch różnych komputerach zapis zatrzymywał się na poziomie ~51MB/s. Dla porównania wynik testu PNY Pro Elite 128GB.



Z kolei kopiowanie trzech dużych plików o łącznej pojemności ~103GB (w bajtach było to ponad 111GB) wyniosła niecałe 35min 46sek w przypadku Patriota oraz 23min 25sek dla karty PNY. Tak prezentował się wykres podczas kopiowania plików z microSD na dysk SSD (zapis). W testach rzeczywistych różnica w zapisie nie była już więc tak duża jak w teście CrystalDiskMark, jednak nadal przewaga PNY była wyraźna.



W drugą stronę, czyli odczyt z kart microSD ma już bardziej stały wykres w obydwu kartach. Czas odczytu z microSD dla Patriota wyniósł 19min 31sek, zaś PNY odrobinkę lepiej - 19min 19sek. Odczyt na poziomie 90-91 MB/s.




Podsumowanie



Nasze podsumowanie zacznijmy od cen. Za Patrioty Viper Ellite II w konfiguracji 16GB (2x8GB) 3600MHz trzeba obecnie zapłacić około 280zł, natomiast 128GB karta pamięci SDXC Patriot EP to wydatek około 70zł. To czyni oba z wymienionych produktów bardzo opłacalnymi propozycjami, które w swoim przedziale cenowym mogą bez problemu walczyć z konkurencyjnymi produktami o zbliżonej cenie. W przypadku RAMów mamy nawet do czynienia z ciekawą sytuacją, a w której model Ellite II walczy z bardzo podobnymi, ale droższymi Viperami Steel (nieco niższe opóźnienia, inny radiator). Cena i wysoka wydajność to jednak nie wszystko. Za wyborem tych konkretnych produktów przemawia też marka samego producenta, który od lat cieszy się uznaniem w branży i uchodzi wręcz za synonim jakości. Z opublikowanych w Internecie opinii można wywnioskować, że większość oferowanych modeli bez problemu dobija do 4GHz, a nawet te ciut słabsze egzemplarze i tak kręcą się powyżej „fabrycznych” 3,6GHz. Z tego też powodu jeśli szukacie wydajnych pamięci RAM lub dobrej jakości karty pamięci, to z pewnością powinniście bliżej przyjrzeć się produktom Patriota.

 
    
K O M E N T A R Z E
    

Jeszcze nikt nie napisał komentarza.

    
D O D A J   K O M E N T A R Z
    

Aby dodawać komentarze, należy się wpierw zarejestrować, ewentualnie jeśli posiadasz już swoje konto, należy się zalogować.