Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2019
RECENZJE | Test SteelSeries Arctis 5 - cienka muzyczna linia
    

 

Test SteelSeries Arctis 5 - cienka muzyczna linia


 Autor: NimnuL | Data: 25/09/17

Test SteelSeries Arctis 5 - cienka muzyczna liniaZestaw słuchawkowy dla graczy oraz słuchawki dla entuzjastów muzyki to dwa różne światy, zwykle oddzielone grubą linią. Krzykliwy wygląd, dodatkowe wodotryski oraz oprogramowanie wraz z różnymi funkcjami podbijają cenę, skutecznie odwracając przy tym uwagę od sedna sprawy - dźwięku. Niedostatki w brzmieniu maskowane są często basową nutą, co sprawdza się w grach, ale niekoniecznie w muzyce. Czasami, tylko w drodze wyjątku od reguły, zestaw gamingowy oferuje akustyczny win-win, w którym zarówno entuzjaści grania jak i muzyki znajdą coś dla siebie. Odbywa się to na drodze dobrze przemyślanego kompromisu. SteelSeries Arctis 5, którego dzisiaj omówię, ma szansę zdobyć serca zarówno zapalonych graczy jak i miłośników dobrego brzmienia, bez pustych kompromisów i przymykania oka. Zapraszam.
     

Liczby

Strona producenta: steelseries.com
Strona produktu: steelseries.com/gaming-headsets/arctis-5

Arctis to rodzina składająca się aktualnie z trzech modeli oznaczonych cyframi 3, 5 oraz 7. Dwa pierwsze są do siebie konstrukcyjnie zbliżone, natomiast najwyższy model jest bezprzewodowy. Wszystkie słuchawki występują na rynku w dwóch odmianach kolorystycznych: białej oraz czarnej. Dodatkowo Arctis 5 doczekał się wersji specjalnej, z motywem Dota2, której jednak w momencie pisania niniejszego artykułu w polskich sklepach nie znalazłem. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby jednak zakupić ten czy inny model bezpośrednio na stronie SteelSeries. Wysyłka do Polski jest darmowa.

Wbrew temu co sugeruje producent, mamy tutaj do czynienia ze słuchawkami stereo z opcją dźwięku przestrzennego 7.1 generowanego programowo. Arctis 5 to propozycja ze środka skali cenowej oraz oferty SteelSeries.

Parametry techniczne nie zrywają czapki z głowy, pozornie nie zapowiadają też nadzwyczajnych doznań akustycznych, choć niezbadane są ścieżki dźwięku.



Obrazy


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

W elegancko zaprojektowanym opakowaniu czekają słuchawki, odczepiany przewód sygnałowy (123cm) oraz dwa dodatkowe kabelki: krótka (7cm) przejściówka na analogowego Jacka 3.5mm oraz przewód (180cm) z kontrolerem ChatMix.

Arctis 5 to pełnowymiarowe słuchawki wokółuszne, którym z wyglądu bliżej do zaawansowanych konstrukcji ze świata audio niż gier. Obszerne pady dają się regulować w bardzo dużym zakresie. Na lewej słuchawce znalazło się analogowe pokrętło głośności, przycisk wyciszający mikrofon, a także wejście (dedykowane gniazdo) i wyjście (Jack 3,5mm) sygnału. Dodatkowo w lewej muszli swoje miejsce znalazł chowany mikrofon z czerwonym LED informującym o jego wyłączeniu.

Jakość oraz precyzja wykonania, jak również użytych do budowy słuchawek materiałów nie budzą najmniejszych nawet zastrzeżeń. Plastiki są solidne, starannie wykończone, a cała konstrukcja sprawia wrażenie droższej niż jest w rzeczywistości. Połączenie przewodu z przejściówką lub kontrolerem ChatMix są solidne, same wtyczki oraz przewód również wykonano w sposób staranny, z myślą o długotrwałym i intensywnym użytkowaniu bez psikusa w najmniej odpowiednim momencie.

Zastosowane w Arctis 5 pady wykonane ze sprężystej i grubej gąbki pokryto miękką i przyjemną w dotyku tkaniną o fakturze plastra miodu. I choć nie jest to welur znany z wysokich modeli słuchawek, to w dotyku jest równie przyjemny, a z pewnością nie będzie tak ochoczo łapał kurzu.



Praktyka

Aby w pełni wykorzystać możliwości słuchawek Arctis 5, należy zainstalować ważący 102MB programik (sic!) dedykowany sprzętowi SteelSeries. Engine 3, bo taką nosi nazwę, dostępny jest na stronie producenta: i choć można się bez niego obyć, to warto po niego sięgnąć.


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Słuchawki zostały poprawnie wykryte przez Windows 7 oraz 10 i automatycznie zainstalowane w przeciągu kilku sekund. SteelSeries Engine 3 rozpoznał sprzęt i zaproponował aktualizację firmware, proces trwał około minuty i zakończył się sukcesem.


(kliknij, aby powiększyć)

Arctis 5 objawiają się w systemie operacyjnym jako dwa urządzenia wyjścia. Jedno z nich współpracuje z programami typu voice-chat działającymi z grami, np.: TeamSpeak oraz Discord. Pokrętłem można regulować balans głośności pomiędzy komunikatorami dźwiękowymi, a grą. To szybkie i wygodne rozwiązanie, które z pewnością znajdzie zwolenników.


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Oprogramowanie pozwala na swobodną regulację efektów podświetlenia (niezależnie dla każdego z boków), oczywiście działa to wyłącznie przy podłączeniu przez USB. Poza tym do dyspozycji jest mnóstwo ustawień dźwięku wliczając w to zdefiniowane profile barwy brzmienia, programowe efekty przestrzenne oraz kilka suwaków dla mikrofonu.

Dopasowanie słuchawek do głowy nie jest tak szybkie i precyzyjne jak w tradycyjnych konstrukcjach. Pałąk nie ma regulowanego rozmiaru, za dopasowanie Arctis 5 do głowy odpowiedzialny jest szeroki pas z rzepami na każdym z końców. Ze względu na duży rozmiar otworów w poduszkach, tolerancja rozmiaru jest spora, mimo wszystko idealne dostosowanie słuchawek do głowy wymaga kilku prób. Gdy już się to uda, ogarnie nas błoga wygoda. SteelSeries stworzył słuchawki oferujące poziom komfortu znany z Sennheiser HD555, AKG K612Pro lub Shure SRH1840. Uszy otulane są mięsistymi, miękkimi i bardzo przyjemnymi w dotyku padami. Pomimo, że Arctis 5 są konstrukcją zamkniętą, to poziom pasywnej izolacji akustycznej jest bliższy konstrukcjom półotwartym. Z jednej strony jest to wadą, bo czasem odcięcie się od świata zewnętrznego, lub też wytłumienie dźwięków dochodzących od gracza, jest pożądane. Z drugiej strony umiarkowany docisk pozwala na długotrwałe używanie bez zmęczenia głowy oraz uszu. Wentylacja jest zachowana na dobrym poziomie, a masa słuchawek rozkłada się na dużej powierzchni, dzięki czemu sprzęt nie ciąży i nie wywołuje zmęczenia nawet po czterech godzinach nieprzerwanego używania w upalny dzień. Tego słuchawki zamknięte z poduszkami powleczonymi sztuczną skórą nie są w stanie osiągnąć.

Dobrze, słuchawki wygodnie spoczywają na głowie, a jak brzmią? Świetnie - jak na sprzęt gamingowy i bardzo dobrze nawet, gdyby były to słuchawki stereo dla melomanów. Przede wszystkim zaskakujące jest opanowanie w tonach niskich. Bas jest technicznie dobrze kontrolowany, jest go odpowiednio dużo, a przy tym potrafi zejść niepokojąco nisko. Tąpnięcie pojawia się i znika, nie doświadczymy tutaj częstego dudnienia, które zagłuszy resztę dźwięku. Środek okazuje się czysty i naturalny. Wokal brzmi jak żywy, a góra nie męczy. Całość jest poprawnie zestrojona, aby się uzupełniać, a nie konkurować. To wszystko ubrane jest w sporą przestrzeń i dobre pozycjonowanie źródeł pozornych. Trójwymiarowość nie jest wymuszona, a stereofonia czytelna. Sprawa ma się inaczej po włączeniu efektu dźwięku przestrzennego w Engine 3. Dźwięk dookólny jest dobitny i w sumie jak na coś, co jest uzyskiwane programowo, brzmi nie najgorzej. W trakcie odsłuchu muzyki w ogóle nie przypadł mi do gustu, ale w filmach i grach może dać się lubić. Arctis 5 mają skłonność do grania dźwiękiem rozrywkowym ale przy tym zachowują muzykalność i techniczną poprawność. Jakość dźwięku nie odbiega znacząco od solidnego standardu ustanowionego w cenie 500zł przez producentów słuchawek hi-fi. Brzmienie jest czyste zarówno po podłączeniu przez USB jak i przez Jacka. Nie brakuje dynamiki ani ogólnie pojmowanej przyjemności ze słuchania.

Wspomniane wcześniej pokrętło głośności zamontowane w słuchawce pracuje gładko i nie wprowadza zakłóceń w trakcie obracania. Przycisk mute jest łatwo wyczuwalny. Niestety jego aktywacja powoduje podświetlenie się jasnej, czerwonej diody na końcu mikrofonu. O ile w dzień nie jest to jakimś problemem, to wieczorem, a tym bardziej w nocy, jasna dioda zwyczajnie przeszkadza, a nawet razi. Wspomniany mikrofon prawie całkowicie chowa się w lewej słuchawce, jest giętki i kształt pałąka daje się swobodnie modelować. Nie powinno być zaskoczeniem, że jakość rejestrowanego przez mikrofon dźwięku jest dobra, Arctis 5 wyróżniają się jednak na tym polu. Kilkoma suwakami dostosujemy czułość mikrofonu do potrzeby, a efekt będzie porównywalny z np.: Blackwire 420 specjalizującego się w zestawach słuchawkowych Plantronicsa.


(kliknij, aby powiększyć)

Prezentowany powyżej ranking jest moim subiektywnym zestawieniem zbierającym modele słuchawek, z którymi miałem dotąd dłuższy kontakt. Lista jest uszeregowana od najtańszych do najdroższych (od lewej najtańsze, na prawo najdroższe). Słuchawki oceniam przez pryzmat upodobania do naturalnego, muzykalnego i nieco jaśniejszego grania, mając na uwadze cenę oraz typ konstrukcji wraz z przydatnością ich zastosowania w różnych kategoriach. Ponad dwa tygodnie obcowania z Arctis 5 okazały się nie tylko pozytywnym zaskoczeniem ale i przyjemnością. To zestaw słuchawkowy bardzo uniwersalny pod względem zastosowania jak i brzmienia. Są w stanie z powodzeniem zastąpić słuchawki hi-fi do muzyki jak i zestaw słuchawkowy do gier i filmów. Oczywiście nie są to słuchawki wybitnie brzmiące jak na sprzęt w przedziale 400-500 PLN, ale prawie wszystko co wpuścimy im w przewód zagrają przynajmniej dobrze.



Wnioski

Bardzo rzadko producentowi peryferiów dla graczy udaje się stworzyć produkt uniwersalny, mogący stanąć w szranki tak z modelami w jego obszarze ekspertyzy jak i poza nim. SteelSeries Arctis 5 z łatwością kładzie na łopatki konkurencyjny sprzęt gamingowy, ale utrze też nosa słuchawkom dla miłośników muzyki, stworzonym przez specjalistów od dźwięku. Techniczna poprawność, wypełniona muzykalnością dynamika brzmienia oraz charakterystyka pasująca jak ulał w trakcie e-rozrywki, słuchania muzyki jak i seansu filmowego. Całość podana w sposób technicznie poprawny, czysty i rozrywkowy. Arctis 5 ubrane są w atrakcyjną formę oferującą świetny komfort użytkowania przez długie godziny. Jedna para będąca w stanie z łatwością zastąpić dwa modele dedykowane do całkowicie różnych zadań. Dwa całkowicie różne światy oddzielone od siebie tak cienką, muzyczną linią. To nie zdarza się często.