Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2019
RECENZJE | Testy Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40
    

 

Testy Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40


 Autor: NimnuL | Data: 18/08/04

Testy Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40Oto kolejna edycja testu porównawczego aparatów cyfrowych. Po wcześniejszym teście dwóch "zoomiaków" przyszła kolej na prostsze cyfraki. W pełni automatyczne aparaciki, żartobliwie nazywane małpkami, są bardzo często wyśmiewane. Nowoczesne cyfrowe małpki wyglądają bowiem bardziej jak biżuteria, niż aparat fotograficzny. Aparaty takie cieszą się jednak sporym powodzeniem szczególnie u osób starszych, kobiet i fotoamatorów. Charakteryzują się prostotą obsługi, bardzo małymi rozmiarami i często niewielką ceną. Jeśli do tego dodamy jeszcze fakt, że zdjęcia wykonywane przez te urządzenia są w miarę równe jakościowo i większości po prostu udane, otrzymamy urządzenie idealne dla laika. Nie każdy w końcu ma zacięcie fotografa i lubi grzebać w ustawieniach. Na wakacjach, czy rodzinnych spotkaniach często liczy się szybkość i prostota zrobienia upragnionej fotki.

Do niniejszego testu aparaty Nikon Coolpix 3200 oraz Coolpix 4100 dostarczyła firma Infoglob.pl, aparat BenQ DC C40 natomiast dostarczony został przez producenta BenQ. Jak łatwo domyśleć się po wstępie, są to w pełni automatyczne, niewielkie aparaty cyfrowe, docelowo mające trafić w ręce amatorów. Czy będą w stanie zadowolić takich nabywców? Zobaczymy. Zapraszam do recenzji !
     

Cyfrolandia

Poniżej prezentuję tabelę która ukazuje dane techniczne i parametry podane przez producenta (dystrybutora) lub w nawiasach wartości zmierzone przeze mnie.


Dane techniczne (kliknij, aby powiększyć)

* Odległość mierzona od środka powierzchni pierwszej soczewki obiektywu



Pod lupą...

Podobnie jak w przypadku poprzedniej edycji testu (Photon 484 vs. Luxmedia 4008) tak i w tej odnajdziemy bliźniaki. Tym razem będą nimi oba modele Nikona. Są identyczne jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny, a różnice dostrzeżemy wewnątrz, o czym nieco później.


(kliknij, aby powiększyć)

Co ciekawe, przeprowadzając test aparatu BenQ DC C40 odniosłem wrażenie, że już kiedyś miałem taki aparat w rękach. I faktycznie, testowany przeze mnie już jakiś czas temu aparat Yamada zdaje się być niemal identycznym (z wyglądu) urządzeniem. Coraz częściej napotykam sytuacje, gdzie dwa aparaty firmowane przez innych producentów wyglądają identycznie, czyżby brak pomysłów na nowe wzornictwo?



Nikon Coolpix 3200 vs 4100

Słów kilka o zawartości pudełka.

  
Coolpix 3200 vs 4100 (kliknij, aby powiększyć)

Oba opakowania są praktycznie identyczne, różnią się jedynie numerem modelu. Oba kartoniki są niezbyt duże i estetyczne. Na ściankach bocznych można wyczytać podstawowe informacje techniczne, nic konkretnego.

  
Coolpix 3200 vs 4100 (kliknij, aby powiększyć)

Aparaty wyposażone identycznie w instrukcje obsługi. Dwie anglojęzyczne oraz dwie bardzo obszerne i świetnie spolszczone książeczki.

  
Coolpix 3200 vs 4100 (kliknij, aby powiększyć)

Karty gwarancyjne również w tej samej liczbie, w obu modelach. Gwarancja opiewa na okres 1 roku i obejmuje obszar całego świata.

  
Coolpix 3200 vs 4100 (kliknij, aby powiększyć)

Dodatkowo w komplecie znajdują się dwie płyty CD z oprogramowaniem graficznym: PictureProject 1.0 (w przypadku Coolpix 4100) oraz Nikon View (w przypadku Coolpix 3200). Do każdego programu dołączono osobne CD z podręcznikiem użytkowania tych programów, niestety brak spolszczenia.

Oprogramowanie ogólnie mówiąc pozwala katalogować oraz przeglądać zdjęcia, edytować, wysyłać je pocztą, nagrywać na CD czy też drukować.

  
Coolpix 3200 vs 4100 (kliknij, aby powiększyć)

Komplet przewodów w obu aparatach jest identyczny i obejmuje przewód USB oraz przewód do podłączenia aparatu np. do odbiornika TV.

Na tym kończą się dodatki dołączone do modelu 3200, jednak wraz z modelem 4100 otrzymamy coś jeszcze:


Coolpix 4100 (kliknij, aby powiększyć)

Szybka ładowarka, komplet akumulatorków 2000mAh oraz skórzane etui to bardzo miłe i przydatne gadzety. Ładowarka napełnia dołączone akumulatorki w czasie około 3h.

Podsumowując wyposażenie, w pudełku obu aparatów znajdziemy: obszerne i skrócone instrukcje obsługi, oprogramowanie, gwarancje, przewód USB i A/V, pasek na rękę, baterie w przypadku 3200 oraz akumulatorki w modelu 4100. Dodatkowo mocniejszy Nikon ma w komplecie ładowarkę i etui. Krótko mówiąc, wyposażenie jest w pełni satysfakcjonujące.

Przyjrzyjmy się obu aparatom jednocześnie. Z lewej strony Coolpix 3200, z prawej 4100. Zdjęcia modelu 3200 wykonane są aparatem 4100 i odwrotnie.

  
Coolpix 3200 vs 4100 (kliknij, aby powiększyć)

  
Coolpix 3200 vs 4100 (kliknij, aby powiększyć)

  
Coolpix 3200 vs 4100 (kliknij, aby powiększyć)

  
Coolpix 3200 vs 4100 (kliknij, aby powiększyć)

  
Coolpix 3200 vs 4100 (kliknij, aby powiększyć)

Jak już wspomniałem na wstępie, oba aparaty nie różnią się między sobą niczym szczególnym - prócz koloru śrubek i obwoluty wokół obiektywu. Wygląd obu aparatów jest typowy jak na małpkę przystało. Srebrny kolor obudowy, niewielki obiektyw, zwarta obudowa. Wyprofilowanie obudowy jest całkiem niezłe, wszystkie przyciski są w zasięgu palca, a obsługa aparatu jedną ręką nie sprawia problemów. Bardzo dobrze pracowało mi się z obydwoma Nikonami i nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń co do konstrukcji korpusu. Cały aparat wykonano z dobrego jakościowo, solidnego plastiku. Elementy są dobrze spasowane, klapka na kartę pamięci zamykana jest na zatrzask, a gniazdo mini-USB przykryte gumową zaślepką. Niestety z racji swoich rozmiarów i konstrukcji, jest to aparat bardzo lekki i sprawia wrażenie "zabaweczki".

Liczba przycisków na obudowie nie jest imponująca, ale w zupełności wystarcza do komfortowej pracy. Oba Nikony wyposażone są w celownik optyczny. Ma to swoje wady i zalety. Wadą na pewno jest mniejsze pokrycie kadru oraz efekt paralaksy, jednak nie ma problemów z kadrowaniem w słabych warunkach oświetleniowych oraz naturalnie brak bezwładności obrazu.

Warto zwrócić uwagę na to, że optyka schowana jest za bardzo delikatnymi, plastikowymi kurtynkami. Bardzo mi się takie rozwiązanie nie podoba, kurtynki są nieszczelne i łatwo się otwierają gdy dotknie się je palcem. Soczewkę natomiast, schowaną w niewielkim okienku piekielnie niewygodnie się czyści. Jest to najpopularniejsze rozwiązanie w tego typu aparatach, ale uważam je za najgorsze.

Na tylnej ściance aparatu znajdziemy wszystko co potrzeba do jego obsługi. Z prawej strony na górze są dwa przyciski zmieniające ogniskową w trybie robienia zdjęć lub powiększania, pomniejszania i wyświetlania miniatur w trybie odtwarzania. Obok znajduje się kółko, dzięki któremu ustawimy odpowiedni tryb działania. Poniżej przyciski: menu, odtwarzania oraz usuwania zdjęcia. Na środku znajduje się pięć przycisków ułożonych w krzyż, dzięki którym można poruszać się np. po menu, szybko uaktywnić lampę błyskową, samowyzwalacz (10s), czy też makro.

Część spodnia aparatu kryje klapkę mieszczącą w sobie dwa ogniwa AA lub jedno CR-V3.

Monitor LCD o przekątnej 1,6" w dobrym oświetleniu ma ledwie zauważalną bezwładność, natomiast w słabym oświetleniu jest to już wyraźne. Jakość wyświetlacza jest bardzo dobra, a powłoka antyrefleksyjna bardzo dobrze spełnia swoje zadanie. Monitor LCD jest bardzo precyzyjny i z powodzeniem poznamy czy i jakie obiekty na scenie są ostre. Niestety wyświetlacz nie posiada ramki autofocusa, co wymaga przyzwyczajenia przy kadrowaniu i czyni tę czynność nieco trudniejszą. Podczas robienia zdjęć aparat nie wyświetla informacji o czasie ekspozycji czy przesłonie, informacji tych nie dowiemy się także podczas przeglądania już wykonanego zdjęcia. Szkoda, bo niektórzy chcieli by wiedzieć z jakimi parametrami zdjęcie zostało lub zostanie wykonane. Otrzymamy jedynie informację o dłuższym czasie naświetlania (możliwości poruszenia zdjęcia) w postaci ikony obrazującej dłoń.

Obiektywy w obu aparatach zdają się być takie same. Taka sama jasność i zakres rzeczywistych ogniskowych. O około 1mm większy jest otwór obiektywu w modelu 4100.

W obu wypadkach producentem optyki jest sam Nikon. Jasność obiektywu jest przeciętna w tej klasie aparatów i wynosi 2,8 dla najkrótszej i 4,9 dla najdłuższej ogniskowej.

Mechanizm zoomu w obu przypadkach jest bardzo dobry. Bardzo cicha i przyjemna dla ucha praca silniczka, jednak w obu modelach nieco inna, nieznacznie cichsza w modelu 4100.

Lampa błyskowa tradycyjnie wbudowana w korpus aparatu nad obiektywem. Zasięg lampy błyskowej według producenta to 0,4-3,4m. Niestety czas ładowania lampy jest dość długi i gdy zechcemy zrobić kilka zdjęć pod rząd np. na jakimś przyjęciu, będzie czekało na nas rozczarowanie. Tryby pracy lampy błyskowej są standardowe, czyli automatyczna, wymuszona, z redukcją efektu czerwonych oczu oraz synchronizacja z długimi czasami naświetlania.

Autofocus TTL działa na zasadzie wykrywania różnic kontrastów. Tylko w bardzo nielicznych sytuacjach nie był w stanie (przynajmniej za pierwszym razem) ustawić ostrości. Na uwagę zasługuje również lampka wspomagania AF która jest rzadkością w tej klasie urządzeń. Oświetla ona obiekty kolorem czerwonym i pomaga aparatowi wyostrzyć kadr i sprawia, że nie ma problemu ze zrobieniem ostrego zdjęcia nawet w bardzo zaciemnionych pomieszczeniach. Zasięg skutecznego działania lampki jaki zaobserwowałem to około 3,5m.



BenQ DC C40

Przyjrzyjmy się opakowaniu, w którym przybył ów zawodnik - zdjęcia BenQ wykonywane były aparatem Nikon 3200.


BenQ DC C40 (kliknij, aby powiększyć)

Kolorowe, nieduże opakowanie z kartonu, na swoich ściankach prezentuje kilka podstawowych informacji technicznych oraz spis zawartości opakowania, także w języku polskim.


BenQ DC C40 (kliknij, aby powiększyć)

Pozostałe wyposażenie wyraźnie skromniejsze niż u powyższych konkurentów. Dwie książeczki z instrukcją obsługi, w sumie w 8 językach, niestety brak tłumaczenia polskiego oraz malutka książeczka opisująca warunki gwarancji, tutaj informacje są już w rodzimym języku. Dodatkowo płyta z oprogramowaniem, a na niej pakiet graficzny firmy Arcsoft, sterowniki do aparatu oraz elektroniczna wersja instrukcji obsługi.

W skład pakietu Arcsoft wchodzą: PhotoBase (program do katalogowania zdjęć), PhotoImpression (program do edycji plików graficznych), VideoImpression (edycja materiału video), PhotoPrinter (dzięki niemu możemy wydrukować obrobiony materiał). W komplecie nie było gwarancji, jest ona jednak w komercyjnej wersji tego aparatu i opiewa na okres 2 lat, czyli sporo jak na aparat cyfrowy.


BenQ DC C40 (kliknij, aby powiększyć)

Komplet przewodów obejmuje przewód USB oraz przewód do podłączenia aparatu do odbiornika TV. Przewód zakończony jest tylko jedną wtyczką chinch, dzięki której przesłać możemy tylko obraz. Komplet wyposażenia zamyka sakiewka z materiału imitującego zamsz.

Podsumowując wyposażenie, w komplecie z aparatem znajdziemy dwie instrukcje obcojęzyczne, oprogramowanie, gwarancje, przewód USB, przewód video, pasek na rękę, baterie oraz sakiewkę ochronną.

Przyjrzyjmy się jednak bliżej samemu aparatowi. We wstępie tego artykułu napisałem, że aparat C40 firmy BenQ wyglądem przypomina bardzo opisywany już na łamach naszego serwisu urządzenie PowerCam 6300 firmy Yamada. Oto jak wygląda produkt BenQ.

  
BenQ DC C40 (kliknij, aby powiększyć)

  
BenQ DC C40 (kliknij, aby powiększyć)

Trzeba przyznać, że wzornictwo jest skrajnie spartańskie. Aparat wyglądem przypomina papierośnicę... z obiektywem. Cechy modelu C40 są podobne jak u konkurencji, czyli srebrny kolor obudowy, niewielki obiektyw i rozmiary.

Korpus nie jest w żaden sposób wyprofilowany. O tym, żeby pewnie leżał w dłoni nie można powiedzieć. Ergonomia niestety również leży na łopatkach. O obsłudze jedną dłonią nie ma mowy. Przez niepewny uchwyt, w zasadzie trzeba aparat asekurować drugą dłonią przez większość czasu pracy z aparatem.

  
BenQ DC C40 (kliknij, aby powiększyć)

W zasadzie jedynie dostęp do przycisków zoomu jest wygodny. Przyciski lampy błyskowej, menu czy też sposobu wyświetlania informacji na ekranie są umieszczone bardzo niefortunnie. Znajdują się bowiem w zagłębieniu pod wyświetlaczem. Gdy aparat nałożony na statywie, dostęp do tych przycisków jest bardzo utrudniony. Na tylnej ściance znajdziemy również czterokierunkowy, krzyżakowy przycisk, dzięki któremu możemy poruszać się po menu oraz przeglądać zdjęcia. Do tych przycisków przypisane są również inne funkcje usprawniając pracę, jak choćby szybkie włączenie makro, samowyzwalacza, zdjęć seryjnych, trybu video czy szybkiego podglądu ostatnio zrobionego zdjęcia.

Aparat wyposażony jest w celownik optyczny, o jego wadach i zaletach pisałem nieco wyżej. Brak często już spotykanego koła nastaw sugeruje jeszcze prostszą budowę niż u konkurencji.

Korpus aparatu wykonany jest dobrego jakościowo plastiku, równie dobrze spasowanego. Nie ma rewelacji, ale też nie ma się do czego przyczepić. Dodatkowo przez boczne ścianki i górę korpusu przebiega pasek wykonany prawdopodobnie z aluminium, wygląda to całkiem estetycznie. Gdyby przyciski były nieco lepiej położone, a obudowa byłaby wyprofilowana, aparat zgarnął by wysokie noty.

  
BenQ DC C40 (kliknij, aby powiększyć)

Aparat zasilany jest dwoma ogniwami typu AA, które znajdują się pod klapką u dołu korpusu. Pod nią też znajdziemy slot na dodatkową kartę pamięci. Na spodzie znajduje się także głośniczek oraz naturalnie gwint na statyw.

Zasilanie aparatu może być czerpane również ze źródła zewnętrznego, którego gniazdo znajduje się na bocznej ściance. Na przeciwległym boku znajdują się gniazda mini-USB oraz video. Szkoda jednak, że żadne z gniazd nie jest niczym zabezpieczone, ich zabrudzenie może przysporzyć sporych problemów.

Aparat pomimo swoich rozmiarów i wagi nie sprawia uczucia delikatnego, wręcz przeciwnie, odnosi się wrażenie solidności i twardości konstrukcji.

Zabezpieczenie obiektywu jest jednak podobne do konkurencji i typowe w tym segmencie aparatów cyfrowych. Krótko mówiąc, bardzo delikatne, plastikowe kurtynki zamykające dostęp do obiektywu. Sytuację nieco ratuje fakt, że soczewka ukryta jest za płaską szybką, którą zdecydowanie łatwiej wyczyścić, niż wypukłe szkiełko obiektywu. Uważam jednak, że stosowanie tego typu zamykania obiektywu jest całkowicie nietrafione i nie rozumiem dlaczego zrezygnowano z niewielkiego dekielka jak miało to miejsce choćby w Kodak DC280.

Monitor LCD o przekątnej 1,6" ma bezwładność podobną do konkurencji spod znaku Nikon. Jakość wyświetlacza jest dobra, brak jednak powłoki antyrefleksyjnej. Wyświetlacz schowany jest za plastikową, błyszczącą szybką, która działa jak lustro, bardzo utrudnia to pracę z monitorem.

Wyświetlacz jest dość precyzyjny i bez trudu poznamy wyraźne nieostrości. Tutaj w przeciwieństwie do konkurencji, wyświetlacz ma ramkę autofokusa, dodatkowo wyświetla informacje o parametrach zdjęcia jakie wykonamy. Niestety dowiedzenie się o czasie ekspozycji, czy przesłonie już zrobionego zdjęcia, nie jest możliwe z poziomu podglądu w aparacie.

Obiektyw o nieco mniejszym zakresie ogniskowej niż u konkurencji, jednak o trochę większej jasności przy najkrótszym końcu, która wynosi 2,6. Producentem optyki w tym aparacie jest japońska firma Copal. Mechanizm zoomu jest bardzo głośny, nieporównywalnie głośniejszy niż u konkurencji.

Lampa błyskowa tradycyjnie wbudowana w korpus aparatu nad obiektywem. Zasięg lampy błyskowej według producenta to 0,8-3,0m. Czas ładowania lampy jest dość długi, choć troszkę krótszy niż w obu modelach Nikona.

Autofocus TTL działa na takiej samej zasadzie jak u konkurencji, czyli wykrywanie różnic kontrastów. Niestety tutaj sytuacja przedstawia się fatalnie. Aparat w bardzo wielu sytuacjach nie był w stanie poprawnie wyostrzyć zdjęcia. Sytuacje te były co prawda nieliczne przy mocnym nasłonecznieniu, ale już nawet w dobrze oświetlonych pomieszczeniach często nie radził sobie z wyostrzaniem. Sytuację pogarsza fakt, że aparat nie ma lampki wspomagania autofokusa. Praktycznie przy średnim i słabym oświetleniu aparat ostrzył bardzo rzadko, chyba że natrafił na bardzo kontrastowe obiekty.

Co ciekawe, w trybie makro nie istnieją sytuacje w których AF nie zgłasza prawidłowego wyostrzenia. Nie ważne, czy jest to całkowicie ciemne pomieszczenie, czy dotykamy obiektywem obiektu fotografowanego, czy też dzieli nas do niego odległość liczona w kilometrach. AF zawsze twierdzi, że ostrość została ustawiona. I tu pojawia się właśnie duży problem, ponieważ na wyświetlaczu LCD trudno jest dostrzec niewielką nieostrość sceny, jeśli zbyt zbliżymy się do obiektu. Trzeba więc wykonywać serie wielu zdjęć, by później na komputerze wybrać jedno czy dwa udane. To kolejny bardzo duży mankament tego aparatu.



Menu i możliwości w Nikonach

Jak łatwo się domyśleć menu zarówno w Nikonie 3200 jak i 4100 jest identyczne. Omówię więc je jak dla jednego aparatu. Menu nie jest dostępne w języku polskim, do tego trzeba się przyzwyczaić, ponieważ bardzo nieliczne aparaty mają oprogramowanie tłumaczone na nasz język.

     
Ekran, lampa, samowyzwalacz (kliknij, aby powiększyć)

Wyświetlacz LCD prócz wyświetlenia kadru, podaje informacje o trybie pracy, włączeniu samowyzwalacza lub zdjęć seryjnych, trybie makro, balansie bieli (jeśli inny niż auto), trybie lampy błyskowej, korekcji ekspozycji, czułości matrycy (napis "ISO" jeśli aparat ustawi czułość ponad standardową czułość 50), rozdzielczości i jakości zdjęcia, zoomie (tylko w chwili jego zmiany), ilości wolnego miejsca w pamięci oraz stanie baterii (jeśli baterie są osłabione). Wszystkie te informacje wyświetlone są w sposób prosty i czytelny.

Po wybraniu odpowiednich tematów, wyświetlacz pokaże nam pomocnicze linie, dzięki którym łatwiej jest poprawniej wykadrować zdjęcie. Oto kilka przykładów:

     
(kliknij, aby powiększyć)

Aparat oferuje sporą liczbę nastaw tematycznych. Po nastawieniu pokrętła trybów w pozycję scena otrzymamy do dyspozycji takie tematy jak: party/wnętrza, plaża/śnieg, zachód słońca, zmierzch/świt, nocny krajobraz, makro, muzeum, pokaz fajerwerków, tekst, światło w tle oraz panorama.


Scena (kliknij, aby powiększyć)

W sumie 11 trybów tematycznych, które przynajmniej w teorii mogą pasować do wielu napotkanych sytuacji. Kolejne tematy różnią się między sobą głównie tym, że aparat dobiera róże parametry, na ten przykład dla nocnego krajobrazu aparat wyłącza lampę błyskową i ustawia fokus na nieskończoność, dla tylnego światła wymuszana jest lampa błyskowa, w temacie muzeum natomiast wyłączana jest lampa błyskowa, zwiększana czułość matrycy oraz włączona funkcja BSS. No właśnie, czym jest BSS? Skrót pochodzi od Best Shot Selector i działa w ten sposób, że aparat po przytrzymaniu spustu migawki wykonuje ciąg zdjęć seryjnych, poczym wybiera spośród nich jedno udane i zapisuje je w pamięci. Funckję tą można włączyć także w trybie automatycznym.

W sumie pokrętło oferuje 8 trybów pracy aparatu. Wspomniany już tryb sceny, automatyczny, ustawienia główne, video oraz cztery tryby tematyczne: portret, portret nocny, krajobraz oraz sport.

     
(kliknij, aby powiększyć)

     
(kliknij, aby powiększyć)

Tryb Setup oferuje ustawienia główne aparatu, gdzie możemy ustawić takie parametry jak: ekran powitalny, data/godzina, ustawienia wyświetlacza, nakładanie daty lub godziny na zdjęcie, jasność ekranu, ustawienia dźwięków, wyświetlenie ostrzeżenia gdy zdjęcie jest poruszone, oszczędzanie energii, formatowanie pamięci, język, sposób przesyłu danych, typ sygnału video, resetowanie ustawień, typ baterii oraz wyświetlenie informacji o oprogramowaniu aparatu.

  
(kliknij, aby powiększyć)

     
(kliknij, aby powiększyć)

Wspolmiałem o możliwości włączenia ciekawej opcji, a mianowicie, ostrzeżenia gdy zdjęcie jest poruszone, wygląda to tak:


(kliknij, aby powiększyć)

Jest to bardzo przydatna opcja, gdyż szczególnie przy czasach ekspozycji dłuższych jak 1/60s łatwo o poruszone zdjęcie. Aparat ostrzeże jednak, gdy zdjęcie będzie choćby lekko zamazane, na tyle nieznacznie, że trudno to stwierdzić patrząc na ekran LCD.

Tryb video umożliwia nagranie sekwencji filmowych. Ich długość ograniczona jest pojemnością pamięci. Filmy MOV w rozdzielczości 160x120, 320x240 oraz 640x480 i płynności 30fps wyglądają tak: Filmik.mov. W obu aparatach jakość rejestrowanych filmów jest taka sama, a dźwięki nagrywane są w trybie monofonicznym.


(kliknij, aby powiększyć)

Odtwarzanie to tryb pracy aparatu w którym możemy obejrzeć wykonane zdjęcia i filmy. Istnieje możliwość wyświetlenia 4 lub 9 miniatur zdjęć, dziesięciokrotnego powiększenia zdjęć oraz wyświetlenia danych dotyczących czasu robienia zdjęć. Dodatkowo istnieje możliwość dołączenia notatki głosowej do każdego zdjęcia (maksymalnie 20s każda) w bardzo prosty sposób - przyciśnięcie i przytrzymanie spustu migawki tak długo jak długo ma odbywać się nagrywanie. Dodatkowo można wyciąć fragment zdjęcia i zapisać je jako osobne.


(kliknij, aby powiększyć)

Z poziomu menu w tym trybie można zdjęcie wydrukować, uruchomić pokaz slajdów, usunąć, zabezpieczyć przed usunięciem lub zmniejszy do określonego rozmiaru. Dostęp do trybu odtwarzania jest bardzo wygodny, wystarczy nacisnąć jeden przycisk obok wyświetlacza.

  
(kliknij, aby powiększyć)

Balans bieli można ustawić w 5 trybach: słońce, chmury, światło żarowe, światło jarzeniowe, lampa błyskowa oraz tryb własny. Naturalnie jest też tryb automatyczny.

Oto kilka przykładowych fotografii wykonanych z różnymi ustawieniami balansu:

     
Auto, Pochmurno, Światło dzienne (kliknij, aby powiększyć)

Trzeba przyznać, że najładniej zdjęcie wygląda, gdy balans bieli ustawiony jest na światło dzienne.

Od razu dla porównania podobny kadr, ale z różnymi ustawieniami trybu sceny:

  
Zmierzch/świt i Zachód słońca (kliknij, aby powiększyć)

Dodatkowo jedno zdjęcie ze sceną ustawioną w tryb makro:


Scena-makro (kliknij, aby powiększyć)

Jak już zacząłem omawiać różne ustawienia aparatu, to wspomnę jeszcze o trybie sport, w którym aparat jest w stanie wykonać 16 miniaturowych zdjęć i połączyć je w całe zdjęcie w rozdzielczości 1600x1200. Wykonanie 16 ujęć zajmuje aparatowi około 2,5s. Oto efekt:


Tryb-sport (kliknij, aby powiększyć)

Ciekawą funkcją jest również tryb panoramy. Aparat pomaga wykonać kolejne ujęcia składowe panoramy, dzięki półprzeźroczystym krańcom wcześniejszego ujęcia.

     
Elementy panoramy (kliknij, aby powiększyć)

Efekt jaki można uzyskać po złączeniu poszczególnych ujęć wygląda następująco:


Panorama - całość (kliknij, aby powiększyć)

Spasowanie krawędzi jest całkiem dobre, jednak brakuje możliwości zablokowania ekspozycji dla zdjęć, stąd też poszczególne fragmenty różnią się nieco od siebie kolorami i jasnością.



Menu i możliwości w BenQ

Wyświetlacz LCD prócz swojej głównej roli, czyli pokazywania kadru, podaje informacje o trybie pracy, włączeniu samowyzwalacza lub zdjęć seryjnych, trybie makro, balansie bieli, trybie lampy błyskowej, korekcji ekspozycji, rozdzielczości i jakości zdjęcia, zoomie cyfrowym (tylko w chwili jego zmiany), ilości wolnego miejsca w pamięci oraz stanie baterii. Wszystkie te informacje wyświetlone są w sposób prosty i czytelny. Dodatkowo w centrum wyświetlacza znajduje się ramka autofokusa.


(kliknij, aby powiększyć)

Wracając jednak jeszcze do wskaźnika baterii. Na zdjęciu wygląda na precyzyjny (3 segmenty), jednak w rzeczywistości możemy się bardzo zdziwić, kiedy pokazując pełne naładowanie aparat wyłączy się i stwierdzi, że baterie właśnie "padły". Ponowne uruchomienie aparatu wyświetli trzy, bądź dwie kreski na wskaźniku, a aparat ponownie się wyłączy. Jeszcze nie spotkałem by wyświetliła się jedna kreska, równie dobrze więc wskaźnika baterii mogło by nie być.

W sumie aparat oferuje trzy tryby pracy. Wspomniany już tryb robienia zdjęć, a także przeglądania zdjęć i nagrywania sekwencji video.

Menu (brak polskiej wersji) oferuje ustawienia dla zdjęć w których ustawimy takie parametry jak rozdzielczość i jakość zdjęć, kompensacje ekspozycji, balans bieli, pomiar światła, wstawianie daty do zdjęcia, resetowanie licznika zdjęć oraz długie czasy naświetlania.

     
(kliknij, aby powiększyć)

  
(kliknij, aby powiększyć)

     
(kliknij, aby powiększyć)

Główne ustawienia aparatu umożliwiają uaktywnienie dźwięków, oszczędność baterii, rodzaj sygnału video, szybki podgląd zdjęć, date, godzine i jej format, język menu oraz sformatowanie pamięci.

     
(kliknij, aby powiększyć)

  
(kliknij, aby powiększyć)

     
(kliknij, aby powiększyć)

Tryb video umożliwia nagranie sekwencji filmowych. Ich długość ograniczona jest pojemnością pamięci. Filmy ASF w rozdzielczości 320x240 i płynności 30fps wyglądają tak: Filmik.asf. Dźwięki nagrywane są w trybie monofonicznym przez mikrofon znajdujący się na przedniej ściance aparatu.

Odtwarzanie to tryb pracy aparatu, który włączymy po przesunięciu przełącznika nad ekranem LCD. Istnieje możliwość wyświetlenia 4 lub 9 miniatur zdjęć, czterokrotnego powiększenia oraz wyświetlenia danych dot. czasu zarejestrowania materiału.


(kliknij, aby powiększyć)

Z poziomu menu w tym trybie można zdjęcie zabezpieczyć przed usunięciem, usunąć, uruchomić pokaz slajdów, wydrukować lub skopiować dane z pamięci wewnętrznej na kartę pamięci.

  
(kliknij, aby powiększyć)

     
(kliknij, aby powiększyć)

Balans bieli można ustawić w 5 trybach: słońce, chmury, światło żarowe, światło jarzeniowe, czarno-biały oraz tryb automatyczny. Oto kilka przykładowych fotografii wykonanych z różnymi ustawieniami balansu:

     
Auto, Pochmurno, Światło dzienne (kliknij, aby powiększyć)

Automatyka całkiem sprawnie poradziła sobie z balansem bieli, nie widać istotnych różnic między ustawieniem Auto a schematem dla oświetlenia dziennego.



Uchwycone w kadrze

Jeśli w tekście nie zaznaczyłem inaczej to zdjęcia wykonywane są w rozdzielczości najwyższej dla danego aparatu, najwyższej jakości zdjęć, AWB, automatycznym pomiarem światła oraz z wyłączonym flashem. Wszelkie odstępstwa od tych danych będą zaznaczone.

- Makro

Tradycyjnie, serię testów rozpocząłem od zdjęć makro. Z tabeli na początku testu wyczytać można, że wszystkie aparaty oferują możliwość zrobienia zdjęć z mniejszej minimalnej odległości niż podaje to producent. Najlepiej na tym polu prezentuje się Nikon Coolpix 3200, którym udało mi się zrobić zdjęcie z najmniejszej odległości wynoszącej zaledwie 2,1cm od soczewki obiektywu. To wynik dwukrotnie lepszy niż podaje producent. Na drugim miejscu z wynikiem 2,5cm plasuje się Coolpix 4100, na ostatnim miejscu natomiast aparat firmy BenQ, który wykonał ostre zdjęcie z odległości około 5,9cm. Należy jednak pamiętać, że wynik blisko 6cm w przypadku BenQ nie jest wynikiem złym, gdyż producent informuje, że minimalna odległość w trybie makro wynosi 10cm. Wcześniej już wspominałem jednak, że AF w aparacie BenQ działa marnie. W trybie makro nie ma sytuacji, w której AF nie zgłosi, że ostrość została ustawiona i nawet w odległości 1mm od obiektu aparat zgłasza wyostrzenie obrazu. W trybie makro we wszystkich aparatach istnieje możliwość zmiany ogniskowej obiektywu.

Oto rezultaty zdjęć wykonanych z minimalnej odległości (3200/4100/C40)

     
Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40 (kliknij, aby powiększyć)

     
Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40 (kliknij, aby powiększyć)

     
Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40 (kliknij, aby powiększyć)

Zdjęcia z obu Nikonów są bardzo dobre. Ostre i szczegółowe. BenQ również poradził sobie dobrze, widać wyraźną różnicę w odległości od obiektu, lecz zdjęciom nie ma co zarzucić.

- Zoom

Czas na przyjrzenie się jak radzi sobie zoom w obu aparatach. Zdjęcia wykonane kolejno w trybie wide oraz tele.

     
Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40 (kliknij, aby powiększyć)

     
Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40 (kliknij, aby powiększyć)

Kolory żywsze w aparacie 4100 niż w BenQ. Widać również różnicę w ostrości tła i trawie wokół zadaszenia.

- Jakość matrycy

Zdjęcia z flashem:

     
Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40 (kliknij, aby powiększyć)

     
Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40 (kliknij, aby powiększyć)

     
Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40 (kliknij, aby powiększyć)

Ilość szumów w obu modelach Nikona są porównywalne. Natomiast bardzo mocno odstaje w tym momencie aparat BenQ. Bardzo duże szumy widoczne Zarówno na ciemnym tle fragmentu biurka czy szafki jak i na jasnym tle tarczy.

Co ciekawe, aparat BenQ miał ogromne problemy z ustawieniem ostrości na tarczy. Powyższe zdjęcie zrobione jest, gdy aparat ostrość ustawił, poniższe, kiedy zgłosił, że AF nie był w stanie wyostrzyć zdjęcia.


BenQ C40 (kliknij, aby powiększyć)

Warto się przyjrzeć obu zdjęciom. Fotografia, gdzie aparat ostrości nie ustawił (rzekomo), zdaje się być nieco ostrzejsza, bardzo dziwne. Aparaty ustawiały czułości automatycznie. BenQ na dwóch pierwszych zdjęciach ustawił ISO 150 (f2,8), na fotografii tarczy natomiast ISO 200 (f4,9).

Nikon 4100 odpowiednio ISO 50 (f2,8) i ISO 125 (f4,9) oraz model 3200 ISO 50 (f2,8) i ISO 100 (f4,9). Dodam tylko, że wszystkie aparaty ustawiły taki sam czas ekspozycji (1/60s). Widać, że pomimo mniejszych czułości w obu Nikonach, zdjęcia wyszły jaśniejsze, co sugerowało by, że BenQ pomimo zgłaszania większych wartości ISO, wcale czulszej matrycy nie ma.

- Jakość optyki

Kolejna próba, zdjęcia z dużymi kontrastami dla wykrycia aberracji chromatycznych. Po dwa zdjęcia w trybie wide oraz tele:

     
Wide: Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40 (kliknij, aby powiększyć)

     
Wide: Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40 (kliknij, aby powiększyć)

     
Tele: Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40 (kliknij, aby powiększyć)

     
Tele: Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40 (kliknij, aby powiększyć)

Oba Aparaty Nikona na zdjęciach w trybie wide dobrały przesłonę 2,8 a w trybie tele 4,9. Aparat BenQ natomiast odpowiednio 5,9 oraz 4,9. Najmniejszymi wadami charakteryzuje się model 3200 Nikona, największymi, wręcz nie akceptowalnymi, natomiast aparat C40 firmy BenQ. Piszę "nie akceptowalne", ponieważ aparat na wszystkich zdjęciach dobierał duże przesłony. Jak wiadomo, przesłony eliminują, bądź zmniejszają kolorowe obwódki na kontrastowych krawędziach. Dodatkowo widać, że drzewa w trybie tele są mocno nieostre, nieostrość wzmaga się wraz ze zbliżaniem się do krawędzi kadru.

- Zdjęcia nocne

Oto kolejna konkurencja. Zdjęcia nocne przy tych samych warunkach oświetleniowych. Oba Nikony ustawione w tryb nocnego krajobrazu, zdjęcia przy użyciu aparatu BenQ z wykorzystaniem opcji "Long Shutter".

Nikony 3200 i 4100 z włączonym tematem Night Landscape:

  
Nikon 3200 | Nikon 4100 (kliknij, aby powiększyć)

Oraz zdjęcia w trybie Auto (Nikon 3200/4100 i BenQ):

     
Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40 (kliknij, aby powiększyć)

Dodatkowo trzy zdjęcia z wykorzystaniem funkcji długich czasów naświetlania w aparacie BenQ.

     
BenQ C40: Nocne 2s, 4s i 8s (kliknij, aby powiększyć)

Oba aparaty Nikona ustawiły te same parametry zdjęć zarówno w trybie auto, jak i nocnego krajobrazu: f2,8 oraz ISO 200, natomiast aparat 3200 ustawił czas 1,5s a model 4100 2s. Dla aparatu BenQ w tym teście stałe wartości to f2,8 i ISO 70.

Różnica między trybem auto, a tematem nocnych zdjęć w Nikonie 3200 są nikłe, można je pominąć. Zdjęcie jest mocno zaszumione i za ciemne. Krótko mówiąc aparat ten nie nadaje się do tego typu fotografii. Gorzej od swojego brata wypadł Nikon 4100. Zdjęcia ogólnie są porównywalne, ale w trybie auto wdarł się dziwny i rzadki szum w niektórych miejscach. Trudno powiedzieć co jest tego powodem, parametry zdjęć są takie same jak w nocnym trybie tematycznym. Tym razem bardzo dobrze w tej konkurencji poradził sobie aparat BenQ. Pomimo, że zdjęcie w trybie auto jest kompletnie ciemne to dzięki długim czasom naświetlania, można uzyskać całkiem przyzwoite rezultaty. Zdjęcia są ostre, czytelne i wystarczająco jasne przy najdłuższym czasie naświetlania.

- Kolory

Zdjęcia kilku kolorowych obiektów z flashem.

     
Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40 (kliknij, aby powiększyć)

     
Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40 (kliknij, aby powiększyć)

     
Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40 (kliknij, aby powiększyć)

     
Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40 (kliknij, aby powiększyć)

Oddanie kolorów we wszystkich aparatach jest zbliżone, trudno tutaj wytypować zwycięzcę. BenQ ponownie odstaje, jeśli chodzi o ostrość obrazu, jej spadek widać szczególnie blisko krawędzi ekranu.

- Jakość zdjęć

Dwa stopnie jakości zdjęć tego samego obiektu. Zdjęcia zaczynając od jakości najwyższej: Zdjęcia nie poddane żadnej innej kompresji, jak tej którą zastosował aparat.

     
Najwyższa jakość: Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40 (kliknij, aby powiększyć)

     
Jakość obniżona: Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40 (kliknij, aby powiększyć)

Różnica w jakości jest subtelna pomiędzy najwyższą jakością, a średnią. Można więc zyskać na objętości zdjęcia bez zauważalnego spadku jakości. Byłem zmuszony zrobić inne ujęcie aparatem BenQ, ponieważ za nic w świecie nie chciał ustawić ostrości na tarczy. Dopiero przekadrowanie zdjęcia przyniosło skutek.

- Pomiar światła i balans bieli

Sposób pomiaru światła można regulować tylko w aparacie BenQ. Do wyboru mamy tryb automatyczny, wielopunktowy i punktowy. Poniżej prezentuję efekt zmiany tych ustawień. Dodatkowo ustawiony balans bieli na światło żarowe co nadało świetlówce (świetlówka daylight) blado białego koloru.

     
BenQ C40: auto, multi, spot (kliknij, aby powiększyć)

Różnice między pomiarem wielopunktowym, a punktowym nie są znaczne. Okazuje się, że obszar pomiaru punktowego obejmuje sporą część środka kadru i w moim odczuciu trudno nazwać taki pomiar punktowym. Dopiero gdy żarówka wypełniła większą część kadru (przez zwiększenie ogniskowej), aparat odpowiednio dostosował czas ekspozycji.


BenQ C40: spot-tele (kliknij, aby powiększyć)

Warto zwrócić uwagę na fioletową obwódkę wokół żarówki, która nie wystąpiła przy najkrótszym końcu obiektywu.

- Geometria obrazu, dystorsja

Często bywa tak, że aparat przy szerokim kącie widzenia zniekształca linie proste, przez co obserwować można np. tzw. efekt poduszki. Oto trzy fotografie zrobione w trybie makro, wide oraz tele:

     
Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40 (kliknij, aby powiększyć)

     
Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40 (kliknij, aby powiększyć)

     
Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40 (kliknij, aby powiększyć)

Wszystkie aparaty łączą pewne cechy. Brak zniekształceń w trybie tele oraz widoczne zniekształcenia w wide i makro. Największy efekt poduszki generuje Coolpix 4100, najbardziej widoczny właśnie w wide, najmniejsze zniekształcenia ma obiektyw aparatu BenQ. Co więcej, na zdjęciach wykonanych oboma Nikonami zauważyć można wyraźne winietowanie na rogach przy najkrótszej ogniskowej, efekt ten najbardziej widoczny w modelu 3200. Aparat BenQ tradycyjnie miał problemy z ustawieniem ostrości, w żaden sposób nie udało mi się go zmusić do wykonania prawidłowego zdjęcia papieru milimetrowego, stąd widoczne rozmazania. Co gorsza, zdjęcie makro z aparatu BenQ uwidacznia ogromną utratę ostrości w prawej części ekranu. Niemniej jednak jeśli chodzi o geometrię zdjęcia wygrywa BenQ.

- Winietowanie

W poprzednim akapicie wspomniałem o winietowaniu w przypadku obu modeli Nikona. Oto przykładowe zdjęcia sufitu (zrobione z flashem dla większego kontrastu) zdjęcia w trybie wide oraz makro:

  
Wide: Nikon 3200 | Nikon 4100 (kliknij, aby powiększyć)

  
Makro: Nikon 3200 | Nikon 4100 (kliknij, aby powiększyć)

Jak widać zaciemnienie narożników zdjęcia jest dość spore, ale podobne w obu aparatach w trybie wide. Sytuacja zmienia się po włączeniu trybu makro. Zaciemnienie rogów w modelu 3200 nie zmieniło się znacząco, natomiast tragicznie wręcz wypadł model 4100.

Wydłużenie ogniskowej o około 1/4 całkowicie niweluje winietowanie.

Oto ten sam przykład, ale z wyłączonym flashem:

  
Wide: Nikon 3200 | Nikon 4100 (kliknij, aby powiększyć)

  
Makro: Nikon 3200 | Nikon 4100 (kliknij, aby powiększyć)

Widać, że sytuacja się znacznie poprawiła, wciąz widać zaciemnienie narożników, ale jest to już znacznie mniej widoczne. Różnice między poszczególnymi trybami i aparatami są subtelne.

- Pozostałe zdjęcia

Kilka innych, przykładowych zdjęć.

     
Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40 (kliknij, aby powiększyć)

     
Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40 (kliknij, aby powiększyć)

     
Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40 (kliknij, aby powiększyć)

     
Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40 (kliknij, aby powiększyć)

     
Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40 (kliknij, aby powiększyć)

Po jednym luźnym zdjęciu z:

     
Nikon 3200 | Nikon 4100 | BenQ C40 (kliknij, aby powiększyć)

Ten zestaw zdjęć pozostawiam do oceny czytelnikom, sami oceńcie ich jakość.



Numerologia, bateria

Trochę liczb na koniec. Prędkość aparatu ma znaczenie, szczególnie opóźnienie migawki i AF, oto jak prezentują się w tej dziedzinie omawiane aparaty. Wyniki opracowane na podstawie średniej z kilku pomiarów lub zakresu średnich.

* czas zmierzony, gdy flash był włączony
** zależy, czy wcześniej lampa zabłysła pełnym błyskiem, czy nie

Tutaj od grupy wyraźnie odstaje aparat BenQ. Bardzo duże opóźnienie migawki i nastawianie ostrości sprawia, że fotografowanie poruszających się obiektów staje się nie lada wyzwaniem. Czasy zmierzone w Nikonach są na przeciętnym poziomie, opóźnienie migawki jest małe, rozpiętość opóźnienia autofokusa dość spora.



- Żywotność baterii

Pomiar obejmował robienie naprzemiennie (z zoomem i bez) 2 zdjęć bez lampy błyskowej i jednego z fleshem aż do wyczerpania baterii. Potem wyłączenie aparatu na 2 godziny i ponowny cykl robienia zdjęć. 132 zdjęcia to wynik jaki otrzymałem po próbach z aparatem BenQ DC C40 na akumulatorkach 1800mAh.

Aparat Nikon Coolpix 4100 testowany był na dostarczonym seryjnie akumulatorku 2000mAh. Ilość zdjęć jakie udało mi się wykonać to dokładnie 445 co jest wynikiem znakomitym, biorąc pod uwagę, że są to tylko dwa ogniwa. Coolpix 3200 pracował na akumulatorkach 1800mAh i wykonał 307 zdjęć. Z powodzeniem więc biorąc jeden z Nikonów nawet na dłuższą wycieczkę, jeden komplet ogniw powinien wystarczyć.

Wynik aparatu BenQ nie jest zadowalający, nie ma mowy o nawiązaniu kontaktu wzrokowego z konkurencją w tej próbie.

Wspominałem o możliwości robienia zdjęć seryjnych omawianymi w tym teście aparatami. Poniżej trochę liczb które dadzą pełen obraz o tej konkurencji.

Ilość oraz prędkość zdjęć w serii może nieco różnić się w zależności od warunków oświetleniowych i złożoności sceny. Mój test obejmował średnio złożoną scenę w dobrych warunkach oświetleniowych. Aparat BenQ po przełączeniu w tryb zdjęć seryjnych automatycznie wymuszał wielkość zdjęcia 1024x768, nie istniała możliwość jej zwiększenia.

Wewnętrzna pamięć dostępna we wszystkich aparatach o pojemności nieco ponad 14MB nie wystarczy na długie sesje fotograficzne. Pamięci zabraknie bardzo szybko, nawet jeśli użyjemy niższych rozdzielczości.

Fotografowana była ta sama scena. Jak widać najmniejszy stopień kompresji zastosowano w aparacie BenQ. Oba aparaty Nikona mają podobny współczynnik skompresowania fotografii.



Podsumowanie

Żaden z opisywanych w tym teście aparatów nie jest pozbawiony wad. Z Nikonami pracowało mi się jednak bardzo dobrze. Wygodny kształt obudowy i łatwy dostęp do funkcji, świetne makro oraz bardzo długi czas pracy na bateriach sprawił, że oba aparaty pozostawiły miłe odczucia. Apartom Nikona brakowało jednak ramki AF, wyświetlania informacji o parametrach zdjęcia, a zbyt długi czas ładowania lampy nieco psuł zabawę.

Aparat firmowany przez BenQ miał również wady, jednak były one znacznie poważniejsze niż u konkurencji. Fatalny autofokus, spore zaszumienie obrazu, niezbyt wygodna obudowa i dostęp do przycisków, słabej jakości obiektyw oraz spore zużycie energii. Niemniej jednak BenQ C40 cechował się najmniejszymi zniekształceniami, solidną obudową, niską ceną i możliwością użycia dłuższych czasów naświetlania. Także makro jest przyzwoite jak na tę klasę aparatu. Cena 919zł jaką należy wyłożyć za 4 Mpix aparat BenQ, objęty dwu letnią gwarancją jest dość atrakcyjna i pomimo wielu wad może zadowolić osoby chcące robić wydruki w formacie A4.


(kliknij, aby powiększyć)

Oba Nikony są wyraźnie droższe od modelu C40, najniższe ceny jakie spotkałem to 1207zł i 1490zł odpowiednio za model 3200 i 4100. Choć można już nawet zakupić model 3200 wraz z pamięcią 128MB za około 1250zł.

Coolpixy mają tą samą funkcjonalność i możliwości. Owszem, droższy model ma lepsze wyposażenie i większą matrycę, jednak charakteryzuje się gorszą geometrią obrazu i większymi aberracjami chromatycznymi. W świetle powyższych uważam, że lepszym rozwiązaniem jest tańszy model 3200 który mimo, że zdjęcia będą nieco mniejsze to ich jakość o oczko wyższa. BenQ pomimo, że wydaje się stać na straconej pozycji w tym teście to wcale tak być nie musi. Możliwość ustawienia długich czasów naświetlania i kontroli pomiaru światła (pomimo, że jest ona słaba, to jednak zawsze coś) rozszerza nieco możliwości tego aparatu.
Jednak wszystko zależy od preferencji nabywcy, a ciocia robiąc zdjęcia na wczasach i tak nie zauważy, ani aberracji, ani niewielkich zniekształceń obrazu.

Nikon Coolpix 3200

PLUSY:
    + wygoda obsługi
    + świetne makro
    + cena
    + bardzo dobrze działający AF oraz lampka wspomagania fokusa
    + bardzo długi czas pracy na bateriach
    + niewielkie aberracje
MINUSY:
    - winietowanie na rogach przy szerokim kącie widzenia
    - geometria obrazu
    - bardzo słaba jakość zdjęć nocnych
Nikon Coolpix 4100

PLUSY:
    + wygoda obsługi
    + bardzo dobre makro
    + wyposażenie
    + bardzo dobrze działający AF oraz lampka wspomagania fokusa
    + bardzo długi czas pracy na bateriach
MINUSY:
    - cena
    - aberracje chromatyczne
    - geometria obrazu
    - winietowanie na rogach przy szerokim kącie widzenia
    - bardzo słaba jakość zdjęć nocnych
BenQ DC C40

PLUSY:
    + 2 lata gwarancji
    + cena
    + niewielkie zniekształcenia obrazu
    + dobre makro
    + długie czasy naświetlania
    + bardzo dobra jakość zdjęć nocnych
MINUSY:
    - mała ergonomia użytkowania
    - słabej jakości obiektyw
    - duże szumy w obrazie
    - fatalny AF
    - prądożerność
    - shutter lag
    - wskaźnik baterii
PS. Słowniczek pojęć w cyfrowej fotografii - tutaj.




  Sprzęt do testów dostarczyły firmy:

INFOGLOB Komputer      INFOGLOB Komputer

BENQ POLSKA      BENQ POLSKA